HCC: telemedycyna jest nadal w "dołkach startowych"

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 20 lutego 2016 16:56

W trakcie dyskusji o rozwiązaniach telemedycznych i technologiach informacyjnych, wspierających funkcjonowanie placówek ochrony zdrowia, w drugiej części sesji E-zdrowie w ramach Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Health Challenges Congress, Katowice 18-20 lutego 2016 r.) jej uczestnicy dzielili się swoimi doświadczeniami w tym zakresie.

Uczestnicy sesji przekonywali, że powodem, dla którego telemedycyna będzie się rozwijała dynamicznie, są kwestie finansowe Fot. PTWP

Jak podkreślał dr Zygmunt Kamiński, prezes zarządu firmy Camsoft SA, znaczenie słowa "tele" w medycynie należy podzielić na dwa zakresy - telemonitorowanie oraz domenę opieki lekarza nad pacjentem.

- Tele to rozszerzenie kontaktu lekarza i pacjenta na odległość. W przypadku przesyłu i analizy obrazu, np. EKG, to idealne rozwiązanie. Można np. zorganizować jedno duże centrum, które analizuje wszystkie EKG według określonego standardu. Obraz w szpitalu jest taki sam w centrum. Jednak w przypadku opieki lekarza nad pacjentem i jego kontaktu na odległość z chorym, pojawiają się wątpliwości - mówił dr Kamiński.

Jego zdaniem telemedycyna jest wciąż jeszcze w "dołkach startowych". - Z jednej strony są już zmiany prawne, które wprowadził jako minister zdrowia prof. Zembala, umożliwiające wykorzystanie telemedycyny, ale pozostaje jeszcze wiele kwestii do uregulowania, np. odpowiedzialności lekarza, diagnosty czy wszystkich uczestniczących w procesie telemedycznym - mówił prezes firmy Kamsof

Jak podkreślał Tomasz Berdyga, zastępca dyrektora ds. ekonomicznych Instytutu Kardiologii w Warszawie, od momentu wdrożenia systemów telemedycznych w placówce (od 2002 roku)  monitorowani są pacjenci, świadczone są także usługi telerehabilitacyjne, i to nie tylko wspólnie z NFZ, ale także z ZUS.

- Siedem lat temu udało nam się stworzyć duży projekt kardiologiczny, w ramach, którego uruchomiliśmy osiem e-usług. Nasze doświadczenia przełożyły się na ponad 150 tys. telekonsultacji - zaznaczył dyrektor Berdyga.

Jak jednak podkreślał, doświadczenie w tym zakresie nie przekłada się na wykorzystanie potencjału współczesnych technologii na wyższych poziomach zaawansowania, zarówno z powodów finansowych jak i organizacyjnych.

Dr Krzysztof Kurek, członek zarządu ds. medycznych Grupy LuxMed, wskazywał, że powodem, dla którego telemedycyna będzie się dynamicznie rozwijała w najbliższym czasie, są kwestie finansowe.

- W Grupie LuxMed zdajemy sobie z tego sprawę i rozwiązania telemedyczne wykorzystujemy. Jeżeli jednak świadczeniodawca będzie funkcjonował wyłącznie w obszarze finansowym płatnika publicznego, który promuje ilość usług, a nie ich efektywność, to odpowiedź na pytanie, czy warto, nie będzie jednoznaczna - stwierdził mówił dr Kurek.

Jak ocenił prof. Lech Poloński z III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii SUM, aby telemedycyna zafunkcjonowała w pełni w publicznej służbie zdrowia, musi się po prostu zacząć opłacać świadczeniodawcom.

- Dzisiaj jest odwrotnie, to świadczeniodawcy dopłacają do telemedycyny. Dla uruchomienia na przykład przez SCCS telekonsultacji z podstawową opieką zdrowotną, placówki POZ, podobnie jak SCCS, musiały zainwestować w system z własnej kieszeni. Na dzisiaj to się nikomu nie opłaca. Takiego "produktu" NFZ w żaden sposób nie finansuje - mówił prof. Poloński.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum