• PARTNER SERWISUpartner serwisu

Rotawirusy, czyli poważny problem, który możemy i powinniśmy rozwiązać

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 09 grudnia 2019 21:12

W Polsce szczepionka przeciw rotawirusom mimo apeli lekarzy nie jest refundowana. Specjaliści podkreślają, że to skuteczne narzędzie do walki z drobnoustrojami, które są najczęstszą przyczyną ostrych biegunek zakaźnych. Zaoferowanie jej w formie bezpłatnej istotnie zmniejszyłoby odsetek leczenia szpitalnego takich infekcji.

Jarosław Pinkas, Główny Inspektor Sanitarny; FOT. PTWP

Jak wskazują eksperci, doświadczenia innych państw dowodzą, że wprowadzenie tego rodzaju profilaktyki do powszechnego programu szczepień daje korzyści zarówno z perspektywy epidemiologii jak i budżetu państwa.

GIS: wydaliśmy odpowiednie rekomendacje
Dlatego, jak wyjaśnia Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas, Rada Sanitarno-Epidemiologiczna wydała rekomendacje, mówiące o tym, że wszystkie dzieci w Polsce powinny być zaszczepione przeciwko rotawirusom. Jak podkreśla Jarosław Pinkas, infekcję rotawirusową przechodzi niemal każde dziecko do czwartego roku życia, a wśród dzieci do piątego roku życia jest ok. pół miliona zachorowań rocznie.

- Spory odsetek zachorowań kończy się hospitalizacją, co w przypadku małych dzieci może być bardzo groźne. Dlatego szczepienie to rekomendujemy jako powszechne, a nie tylko obejmujące wybrane grupy - komentuje.

Jarosław Pinkas zwraca uwagę, że dzieci odwodnione w wyniku infekcji rotawirusowej wymagają kilkudniowej hospitalizacji, co wpływa także na absencje zawodową ich opiekunów. To wszystko generuje ogromne koszty, sięgające w skali rok miliony.

- Gdyby wprowadzone zostało powszechne szczepienie przeciwko rotawirusom, budżet państwa zaoszczędziłby, poprzez m.in. obniżenie kosztów hospitalizacji i podstawowej opieki zdrowotnej oraz wydatków na leczenie zakażeń wewnątrzszpitalnych powodowanych przez rotawirusa - dodaje  Główny Inspektor Sanitarny.

Szczepienie refundowane w 13 krajach UE
Ten rodzaj profilaktyki jest rekomendowany przez większość światowych towarzystw naukowych. Samo szczepienie refundowane jest w 13 krajach Unii Europejskiej (w Belgii, Luksemburgu, Austrii, Finlandii, Grecji, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Norwegii, Estonii, na Litwie, w Irlandii, we Włoszech oraz Szwecji), a na świecie ponad 80 krajach. Opłacalność inwestycji w ten rodzaj profilaktyki dostrzegają nawet państwa mniej zamożne, jak Tadżykistan (program szczepień uruchomił w 2015 r.) ,czy Afganistan (program szczepień ochronnych realizowany od 2018 r. ).

Jak mówił nam wcześniej prof. Ernest Kuchar, przewodniczący Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Wakcynologicznego, doświadczenia chociażby Belgii, która do swojego kalendarza szczepienie to wprowadziła w 2006 r., wskazują, że już po siedmiu latach liczba takich zakażonych zmalała o 80 proc. Z kolei o 85 proc. spadła liczba hospitalizacji z powodu takich zakażeń.

Prof. Kuchar podkreślił, że szczepienie przeciwko rotawirusom w polskim PSO jest od wielu lat szczepieniem zalecanym i co więcej - najczęściej wybieranym i finansowanym przez rodziców z własnej kieszeni spośród wszystkich szczepień rekomendowanych. W jego opinii to wyraźny sygnał ze strony rodziców, że właśnie to szczepienie uznają za istotne i niezbędne dla zdrowia swoich dzieci. - Niestety, bariera finansowa powoduje, że nie wszyscy rodzice mogą je sfinansować - przyznaje profesor.

Doustnie, bez konieczności wkłucia
- Trzeba podkreślić, że szczepionka przeciwko rotawirusom jest szczepionką doustną, w związku z tym podanie jej wraz z innymi szczepieniami w 6. tygodniu życia dziecka jest zupełnie niekłopotliwe i nie wiąże się z dodatkowym bólem z powodu kolejnego wkłucia - zaznaczała w rozmowie z nami prof. Maria Borszewska-Kornacka, prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego i wyjaśniała, że duży kłopot jaki wiąże się ze szczepieniem związany jest z tym, że powinno ono być podane pomiędzy 6. a 12. tygodniem życia.

Dodała: - Co do zasadności wprowadzenia szczepień dla całej populacji noworodków, wypowiedzieli się również neonatolodzy w najnowszych Standardach Neonatologicznych z marca 2019 roku, podkreślając, że rekomendują to szczepienie zarówno dzieciom przedwcześnie urodzonym, jak i całej populacji niemowląt.

Rocznie w kraju z powodu zakażeń jelitowo-żołądkowych hospitalizowanych jest 50 tys. dzieci. Szacuje się, że 172 tys. dzieci rocznie zgłasza się do przychodni z powodu biegunki rotawirusowej. To pokazuje ogromną skalę problemu. Prof. Kuchar zwraca uwagę, że do zakażeń jelitowo-żołądkowych wywoływanych przez rotawirusy najczęściej dochodzi zimą.

Te nakłady szybko się zwrócą
- To czas oblężenia szpitali pediatrycznych i łóżek na korytarzach. Dziecko z rotawirusem oznacza zagrożenie rozprzestrzenienia się infekcji na całym oddziale, często konieczność odroczenia innych zabiegów medycznych, niemożność przyjęcia dzieci z innymi problemami zdrowotnymi, które wymagają pomocy. Dla personelu szpitala konieczności przyjęcia dziecka z rotawirusem budzi grozę - zaznaczał.

Jak podkreślają eksperci, poza olbrzymimi kosztami jakie pochłania leczenie rotawirusów (rocznie mamy ok. 55 tys. takich hospitalizacji, a ich koszt wynosi ok. 140 mln zł) - trzeba też pamiętać o kosztach będących konsekwencją absencji w pracy opiekunów dzieci chorujących na nieżyt żołądkowo-jelitowy - te szacuje się na kolejne ok. 50 mln zł rocznie. W opinii ekspertów nakłady poniesione na upowszechnienie tej profilaktyki zwróciłyby się już w drugim roku po wprowadzeniu powszechnych szczepień.

Wieloletnie obserwacje w krajach, które wprowadziły szczepienia przeciwko rotawirusom, dowodzą, że są one bezpieczne i skuteczne dla wszystkich dzieci, nawet tych najsłabszych i wymagających szczególnej opieki.

Pacjenci: inwestujmy w profilaktykę
- Bardzo chciałabym, żeby nasz kraj chciał inwestować w profilaktykę. Dzisiaj ponosimy bolesne dla budżetu skutki leczenia wielu chorób, którym można skutecznie zapobiegać lub dzięki profilaktyce odpowiednio wcześnie wykrywać - mówi Beata Ambroziewicz, prezes Polskiej Unii Organizacji Pacjentów „Obywatele dla Zdrowia” (PUOP).

I dodaje: - Zacznijmy od szczepień profilaktycznych i edukacji zdrowotnej. Przykładowo, już po dwóch latach od momentu wprowadzenia szczepień przeciwko rotawirusom dla całej populacji niemowląt ta inwestycja zwróciłaby się w postaci oszczędności na kosztach hospitalizacji. Polska Unia Organizacji Pacjentów zwróciła się do Ministra Zdrowia z apelem o rozszerzenie kalendarza szczepień obowiązkowych o to właśnie szczepienie. W odpowiedzi słyszymy, że szczepienia są za drogie.

- W opinii nas pacjentów, matek oraz ekspertów, za drogie jest leczenie, hospitalizacja i zwolnienia z pracy rodziców, którzy muszą opiekować się dziećmi z biegunką rotawirusową, którą przy okazji sami się zakażają. Środowisko naukowe, rodzice, instytucje państwowe popierają to rozwiązanie i liczymy na to, że nowy rząd jeszcze w tym roku podejmie dobre dla dzieci i całego społeczeństwa decyzje - podsumowuje Beata Ambroziewicz.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum