Interia.pl/Rynek Zdrowia | 12-12-2017 10:40

Beacony będą śledzić lekarzy?

Zdaniem ekspertów, w ciągu 3-5 najbliższych lat beacony (małe nadajniki sygnału radiowego) mogą stać się powszechnym narzędziem nadzoru pracowników i wskazać kto jest nieefektywny lub za mało produktywny. Zarejestrują więcej niż kamery.

Beacony zarejestrują więcej niż kamery Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Dzięki nim, będzie można mierzyć także faktyczną aktywność personelu medycznego. Dyrektor szpitala będzie mógł z beaconów pozyskać informację, czy podczas nocnego dyżuru lekarz zaglądał do pacjentów, czy cały czas był w swojej dyżurce, a może opuścił placówkę. Nadajniki umożliwią też zlokalizowanie specjalisty, np. urologa na bloku operacyjnym w momencie, gdy będzie go szukał internista z SOR-u - informuje interia.pl

Jak przekonuje Krzysztof Łuczak, prezes zarządu firmy technologicznej Proxi.cloud, beacony mogą także pomóc znaleźć np. konkretny sprzęt medyczny w jednej z kilku sal do ćwiczeń. Warunkiem będzie umiejscowiony na urządzeniu beacon.

Tymczasem adwokat Bartłomiej Raczkowski, partner w Kancelarii Raczkowski Paruch, podkreśla, że wymaganie od pracownika uruchomienia w telefonie aplikacji, współpracującej z beaconami, powinno być ściśle uzasadnione.

Jeśli jednak w konkretnym miejscu pracy beacony i aplikacja "śledząca" zostanie uznana za dopuszczalne rozwiązanie, to - według mecenasa Raczkowskiego - za odmowę ich stosowania będzie można dyscyplinować pracowników. Dane uzyskane z tego systemu będą mogły również służyć do analizy, a następnie podejmowania ewentualnych decyzji dyscyplinarnych.

Więcej: praca.interia.pl