PW/Rynek Zdrowia | 30-09-2019 05:56

Porada i konsultacja telemedyczna: nie wszystko się udało, ale próbujemy dalej

Informatyzacja coraz szerzej wkracza do systemu ochrony zdrowia. O ile jednak funkcjonują już e-zwolnienia, wprowadzana jest e-recepta, o tyle nie powiodły się dotąd próby szerszego wykorzystania w praktyce tak prostych technicznie rozwiązań jak porady i konsultacje telemedyczne. Czego w tym zakresie oczekują lekarze?

Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Dotychczasowe doświadczenia we wprowadzaniu konsultacji telemedycznych na linii POZ - lekarz specjalista podpowiadają, że raz jeszcze z namysłem należałoby rozważyć jak takie konsultacje zorganizować, by przyniosły systemowe korzyści.

Adam Tomczyk, członek zarządu Federacji Porozumienie Zielonogórskie, specjalista medycyny rodzinnej w NZOZ "Medica" w Leśnicy w woj. opolskim, pytany przez Rynek Zdrowia o przydatność telekonsultacji w podstawowej opiece zdrowotnej, odpowiada, że potrzebowałby jej przede wszystkim szybko. Szczególnie wtedy, kiedy pojawiają się zasadnicze wątpliwości dotyczące oceny stanu zdrowia pacjenta w oparciu o dostępną w POZ diagnostykę.

Jest świadczenie, nie ma zainteresowania
Tomczyk mówi obrazowo, oddając realia pracy w przychodni POZ: - Jeśli pacjent leży w poradni na kozetce i jest zaopatrywany przeze mnie czy przez zespół pielęgniarski, i mogę podzielić się swoją wątpliwością ze specjalistą przekazując zdalnie np. zapis ekg, to takie rozwiązanie byłoby bezcenne dla lekarza rodzinnego. Także dla pacjenta, w sytuacji, gdy dotarcie do najbliższego szpitala powiatowego dla pogłębienia diagnostyki wymaga angażowania rodziny lub zespołu pogotowia.

Próbę wprowadzenia konsultacji telemedycznych do systemu podjęto już 4 lata temu w oparciu o zarządzenie nr 63/2015/DSOZ prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 30 września 2015 r. Fundusz rozpoczął kontraktowanie jako świadczeń zdrowotnych, odrębnych produktów rozliczeniowych: telekonsylium kardiologiczne i telekonsylium geriatryczne.

Jak przypomina Andrzej Troszyński, rzecznik prasowy Centrali NFZ, zgodnie z treścią zarządzenia, zespół lekarzy specjalistów zapewnia konsultacje dla lekarzy rodzinnych praktykujących na wsi, w sytuacjach, gdy potrzebne będzie medyczne wsparcie w postępowaniu z pacjentem. 

- Wprowadzenie nowych zakresów świadczeń, skierowanych do osób z terenów wiejskich, cierpiących na schorzenia kardiologiczne oraz osób korzystających z opieki lekarza geriatry, miało zapewnić możliwość zdalnego konsultowania pacjentów w zakresie kardiologii i geriatrii bez konieczności osobistej wizyty pacjenta w ośrodku specjalistycznym - wyjaśnia Andrzej Troszyński, zaznaczając, że takie rozwiązanie było bezprecedensowe wśród dotychczas finansowanych świadczeń.

Już podczas ubiegłorocznego III Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (HCC 2018) Maciej Miłkowski, wówczas zastępca prezesa NFZ ds. finansowych, przyznał, że telekonsultacje geriatryczne i kardiologiczne nie przyjęły się. - To produkt dosyć drogi zarówno dla NFZ, jak i dla wszystkich użytkowników. Angażuje lekarza POZ i lekarza specjalistę, a dodatkowo konieczny jest system teleinformatyczny - mówił.

Do tej pory sytuacja się nie zmieniła. W 2019 roku w tych dwóch zakresach świadczeń podpisano łącznie 9 umów ze świadczeniodawcami. Według danych za I półrocze tylko dwóch świadczeniodawców sprawozdaje realizację umowy.

NFZ kontraktuje produkt nadal. - Niestety, w wielu oddziałach na ogłoszone konkursy nie wpłynęła żadna oferta lub wpływały oferty świadczeniodawców niespełniających wymaganych warunków, wskutek czego ogłoszone postępowania musiano unieważniać. Postępowania nie były ponownie ogłaszane wobec braku zainteresowania ze strony świadczeniodawców - podaje Andrzej Troszyński.

Prof. Krystian Wita, p.o. zastępcy dyrektora ds. lecznictwa w Górnośląskim Centrum Medycznym Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii, pytany o przyczyny nikłego zainteresowania telekonsultacjami na linii lekarz rodzinny - kardiolodzy, zwraca uwagę, że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej przyjmuje codziennie dziesiątki pacjentów.

Telekonsultacja też wymaga czasu
- Telekonsultacja ze specjalistą wymaga sporo czasu, którego lekarz pierwszego kontaktu nie znajduje. Dodatkowo wymogi dotyczące prowadzenia telekonsultacji okazały się dość rygorystyczne. Stąd bardzo małe zainteresowanie taką formą konsultacji. Jeżeli lekarz ma do wyboru telekonsultację, która jest czasochłonna lub proste wypisanie skierowania do specjalisty, wybierze to drugie rozwiązanie - ocenia i dodaje, że być może lekarze chętniej sięgaliby po tego typu konsultacje na odległość, gdyby za tym rozwiązaniem szły większe środki.

W przekonaniu prof. Krystian Wity, telekonsultacje w rodzimych warunkach, to raczej rozwiązanie do zastosowania w kontaktach na poziomie AOS - szpital i między szpitalami.

Z kolei dr Mariusz Wójtowicz, prezes zarządu Szpitala Miejskiego w Zabrzu Sp. z o.o, prezes zarządu Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia Województwa Śląskiego, przypomina, że konsultacje telemedyczne lekarza POZ i specjalisty kardiologa wymagają umówienia się. - Pacjent musi pójść do lekarza POZ i mieć ustalony wcześniej dzień konsultacji. Średnio lekarz rodzinny ma dla pacjent 5 minut, taka telemedycyna jaką zaproponowano trwa 20 minut. Z tego powodu to rozwiązanie nie ma szans na powodzenie - ocenia.

Z powodu jednego telemedycznego niepowodzenia eksperci (także ci doradzający politykom, ale i lekarze), nie twierdzą bynajmniej, że nie należy podejmować kolejnych prób w tym zakresie. 14 września PiS opublikowało program pod tytułem "Polski model państwa dobrobytu". Wskazano w nim, że w ochronie zdrowia jednym z priorytetowych obszarów poprawy opieki zdrowotnej jest ambulatoryjna opieka specjalistyczna i POZ. Dodano, że "porady i konsultacje telemedyczne zostaną włączone do koszyka świadczeń na równi z tymi, które są świadczone stacjonarnie".

Halo, proszę o poradę
Adam Tomczyk uważa, iż sama idea telekonsultacji nie była być może dotąd  szerzej rozpropagowana wśród lekarzy POZ. Podkreśla też raz jeszcze, że telekonsultacja faktyczną pomocą dla lekarza rodzinnego okazałaby się wówczas, gdyby po drugiej stronie łącza stale dostępny byłby specjalista kardiolog. - Oczywiście taka konsultacja musi być wyceniona w sposób, który zachęci do korzystania z niej - zaznacza.

Jego zdaniem dla funkcjonowania systemu obecnie bardziej pilne niż konsultacje telemedyczne pomiędzy lekarzami jest skoncentrowanie się na powszechnym wykorzystaniu narzędzi komunikacji pomiędzy pacjentem a lekarzem udzielającym porady.

Zwraca uwagę na projekt rozporządzenia ministra zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej. Rozporządzenie sankcjonuje w POZ poradę lekarską i wizytę udzielane w warunkach ambulatoryjnych "w bezpośrednim kontakcie ze świadczeniobiorcą lub na odległość przy użyciu systemów teleinformatycznych lub systemów łączności".

- To rozwiązanie na pewno zmniejszyłoby ilość niepotrzebnych wizyt. Wiąże się ono z pewnym ryzykiem lekarza, ale w wielu przypadkach nawet droga telefoniczna wystarczy, by ocenić czy pacjent musi natychmiast udać się do lekarza czy można zaczekać z wizytą, sięgając po leki OTC - mówi.

Także przepisy innych aktów prawnych proponują podobne rozwiązania w kontaktach lekarza z pacjentem. Ustawa o e-receptach wprowadziła m.in. możliwość ich wystawiania po badaniu pacjenta czy konsultacji za pośrednictwem systemów teleinformatycznych.

Jak tłumaczyła nam wcześniej Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, nowe zapisy prawne zawarte w ustawie o e-recepcie poszerzają grupę pacjentów, którym można wypisać receptę bez ich osobistej wizyty u lekarza, sankcjonują też możliwość prowadzenia leczenia poprzez ustalanie stanu pacjenta na odległość, np. - co dzisiaj jest najbliższe rzeczywistych możliwości - w oparciu o rozmowę telefoniczną.

Bożena Janicka wyjaśniała, że nowe przepisy o badaniu na odległość można zastosować teraz nie tylko w grupie chorych przewlekłych, ale także u tych z już postawionym rozpoznaniem, gdy oczekują na wyniki badań laboratoryjnych, od których uzależnione jest postępowanie farmakologiczne. Dotyczy to m.in. pacjentów infekcyjnych, gdy dla prowadzenia terapii potrzebny jest np. wynik morfologii, leukocytozy, wymazu z gardła.

- Wówczas dla przepisania leku w wielu wypadkach w zupełności wystarczy, gdy lekarz drogą elektroniczną otrzyma potrzebne dane - podkreślała prezes  PPOZ, przypominając o możliwościach wykorzystania rozwiązań telemedycznych jakie dają dokonujące się zmiany w prawie.

***
Jak przekazała nam po publikacji tekstu Sylwia Wądrzyk, dyrektor Biura Komunikacji Ministerstwa Zdrowia, trwa konsultacja rozporządzenia doprecyzowującego możliwości udzielania porad przez telefon.

Nowelizacja rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 24 września 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej (Dz. U. poz. 2019 r. poz. 736) polega na doprecyzowaniu możliwości udzielania świadczeń zdrowotnych w modelu telemedycznym w podstawowej opiece zdrowotnej. tj. przez kontakt z pacjentem przy użyciu systemów teleinformatycznych lub systemów łączności.

- Obecnie analizujemy uwagi do projektu zgłoszone w ramach konsultacji publicznych - podała dyr. Sylwia Wądrzyk. Szczegóły: legislacja.rcl.gov.pl