Lubuskie: samorząd lekarski krytykuje wojewodę za doniesienie do prokuratora ws. bakterii New Delhi

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 22 sierpnia 2019 10:42

Okręgowa Rada Lekarska w Zielonej Górze krytykuje wojewodę lubuskiego Władysława Dajczaka za złożenie do prokuratury zawiadomienia na władze zielonogórskiego Szpitala Uniwersyteckiego ws. zakażenia bakterią New Delhi.

Lubuskie: samorząd lekarski krytykuje wojewodę za doniesienie do prokuratora ws. bakterii New Delhi
Jak zauważa ORL, zakażenia superbakteriami są zdarzeniem niepożądanym, a nie przestępstwem Fot. Archiwum

Wojewoda oskarżył władze szpitala o zaniedbania. Twierdzi, że "pacjent 0", czyli pierwszy zarażony, w Zielonej Górze stawił się już z wykrytą bakterią, a dokumentacja z tą informacją po prostu zaginęła. Jego zdaniem zlekceważono też zagrożenie, przez co nie użyto odpowiednich środków, by zapobiec rozprzestrzenianiu się bakterii - informuje Gazeta Wyborcza.

Doniesienia zdementował Marek Działoszyński, prezes szpitala, informując, że wykrycie bakterii New Delhi u pacjenta przekazanego szpitalowi z Krakowa 23 maja zostało od razu zgłoszone do sanepidu. Już dzień później miała miejsce szczegółowa kontrola, która nie stwierdziła żadnych uchybień.

W tej sprawie do wojewody skierowało też pismo Prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej w Zielonej Górze wyrażając swoje zaniepokojenie wnioskiem złożonym przez wojewodę do prokuratury i przekonując, że w zielonogórskiej placówce zachowano procedury epidemiologiczne. "Zakażenia superbakteriami są bolączką całego świata, a rozprzestrzenianie się ich wśród pacjentów postrzegane jest jako zdarzenia niepożądane, czyli niezamierzone powikłanie związane z kontaktem z ochroną zdrowia, a nie jako przestępstwo" - stwierdziła w swoim piśmie ORL.

Jak przekonuje Okręgowa Rada Lekarska, statystki dowodzą, że najczęstszą przyczyną ww. zdarzeń są błędy systemowe, m.in. przepełnione sale chorych, niedostateczna liczba izolatek, zbyt mała liczba sanitariatów, zbyt duże obciążenie pracą personelu. Podstawową metodą zaradczą jest natomiast ograniczenie antybiotykoterapii, bezwzględne przestrzeganie procedur sanitarnych, zgłaszanie i rejestracja ognisk epidemiologicznych.

"Nie może się to jednak wiązać ze stygmatyzacją i penalizacją działających w dobrej wierze pracowników ochrony zdrowia, którzy ze względu na specyfikę zawodu są również narażeni na oddziaływanie tych szkodliwych czynników biologicznych" - czytamy w stanowisku lekarzy.

Więcej: zielonagora.wyborcza.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum