WOK/Rynek Zdrowia | 16-05-2019 17:12

Dygitalizacja powinna mocniej wspierać zarządzanie w polskiej ochronie zdrowia

- Potężne zasoby danych, których depozytariuszem jest NFZ, stanowią ogromny potencjał, m.in. pozwalający publicznemu płatnikowi kupować więcej świadczeń w ramach tego samego budżetu - mówi Adam Niedzielski, zastępca prezesa ds. operacyjnych NFZ.

Adam Niedzielski, zastępca prezesa ds. operacyjnych NFZ

- Narodowy Fundusz Zdrowia od prawie 10 lat gromadzi informacje na temat każdego świadczenia zdrowotnego, zrefundowanego leku i wszystkich procedur medycznych, które zostały zrealizowane w Polsce - przypominał wiceszef NFZ w trakcie sesji "Oblicza nowych technologii medycznych - szanse i wyzwania" w ramach XI Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EEC, Katowice, 13-15 maja 2019 r.).

Informował, że obecnie baza danych NFZ dotycząca świadczeń zdrowotnych liczy ok. 4,5 miliarda rekordów. - Jeżeli chodzi o stosowane procedury medyczne w naszej bazie jest dzisiaj prawie 6 miliardów rekordów, natomiast w przypadku recept refundowanych - ponad 2 miliardy rekordów - wyliczał Adam Niedzielski, zaznaczając jednocześnie, proces gromadzenia danych oczywiście trwa, a przyrosty w tym zakresie są potężne, sięgające rocznie ok. 1,5 miliarda rekordów.

Wiceprezes NFZ zwracał uwagę, że wszystkie gromadzone przez Fundusz dane są bardzo dobrze oznaczone: - Przekroje informacyjne, w których te wszystkie dane zapisujemy, są niezwykle szczegółowe - podkreślał. Co z tych ogromnych zasobów informacji wynika zarówno dla całego systemu opieki zdrowotnej, placówek medycznych, jak i pacjentów?

- Już dzisiaj dokładnie analizujemy te dane między innymi sprawdzając, czy publiczne pieniądze są wydawane zgodnie z obowiązującymi regulacjami. Jeśli tak nie jest, oznacza to, że środki te są marnowane, czyli wykorzystywane w sposób nieefektywny - odpowiadał Adam Niedzielski.

Wskazywał zarazem, że jednym z istotnych zadań realizowanych przez NFZ jest maksymalne ograniczenie skali nieefektywnego wydawania pieniędzy na ochronę zdrowia: - Zmieniliśmy niedawno ustawowe regulacje dotyczące kontroli przeprowadzanych przez Fundusz, aby możliwie najlepiej korzystać z bogactwa danych, jakie gromadzimy - stwierdził.

- Zrobiliśmy niedawno kwerendę realizacji świadczeń w zestawieniu z bazą PESEL. Okazało się na przykład, że niektóre recepty były wystawiane przez... nieżyjących lekarzy, a część recept wystawiono na nieżyjących pacjentów. Dzięki odpowiedniej analizie zbieranych informacji, taką weryfikację możemy przeprowadzić naprawdę szybko i sprawnie - zapewniał.

- Kolejnym krokiem w analizie zawartości bazy danych, którą dysponuje NFZ, jest stosowanie bardziej złożonych algorytmów, które zaczynają już nabierać cech sztucznej inteligencji. Kryteria przeszukiwania baz danych definiujemy w taki sposób, że to narzędzie - na zasadzie funkcjonowania neurosieci - uczy się i samo się doskonali - tłumaczył wiceprezes NFZ.

Dodał, że dzięki takiemu rozwiązaniu Fundusz wykrywa też pewne nieprawidłowości dotyczące refundacji leków. Adam Niedzielski zastrzegał jednak, że celem tego rodzaju analiz nie jest wyłącznie wyszukiwanie nieprawidłowości i „łapanie za rękę”. Podkreślał, że jest to narzędzie, która ma ogromny potencjał m.in. w zakresie diagnostyki i profilaktyki wielu chorób: - Dzięki zapisanym historiom choroby będziemy mogli łatwiej i precyzyjniej definiować ścieżki pacjenta w systemie - zaznaczył.

W opinii Adama Niedzielskiego dygitalizacja wciąż nie jest wystarczająco wykorzystywana w polskiej ochronie zdrowia. Zwracał uwagę, że potencjał tkwiący w coraz bardziej zaawansowanych rozwiązaniach informatycznych powinien, znacznie bardziej niż obecnie, wspierać procesy zarządcze w opiece zdrowotnej, także na poziomie menedżerów placówek medycznych.