• PARTNER SERWISUpartner serwisu

Zakrzepica: bardzo duże ryzyko po zachorowaniu na COVID-19, a nie po szczepieniu

Autor: oprac. JW • Źródło: PAP27 maja 2021 15:59

Zakrzepica jest immanentną cechą COVID-19, cierpi na nią dwóch na dziesięciu pacjentów z tą chorobą - powiedział prof. Krzysztof Simon.

Zakrzepica: bardzo duże ryzyko po zachorowaniu na COVID-19, a nie po szczepieniu
Częstość zakrzepicy to ok. 1–2 przypadki/100 tys. dawek szczepionki AstraZeneca. Fot. Archiwum
  • Ryzyko zakrzepicy w przypadku przyjęcia szczepionki AstraZeneca przeciw COVID-19 jest zdecydowanie mniejsze niż w wyniku stosowania innych popularnych leków, w tym np. tabletek antykoncepcyjnych
  • Częstość zakrzepicy to ok. 1–2 przypadki/100 tys. dawek szczepionki AstraZeneca. Sto razy częściej zakrzepica występuje po podaniu heparyny, a po doustnej antykoncepcji pięćset razy częściej
  • Nie należy wyolbrzymiać powikłań, jakie mogą się zdarzyć po zaszczepieniu przeciwko COVID-19. Dochodzi do nich nadzwyczaj rzadko, na zakrzepicę bardziej narażeni są np. palacze papierosów – przekonują eksperci Fundacji na rzecz Nauki Polskiej

Prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej prof. Maciej Żylicz powiedział, że na temat szczepień w ogóle, jak też tych przeciwko COVID-19, pojawiło się wiele niesprawdzonych informacji, rozpowszechnianych najczęściej w internecie. - Jesteśmy nimi otoczeni - zaznaczył. Te nieprawdziwe informacje wiele osób zniechęcają do szczepień.

40 proc. młodych Polaków nie chce się szczepić

Z danych przedstawionych podczas czwartkowej debaty, która odbyła się online z udziałem czołowych specjalistów, wynika, że 25 proc. Polaków nie chce się zaszczepić przeciwko COVID-19. Aż 61 proc. z nich nie chce tego zrobić, gdyż obawia się powikłań po szczepieniu. Kolejnych 31 proc. badanych nie jest przekonanych do skuteczności szczepionek przeciwko SARS-CoV-2. Najbardziej niechętni szczepieniom są ludzie młodzi. Spośród osób w wieku 18-29 nie chce się szczepić aż 40 proc. ankietowanych.

Specjaliści przekonywali jednak, że korzyści, jakie dają szczepienia, znacznie przewyższają ewentualne ryzyko, jakie może być z nimi związane. Przykładem są tzw. incydenty zakrzepowe, do jakich może dojść u nielicznych osób zaszczepionych. - Nie wyolbrzymiajmy powikłań po szczepieniu przeciwko COVID-19, to nadzwyczaj rzadkie przypadki. Na zakrzepicę bardziej narażeni są na przykład palacze papierosów niż ci co się szczepią - przekonywał prof. Maciej Żylicz.

Zakrzepica dotyka dwoje na dziesięciu zakażonych koronawirusem

Przede wszystkim jednak narażeni są na nią pacjenci, którzy zachorowali na COVID-19. - Zakrzepica jest immanentną cechą COVID-19, cierpi na nią dwóch na dziesięciu pacjentów z tą chorobą - powiedział prof. Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Wydziału Lekarsko-Stomatologicznego Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Specjalista, który jest konsultantem wojewódzkim w dziedzinie chorób zakaźnych dla województwa dolnośląskiego, wyjaśniał, że chorzy na COVID-19 otrzymują odpowiednie leki rozrzedzające krew, takie jak heparyna. - Zmniejsza to liczbę tych powikłań, ale całkowicie się temu nie da zapobiec - dodał.

Wyjaśnił też, pacjent z otyłością i chorobami współistniejącymi, takimi jak nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa i cukrzyca, wykazuje tendencje prozakrzepowe. W razie zakażenia wirusem SARS-CoV-2 może zareagować zakrzepicą, na przykład zatorem tętnicy płucnej lub udarem mózgu.

Warunkowe dopuszczenie szczepionek nie oznacza niedokładnych badań

Prof. Dominika Nowis, immunolog i onkolog doświadczalny, p.o. kierownika Laboratorium Medycyny Doświadczalnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zapewniała, że nie należy się obawiać odległych powikłań po szczepieniach przeciwko COVID-19. Powiedziała, że "nie ma na razie odległych działań niepożądanych". Przypomniała, że podanie pierwszej szczepionki przeciwko SARS-CoV-2 odbyło się marcu 2020 r., czyli ponad rok temu. - Nie miałam żadnych wątpliwości, żeby zaszczepiła się cała moja rodzina. Uważam, że małe jest prawdopodobieństwo odległych działań niepożądanych - dodała.

- Szczepionki wektorowe stosowane są już od dawna, z kolei technologia RNA wykorzystywana w innych preparatach przeciwko COVID-19 znana jest od 20 lat - tłumaczył prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Specjalista, który jest kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, wyjaśniał też, na czym polega warunkowe dopuszczenie szczepionek, jakie miało miejsce przypadku tych stosowanych przeciwko wirusowi SARS-CoV-2. Stosuje się je wtedy, gdy preparat spełnienia odpowiednie wymogi, ale potrzebne są jeszcze dalsze obserwacje. Procedura ta nie oznacza jednak, że niedokładnie przeprowadzono związane z tym badania.

- Dotychczasowe badania kliniczne potwierdzają profil bezpieczeństwa i skuteczności szczepień przeciwko COVID-19 - podkreślił prof. Robert Flisiak.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum