Prof. Szenborn: odmowy szczepień to efekt ''zapomnianych korzyści i wyolbrzymionego ryzyka''

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 16 czerwca 2019 14:00

Z 3 tys. do około 40 tys. wzrosła w latach 2010-2018 liczba osób, które odmówiły szczepień profilaktycznych. To m.in. efekt zjawiska zapomnianych korzyści i wyolbrzymianego ryzyka - uważa prof. Leszek Szenborn z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Prof. Szenborn: odmowy szczepień to efekt ''zapomnianych korzyści i wyolbrzymionego ryzyka''
- Do szkół idą tysiące dzieci nieszczepionych, a to "rodzi realne zagrożenie powstawania ognisk zakaźnych i my to obserwujemy - alarmuje prof. Leszek Szenborn. Fot. Piotr Waniorek/PTWP

O tym, że w ostatnich latach liczba osób odmawiających szczepień systematycznie rośnie i w 2018 r. osiągnęła 40 tys., poinformowano na konferencji zorganizowanej przez opolski sanepid w piątek w auli Państwowej Medycznej Wyższej Szkoły Zawodowej w Opolu.

Według prof. Leszka Szenborna z Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu oznacza to, że do szkół idą tysiące dzieci nieszczepionych, a to "rodzi realne zagrożenie powstawania ognisk zakaźnych i my to obserwujemy".

Dlaczego ludzie się nie szczepią i odmawiają szczepienia swoich dzieci?

- To między innymi efekt zjawiska ''zapomnianych korzyści i wyolbrzymionego ryzyka''. Dzisiaj dużo mówimy o 800 przypadkach zachorowań na odrę w tym roku. Tymczasem ludzie zapomnieli, że w 1973 r. takich przypadków było 200 tys. Podobnie ze świnką. W mojej klinice jeszcze kilkanaście lat temu, przed wprowadzeniem szczepień, wykonywaliśmy kilkanaście punkcji lędźwiowych dziennie z powodu zapalenia opon mózgowych przy powikłaniach świnki. Brak szczepień można porównać do jazdy po polskich drogach lewą stroną jezdni. Oczywiście, da się to zrobić, ale musimy się liczyć z bardzo poważnymi konsekwencjami - powiedział prof. Szenborn.

Dr Marta Rorat z Zakładu Prawa Medycznego w Katedrze Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu zwróciła uwagę, że jeżeli chodzi o wyegzekwowanie obowiązkowych szczepień, polskie prawo jest niewydolne.

Zaznaczyła, że szczepienia w Polsce są obowiązkowe, ale nie przymusowe. Istnieje, powiedziała, procedura administracyjna przewidująca nałożenie na osobę uchylającą się przed obowiązkowym szczepieniem kary, i to "w wysokości pięciu tysięcy złotych, ale jest ona długotrwała i, jak widać po rosnącej liczbie odmów, nie odnosi chyba zakładanych efektów".

Jej zdaniem lepszym rozwiązaniem wydaje się "dotarcie do ludzi z rzetelną informacją o pożytkach szczepienia i uświadomieniu, że tylko odpowiednio wysoki wskaźnik zaszczepienia społeczeństwa jest szansą na uniknięcie powrotu epidemii chorób, o których wielu z nas już nie pamięta, co nie znaczy, że one nie mogą wrócić".

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum