Daniel Kuropaś/Rynek Zdrowia | 05-06-2017 20:07

E-recepta coraz bliżej. Nowe podejście do projektów centralnych zda egzamin?

CSIOZ opublikowało w poniedziałek (5 czerwca) pierwszą część dokumentacji opisującej jak będzie wyglądała integracja e-recepty z systemem. Decydenci liczą, że pod koniec tego roku uda się praktycznie sfinalizować, a w I kwartale 2018 roku udostępnić elektroniczną receptę.

Szef resortu zdrowia liczy na to, że że pod koniec tego roku uda się sfinalizować, a w I kwartale 2018 roku udostępnić elektroniczną receptę. Fot. PTWP

- Według ostatnich danych niewiele więcej niż 40 proc. szpitali jest w odpowiedni sposób zinformatyzowanych, gotowych na wdrożenie np. elektronicznej dokumentacji medycznej - powiedział minister zdrowia Konstanty Radziwiłł pierwszego dnia tzw. Akademii CSIOZ (5 czerwca).

Jakość i zarządzanie
Przypominał, jakie korzyści niesie za sobą informatyzacja podmiotów leczniczych.

- Absolutnie na pierwszym miejscu jest podniesienie jakości opieki, umożliwienie dostępu do dokumentacji medycznej, zarówno dla pracowników medycznych, jak i samego pacjenta, ale także korzyści w zakresie efektywności organizacyjnej i finansowej - wyliczał minister w pierwszym wystąpieniu na konferencji Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia „Informatyzacja podmiotów leczniczych - korzyści z wdrożenia i plany na przyszłość”.

Szczególnie istotna, zwłaszcza z perspektywy ministra zdrowia, jest kwestia znacznie lepszych możliwości w zakresie statystyki medycznej, epidemiologii, wyciągania wniosków, planowania, i organizacji ochrony zdrowia.

- Lepsze zarządzanie placówką to tylko jedna z wielu korzyści informatyzacji. W szpitalach na pewnym poziomie dojrzałości cyfrowej np. spada zużycie antybiotyków, co jest przecież kwestią bardzo istotną - podaje z kolei Marcin Węgrzyniak, dyrektor CSIOZ.

Konieczna standaryzacja
Minister przypomniał jednak, że obecnie nawet wśród tych 40 proc. zinformatyzowanych placówek szpitalnych nadal mamy do czynienia z różnymi często nie do końca spójnymi  systemami informatycznymi.

- Niewątpliwie obok zachęty do tego, żeby się informatyzować, konieczne jest także harmonizowanie funkcjonowania systemów w regionach, a potem w skali Polski - podkreślał.

Z takiej właśnie logiki wynika również staranie się od wielu lat o doprowadzenie do finału przez CSIOZ wielkiego projektu, jakim jest platforma P1.

- Nie mamy za bardzo sukcesów w tym zakresie. Ale moim zdaniem obecny kierunek rozwoju drugiej fazy tego projektu stwarza na dzisiaj podstawy do realistycznego optymizmu - oceniał.

Według ministra bezpośrednim sprawdzianem już w najbliższym czasie będzie nowa metodyka pracy nad elementami platformy P1. Dodatkowo szef resortu zdrowia liczy na to, że że pod koniec tego roku uda się sfinalizować, a w I kwartale 2018 roku udostępnić elektroniczną receptę.

Uniknąć błędnego koła
Na czym polega to nowe podejście do wdrożenia platformy P1? - Jednym z największych problemów projektu P1 był jego rozmiar.  W potocznej opinii to był po prostu słoń, którego należało poćwiartować, rozłożyć w czasie poszczególne wdrożenia i wyrzucić to, co było niepotrzebne. To była pierwsza rzecz, którą zrobiliśmy - relacjonował Marcin Węgrzyniak.

Druga kwestia to zmiana klasycznego podejścia do wdrożenia: najpierw przez rok specyfikuje się, co system powinien robić, potem się zaczyna to projektować, a w praktyce administracji publicznej jeszcze się rok czeka, bo jest przecież przetarg.

- W takim modelu stworzenie czegokolwiek sensownego jest niezmiernie skomplikowane. Szczególnie, że niektóre badania wykazują, iż już po 6 miesiącach 50 proc. wymagań z analizy przedwdrożeniowej można wyrzucić do kosza. Wpada się w błędne koło. To też musieliśmy wziąć pod uwagę przy konstruowaniu nowego sposobu postępowania - opowiadał dyrektor CSIOZ.

To nowe podejście przedstawiono Komisji Europejskiej i zyskało akceptację. KE postanowiła dać projektowi drugą szansę i zgodziła się na to, żeby dokończenie jego budowy sfinansować ze środków europejskich. Pakiet zmian zyskał także akceptację Komitetu Rady Ministrów ds. Cyfryzacji. W lutym tego roku ostateczne CSIOZ dostał zielone światło, żeby wreszcie to zrobić. Pierwsze efekty widać właśnie dzisiaj.

Specyfikacje do e-recepty
- Publikujemy pierwszą część dokumentacji integracyjnej do e-recepty, czyli coś, o co już co najmniej w 2010 r. prosili nas np. przedstawiciele urzędów marszałkowskich: „Opublikujcie specyfikacje opisu usług sieciowych do systemu P1, bo nie wiadomo jak się integrować”- zaznaczał Marcin Węgrzyniak.

Dyrektor CSIOZ tłumaczy, że przyjęto takie podejście, że system P1 to tak naprawdę taki wielki interfejs.

- Wszystko praktycznie dzieje się jednak w systemach lokalnych, czyli gabinetowych, aptecznych, szpitalnych, natomiast system P1 służy praktycznie tylko do tego, żeby wymieniać informacje między tymi systemami - wyjaśnia.

Aby coś takiego przeprowadzić, nie wystarczy tylko na papierze opublikować specyfikacje usług sieciowych.

- Dajemy też środowisko informatyczne, testowe z gotowymi usługami, w którym firmy informatyczne będą sprawdzić, czy na bazie tej dokumentacji integracyjnej te usługi zostaną prawidłowo zaimplementowane w ich systemach - opisuje Marcin Węgrzyniak.

Wszystko po to, żeby na koniec roku mieć zamkniętą tę funkcjonalność i móc w lutym 2018 roku wystartować już z działającą e-receptą gdzieś na terenie kraju.

- Będziemy chcieli jeszcze przetestować to na jakiejś mniejszej populacji. Nie można tak dużej usługi wprowadzać jednorazowo - tłumaczył szef CSIOZ.

W październiku 2018 roku w tym samym trybie będzie udostępniane elektroniczne skierowanie. CSIOZ planuje też wsparcie wymiany elektronicznej dokumentacji medycznej w tym samym czasie. Stabilizacja systemów P1 ma się zakończyć w kwietniu 2020 roku.

Współpraca transgraniczna
- Jak już uruchomimy e-receptę w kraju, mamy ambicję uruchomienia bardzo szybko uruchomienia elektronicznej e-recepty transgranicznej - dodał na koniec prezes CSIOZ. To z kolei wymaga współdziałania wielu partnerów i instytucji unijnych.

Jak na konferencji przypomniała Natalia Żylińska-Puta z Komisji Europejskiej, dyrektywa transgraniczna w artykule 14, mówiącym o  e-zdrowiu, wskazuje, iż UE wspiera i ułatwia współpracę i wymianę informacji pomiędzy państwami członkowskimi, mając na celu wygenerowanie trwałych korzyści ekonomicznych i społecznych, a także świadczenie e-zdrowia, aby zapewnić dostęp do bezpiecznej opieki zdrowotnej wysokiej jakości

- W związku z tym zaczęliśmy naszą analizę, jakie dane mogą być wymieniane między państwami członkowskimi. Pojawiły się dwa takie przypadki, które były do zaakceptowania przez wszystkie państwa: e-recepta oraz elektroniczna skrócona historia choroby - powiedziała.

Wszystkie państwa członkowskie zgodziły się wymieniać podobne informacje. W rezultacie w przypadku e-recepty umożliwi to transgraniczny dostęp pacjenta do wystawianych mu recept w dowolnym kraju. A jeśli chodzi o skróconą historię choroby, to zapewni dostęp do kluczowych danych medycznych pacjenta w przypadku konieczności udzielenia nagłego świadczenia za granicą.

- 17 krajów unijnych już bierze udział projekcie, w ramach którego pod koniec 2016 roku podpisały umowę o dofinansowanie, i od początku 2017 wdrażają swoje systemy, po to, żeby część z nich (dokładnie 12) na początku przyszłego roku zaczęło wymieniać dane pacjentów - opisuje przedstawicielka Komisji Europejskiej.

Nie ma wśród nich niestety Polski.

Wsparcie dla reform
Konstanty Radziwiłł zwrócił również uwagę na konferencji, że informatyzacja jest też niezwykle istotna w związku z wprowadzanymi obecnie strategicznymi zmianami w służbie zdrowia, czyli np. wprowadzaniem sieci szpitali, a także planowanymi zmianami w zakresie POZ, oraz koordynacji opieki.

- Posiadanie dostępu do pełnej informacji o pacjencie to właściwie podstawa efektywnego wdrożenia różnego rodzaju opiek koordynowanych - podkreślił.

- Dzięki wykorzystaniu w opiece koordynowanej rozwiązań informatycznych pacjent ma szansę uzyskać wreszcie pełną, dobrze zaplanowaną opiekę, która obejmie również dostęp do różnego rodzaju dokumentów medycznych, historii choroby czy dokumentu skróconego choroby. Wydaje się, że bez tych narzędzi nie da się zrealizować tych zadań - podsumował.

Wiąże się z tym jeszcze jeden wskaźnik warty uwagi.

- Zgodnie z danymi Komisji Europejskiej, 52 proc. mieszkańców Europy chciałoby mieć dostęp do swoich danych medycznych online, obecnie tylko kilka procent ma takie możliwości. To jest to, co będziemy chcieli w obszarze służby zdrowia wprowadzić, na poziomie rządu mamy już możliwość koordynacji tematów cyfrowych - zapowiedział Krzysztof Szubert, sekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji, pełnomocnik rządu ds. Jednolitego Rynku Cyfrowego.