• PARTNER SERWISUpartner serwisu

W pandemii wzrosła popularność treści antyszczepionkowych

Autor: oprac. KM • Źródło: Rynek Zdrowia17 maja 2021 15:03

Badanie treści publikowanych w sieci pokazało, że ruchy antyszczepionkowe rosną w siłę. Głoszą m.in., że COVID nie jest groźny, a zwolennikom szczepień nie można ufać.

W pandemii wzrosła popularność treści antyszczepionkowych
Ogólna dezinformacja sprawia, że mimowolnie zostajemy poddawani manipulacji. Fot. Shutterstock
  • Między 1 lipca 2018 r. a 5 stycznia 2021 r. w polskojęzycznym internecie pojawiło się ponad 10 milionów wzmianek o szczepieniach
  • Pandemia i doniesienia o szczepionkach przeciw COVID spotęgowały występowanie treści antyszczepionkowych
  • Retoryka antyszczepionkowa stała się elementem debaty publicznej, a nawet programów partyjnych

Pracownicy Instytutu Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju wraz z naukowcami i analitykami wzięli pod lupę treści antyszczepionkowe publikowane w polskojęzycznej części internetu. Mimo że pandemia i zagrożenie chorobowe, przed którym ma chronić szczepionka powinny skutecznie uciąć dywagacje o szkodliwości szczepień, okazało się, że są motorem napędowym głoszenia antyszczepionkowych teorii spiskowych.

Nadzieja i kontrowersje

Jeden ze współautorów badania, dr hab. Filip Raciborski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego mówi, że dynamika publikowanych w internecie treści dotyczących szczepień nie powinna dziwić z uwagi na "realia, w których żyjemy".

- Na początku była nadzieja, że pojawi się szczepionka, ale też kontrowersje z tym związane. Później prace, doniesienia naukowe dotyczące powstawania pierwszych szczepionek. Aż w końcu uruchomienie Narodowego Programu Szczepień. To właśnie te tematy stworzyły oś wokół której, toczyła się większość dyskusji internetowych - zauważył specjalista.

Zdaniem Raciborskiego to właśnie pandemia i towarzyszące jej obawy przed zachorowaniem utwierdziły antyszczepionkowców w swoich tezach i dały im "szansę na zwiększenie popularności".

- Takimi obawami można łatwo manipulować: zwiększać je poprzez podawanie odpowiednich informacji. Media społecznościowe są świetnym narzędziem do komunikacji, ale korzystanie z nich wiąże się z szeregiem ryzyk. Często obserwujemy zjawisko, gdy największą popularnością cieszą się treści, które są albo nieprawdziwe, albo nawet jeśli są prawdziwe, to wskazują na zjawiska rzadkie lub bardzo rzadkie nadając im znaczenie czegoś masowego czy powszechnego. Może to w łatwy sposób zaburzać naszą ocenę - powiedział.

COVID "nie jest groźny", a szczepionki to zło?

Z poszukiwań poczynionych przez aktywistów wynika, że ruchy antyszczepionkowe skupiają się na trzech elementach przekazu. Głoszą, że koronawirus nie jest groźny, szczepionki przeciw COVID-19 są niebezpieczne, a zwolennikom szczepień nie można ufać. Te zagadnienia coraz częściej podejmują także politycy i uczestnicy debaty publicznej o szczepieniach.

Celem antyszczepionkowców ma być spadek zaufania populacji do szczepień ochronnych, a teorie spiskowe mają wywoływać określone emocje i nastroje. Przeciwnikom szczepień pracę ułatwia ogólna dezinformacja i zamęt w mediach.

Jak przyznał dr hab. Filip Raciborski, "jeżeli funkcjonujemy w środowisku pełnym dezinformacji mimowolnie poddawani zostajemy manipulacji", a "nasza zdroworozsądkowa ocena sytuacji zostaje zaburzona".

- Zaczynamy zastanawiać się: czy to szczepienie przyniesie nam jakiekolwiek korzyści? Przy czym te korzyści są gdzieś oddalone w czasie: ja nie zachoruję. Natomiast działania niepożądane mogą wystąpić już teraz. W związku z tym zaczynamy mieć wątpliwości i zastanawiać się: a może poczekam aż inni się zaszczepią? Zobaczę, czy to jest bezpieczne? Ten mechanizm może prowadzić do spadku poziomu wyszczepienia populacji, co będzie miało bardzo poważne i długofalowe konsekwencje - zaznaczył specjalista.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum