E-dokumentacja medyczna. Naczelna Rada Lekarska apeluje o „okrągły stół” ws. cyfryzacji. To pilne: od 1 lipca EDM obowiązkowa

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia24 czerwca 2021 06:20

Od 1 lipca prowadzenie e-dokumentacji medycznej i jej wymiana między placówkami będzie obowiązkowa. Część szpitali, przychodni i dostawców nie jest na to gotowana. Samorząd lekarski apeluje o pilne zwołanie okrągłego stołu

Od 1 lipca obowiązkowe będzie prowadzenie e-dokumentacji medycznej/ FOT. PTWP
  • Zdaniem Naczelnej Rady Lekarskiej placówki nie miały możliwości przygotowania się do obowiązkowego prowadzenia i wymiany elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) od 1 lipca
  • Według przeprowadzanych przez NRL badań duża część dostawców kończy w tej chwili dostosowywanie swych aplikacji do nowych wymagań
  • Nadal mamy do czynienia z niezrozumieniem, czym jest EDM. Potrzebne są szkolenia dla personelu medycznego - zaznaczają eksperci

Od 1 lipca 2021 r. prowadzenie elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM), a także jej wymiana i raportowanie zdarzeń medycznych na ogólnopolskiej platformie P1 będzie obligatoryjne. Przypomnijmy, że zgodne z ustawą o systemie informacji w ochronie zdrowia takim obowiązkiem objęte są cztery grupy dokumentów: informacja o rozpoznaniu choroby; informacja dla lekarza kierującego; karta informacyjna z leczenia szpitalnego; opisy badań diagnostycznych.

W dużym skrócie chodzi o to, by, między innymi diagnozy, przepisane leki, wyniki badań były od 1 lipca wymieniane drogą elektroniczną między wszystkimi placówki medycznymi w Polsce, a tym samym dostępne dla uprawnionych lekarzy bez względu na to, gdzie pacjent był leczony.

Ile ze 180 tys. placówek medycznych ma  system informatyczny?

- Tych obowiązków nie da się wykonać, jeśli w placówce medycznej, których jest 180 tysięcy, nie wdroży się systemu informatycznego. Ministerstwo przeprowadzało wiosną br. ankietę wśród placówek medycznych dotyczącą ich stanu przygotowania. Ankietę zamknięto ostatecznie 11 maja, a jej wyniki, choć obiecano ich opublikowanie w czerwcu  - nie ujrzały jeszcze światła dziennego - zauważa w liście do posłów z Sejmowej Komisji Zdrowia prof. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Przypomina, że Ministerstwo Zdrowia „szermuje argumentem, że część placówek poradziła sobie i jest gotowa, sugerując tym samym, że pozostałe placówki też mogły, tylko zwlekały licząc na kolejne przesunięcia terminów”.

- Otóż, nie jest to prawda. Duża cześć placówek z wdrożonym rozwiązaniami cyfrowymi to podmioty na tyle duże, że racjonalne było zamówienie przez nich autorskich rozwiązań, niezależnych od oferty firm produkujących programy gabinetowe. Większość placówek to jednak podmioty, które będą korzystać z typowych, uniwersalnych programów - zaznacza szef samorządu lekarskiego.

- Według przeprowadzanych przez NRL badań duża część dostawców kończy w tej chwili dostosowywanie swych aplikacji do nowych wymagań. Co więcej, podstawowy urzędowy dokument opisujący wymogi stawiane systemom usługodawców jest w tej chwili nowelizowany, a jego znowelizowana wersja nie została jeszcze opublikowana. W tych warunkach można mówić o braku należytego vacatio legis - dodaje prof. Matyja.

Czytaj również: Elektroniczna dokumentacja medyczna ma być obowiązkowa od 1 lipca. Lekarze pilnie potrzebują szkoleń

E-dokumentacja medyczna a bezpieczeństwo danych

Zaznacza, że powodem jego listu „nie jest chęć podważenia sensu cyfryzacji, a jedynie zwrócenie uwagi na niezwykle ważne aspekty organizacji tego procesu, które wpływają na sens tej reformy i bezpieczeństwo obrotu tak wrażliwymi danymi”.

Prof. Matyja przypomina, że „założeniem wymiany dokumentacji medycznej jest jej deponowanie w specjalnych repozytoriach, czyli dostępnych w systemie 24/7 przestrzeniach dyskowych, skąd po upoważnieniu dokonanym przez pacjenta podmiot przejmujący leczenie będzie mógł je pobrać”.

- Problemem będzie znany wszystkim fakt, że cyberprzestępcy są zawsze z reguły o krok przed sztabami zabezpieczającymi bezpieczeństwo danych. Organizowanie repozytoriów (składnic tych dokumentów) przez każdego z usługodawców odrębnie jest nieracjonalne. Ministerstwo Zdrowia zbywa ten temat milczeniem, pokrywa go powtarzaniem ustawowego przepisu i argumentem o tych nielicznych „którym się udało” - wskazuje prezes NRL.

Polecamy: E-dokumentacja medyczna? W szpitalach wciąż drukują na potęgę

Trzeba nadal edukować, czym jest EDM

Problemów z prowadzeniem i wymianą e-dokumentacji medycznej jest znacznie więcej. Podczas VI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (14-16 czerwca) Wojciech Osewski, kierownik Działu Informatyki Narodowego Instytutu Onkologii Oddział w Gliwicach zwracał uwagę, że rosnąca liczba danych w systemie informacyjnym szpitala powoduje, iż coraz bardziej skomplikowana jego obsługa skutkuje spadkiem wydajność pracy lekarzy.

- W naszym przypadku powoduje to również konieczność zatrudniania większej liczby personelu pomocniczego, dzięki któremu jesteśmy w stanie utrzymać liczbę przyjmowanych pacjentów - tłumaczy Wojciech Osewski.

- Mamy więc dużą prośbę do dostawców i wykonawców systemów informatycznych, aby nie tylko dostosowywali się do wymogów ustalanych przez Ministerstwo Zdrowia i Centrum e-Zdrowia, ale też, aby wdrożyli narzędzia pozwalające na sprawne i szybsze przeglądanie elektronicznej dokumentacji medycznej. Chodzi o to, by te rozwiązania ułatwiały pracę lekarza, a nie utrudniały - podkreśla.

- Nadal mamy też do czynienia z niezrozumieniem, czym naprawdę jest elektroniczna dokumentacja medyczna. Wciąż spotkamy się z przekonaniem, że EDM to skan kartki papieru, podczas gdy - w największym skrócie - EDM to, między innymi autoryzowany wpis w elektronicznej bazie danych. Trzeba więc edukować personel placówek i uświadamiać pracownikom medycznym, że wszystko, co znajduje się w systemie informacyjnym placówki, może stanowić elektroniczną dokumentację medyczną - podsumowuje Wojciech Osewski.

W pełni gotowych jest tylko 40 proc. placówek?

- Mamy zaplanowane szkolenia personelu pod kątem wdrażania e-usług, zwłaszcza w kontekście elektronicznej dokumentacji medycznej. Z kierownikiem projektu uzgodniliśmy, że szkolenia rozpoczną się w najbliższych dniach, po zakończeniu prowadzonych przez dostawcę prac nad wprowadzeniem kilku udogodnień i poprawek w systemie - powiedział w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Adam Zakroczymski, kierownik Biura ds. Informatyki Samodzielnego Publicznego Klinicznego Szpitala Okulistycznego w Warszawie.

Dodaje: - Nasz szpitalny system jest już gotowy do indeksowania danych na centralnej platformie P1. Musimy jednak rozwiązać problemy wynikające z trudnymi dotychczas warunkami lokalowymi, czyli po prostu brakiem miejsca na rozwój infrastruktury.

- Z naszych wewnętrznych analiz wynika, że maksymalne 40 proc. placówek ochrony zdrowia w Polsce będzie w pełni przygotowanych do prowadzenia, wymiany oraz indeksowania EDM na platformie P1 już od 1 lipca br. Jest to związane z problemami występującymi zarówno po stronie samych placówek, jak i dostawców systemów informatycznych - zauważył Marcin Romanowski, prezes Comarch Healthcare podczas jednej z sesji VI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych.

NRL: potrzebny jest „okrągły stół” ws. cyfryzacji

- Postulujemy przyjęcie, że placówki medyczne nie miały dostatecznej możliwości przygotowania się na termin 1 lipca br. Fakt, że pewna grupa podmiotów, wsparta dotacjami, szkoleniami i pilotażami zgłasza wstępnie gotowość nie pozwala na wyciąganie uogólniających wniosków - pisze prof. Andrzej Matyja w liście do parlamentarzystów.

Naczelna Rada Lekarska proponuje, aby:

  • MZ zadeklarowało wywiązanie się z ustaleń dokonanych podczas prac (przełom 2020/2021) nad Strategią dla e-Zdrowia 2021-2025 i umożliwiło wszystkim chętnym usługodawcom skorzystanie z repozytoriów zbudowanych w oparciu o platformy regionalne,
  • Niezwłocznie zwołany został „okrągły stół” w sprawie cyfryzacji z udziałem Ministra Zdrowia jako regulatora, jak też przedstawicieli usługodawców i dostawców oprogramowania.
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum