Polscy medycy lecą do Ugandy. Będą wspierać szpitale w walce z COVID-19

Autor: Katarzyna Mieczkowska • Źródło: materiały prasowe30 lipca 2021 12:00

Nowa grupa ratowników medycznych i lekarzy z Polski wyleci w piątek, 30 lipca, do Ugandy, by pomóc tamtejszym szpitalom w nierównej walce z COVID-19. To kontynuacja misji pod egidą Światowej Organizacji Zdrowia.

Polscy medycy z misją. Fot. Poland Emergency Medical Team PCPM/Facebook
  • Polscy ratownicy medyczni i lekarze wspomagają ugandyjskie szpitale w walce z COVID-19
  • Teraz, do m.in. dra Kamila Adamczyka i dr Agnieszki Rackiej dołączą nowi koledzy. Będą wspierać dalsze prace polskich medyków
  • - Sytuacja jest alarmująca. Pomoc Medycznego Zespołu Ratunkowego PCPM dotarła do nas w samą porę - mówi dr Mark John Kasumba z Ministerstwa Zdrowia w Ugandzie

Polscy medycy lecą do Ugandy

Entebbe zlokalizowane niedaleko stolicy Ugandy to miasto, w którym mieści się największe lotnisko w kraju. To właśnie tam trafiają przyjezdni pacjenci z COVID-19.

- W tej chwili mamy w szpitalu ok. 30 pacjentów zakażonych koronawirusem. Pacjenci ci otrzymują opiekę, która polega na tlenoterapii biernej, czyli przez maskę twarzową albo wąsy tlenowe - poinformował dr Kamil Adamczyk, lekarz anestezjolog, Medyczny Zespół Ratunkowy PCPM.

Jak mówił dr Adamczyk, chorzy otrzymują podstawową, internistyczną opiekę medyczną, w szpitalu brakuje jednak specjalistycznych, zaawansowanych metod leczenia, w tym wspierania niewydolności oddechowej, takich jak terapia wysokoprzepływowa tlenem czy respiratoroterapia. Polscy lekarze udali się do Entebbe, by pomóc lokalnym lekarzom stworzyć taki oddział.

Sytuacja w Ugandzie nie pozwoliła na opanowanie problemu COVID-19

Dr Agnieszka Racka, lekarka z ramienia Medycznego Zespołu Ratunkowego PCPM zaznaczyła, że sytuacja w Ugandzie była powodem ogłoszenia alertu do WHO. Siły i środki kraju nie mogły pozwolić na opanowanie problemu.

Dwa główne zadania, które polscy medycy realizują w Ugandzie, to pomoc w zorganizowaniu oddziału intensywnej terapii w szpitalu w Entebbe i szkolenie lekarzy i pielęgniarek w zakresie procedur z oddziału intensywnej terapii. Te - jak podkreśliła dr Racka - "w Afryce dopiero raczkują".

- Codziennie od poniedziałku do piątku pracujemy w oddziale zwanym "high dependency unit", czyli są to chorzy, którzy powinni przebywać w oddziale intensywnej terapii, ale, że jeszcze go nie ma, przebywają na oddziale zaostrzonym, wewnętrznym. Są to chorzy dużo trudniejsi niż ci, którzy powinni być w oddziale wewnętrznym i są silnie tlenozależni, czyli chorzy z powikłaniami COVID-19 - poinformowała lekarka.

- Wśród głównych problemów w Ugandzie - w porównaniu do Polski - specjalistka wymienia brak tlenu. - Tutaj całodniowy zapas tlenu wystarczyłby dla kilku pacjentów prowadzonych w ten sposób, co w Polsce, więc trzeba bardzo rozsądnie nim gospodarować i organizować nowe źródła - zaznaczyła.

Ważne jest również bezpieczeństwo pacjentów i pracowników medycznych. Dlatego Piotr Rak, ratownik medyczny, technik sterylizacji i specjalista do spraw bezpieczeństwa i higieny pracy, pomaga personelowi w prewencji zakażeń - dokłada wszelkich starań, aby wirus nie rozprzestrzeniał się po szpitalu.

- Pomagam wdrożyć pewne procedury i rozwiązania. Problemy, które tutaj są pod kątem prewencji zakażeń są bardzo podobne, czy takie same, które były u nas czyli zaadoptowania szpitala w jednoimienny szpital zakaźny- mówił.

Intensywna terapia w Ugandzie. 20 łóżek na 45 mln mieszkańców

Dr Wojciech Wilk, szef Fundacji PCPM i działającego przy niej, jedynego w Polsce, certyfikowanego przez WHO, Medycznego Zespołu Ratunkowego PCPM mówi, że powstający oddział będzie dopiero trzecim oddziałem intensywnej terapii w Ugandzie dla osób chorych na COVID-19.

- W 45-milionowym kraju jest tylko około 20 łóżek intensywnej terapii dla chorych na COVID-19. Mamy nadzieję że misja skończy się zwiększeniem tej liczby o kolejnych 14 łóżek, co byłoby zwiększeniem liczby łóżek intensywnej terapii o 80 procent - poinformował dr Wilk.

Zdaniem specjalisty, największym wyzwaniem w Ugandzie jest przeszkolenie personelu medycznego w zakresie intensywnej terapii. - Na uniwersytetach szkolących lekarzy w Afryce nie ma praktycznie w ogóle specjalizacji intensywnej terapii i muszą oni od samego początku uczyć się, w jaki sposób opiekować się osobami chorymi na COVID-19 już w tym stadium, które wymaga wsparcia na poziomie intensywnej terapii - mówił.

Szpital w Entebee otwiera także polskich medyków na problemy innych szpitali w Ugandzie. Medycy dążą do poprawy funkcjonowania pogotowia ratunkowego i personelu pomocniczego oraz pielęgniarek, "tak, aby mogli oni jak najlepiej dbać o chorych na COVID-19, jak najbardziej zwiększyć skuteczność leczenia oraz by sami mogli chronić się przed zarażeniem" - podsumował dr Wilk.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum