Prof. Horban: do szczepień "w zasadzie nie ma przeciwwskazań; są raczej wskazania"

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 10 grudnia 2020 08:21

Lepiej się szczepić niż nie szczepić - przekonuje główny doradca premiera ds. COVID-19 prof. Andrzej Horban w rozmowie z "Gościem Niedzielnym". Jak mówi, do szczepień "w zasadzie nie ma przeciwwskazań; są raczej wskazania - rozmaite wady, obciążenia czy choćby otyłość".

Prof. Horban: do szczepień "w zasadzie nie ma przeciwwskazań; są raczej wskazania"
Prof. Andrzej Horban; FOT. Screen PTWP

Prof. Horban pytany czy znamy dokładnie skład i działanie zamówionych przez rząd szczepionek przeciwko COVID-19, odpowiedział: "Tak, znamy działanie, skład też nie jest tajny". - Natomiast z punktu widzenia pacjenta ważne jest to, że są one po pierwsze bezpieczne, a po drugie - skuteczne. Skuteczne, to znaczy, że zabezpieczają co najmniej 90-procentowy odsetek zaszczepionych. Z drugiej strony musimy pamiętać o tym, że ok. 10 proc. szczepiących się może nie zostać zabezpieczonych. Ale odsetek jest absolutnie wystarczający, żeby opanować epidemię - podkreślił.

Na pytanie, czy szczepionka będzie darmowa dla wszystkich czy tylko dla osób z grup ryzyka, czyli seniorów, pracowników służby zdrowia, handlu, nauczycieli czy urzędników, główny doradca premiera ds. COVID-19 zapewnił, że "dla wszystkich polskich obywateli na pewno będzie darmowa, choć pieniądze na nią pochodzą w końcu z naszych podatków". - Podejrzewam, że będzie bezpłatna także dla tych wszystkich, którzy mają uregulowany status pobytu w naszym kraju - dodał prof. Horban.

Poinformował, że jedna dawka szczepienia "jak się wydaje, nie jest wystarczająca, żeby uzyskać właściwą odpowiedź immunologiczną". - Potrzebna jest druga dawka, podawana mniej więcej trzy, cztery tygodnie po pierwszej. Nie wiemy natomiast, jak długo będzie trwała odporność - czy będą to miesiące, czy lata. Nie ma na razie doniesień o znaczących objawach ubocznych, które te szczepionki mogłyby powodować. I wydaje się, że ich nie będzie, bo w tej koncepcji nie używamy wirusa - ani żywego, ani osłabionego, tzw. atenuowanego. To są szczepionki, które zawierają albo niewirusowe mRNA, albo fragmenty zrekombinowanych fragmentów genomu czy struktur wirusowych, kluczowych dla odpowiedzi immunologicznej - zapewnił.

Dopytywany, czy rzeczywiście mamy gwarancję, że nic złego się nie będzie działo i czy nie ma przeciwwskazań do szczepienia, powiedział: "W zasadzie nie ma przeciwwskazań. Są raczej wskazania - rozmaite wady, obciążenia czy choćby otyłość, bo ludzie otyli przechodzą tę chorobę dużo ciężej". - Natomiast w tej chwili nie obserwuje się jakichś poważnych powikłań. Typowym objawem są dolegliwości lokalne, np. ból po wstrzyknięciu, jakiś obrzęk. Ale to są bardzo znikome objawy, nie większe od powikłań, które występują np. przy szczepieniu przeciwko grypie. Teoretycznie może dojść do wstrząsu anafilaktycznego, ale jest to niesłychanie rzadka reakcja. Tak dzieje się, jeśli ktoś jest uczulony na któryś ze składników, najczęściej chemicznych, zawartych w tej szczepionce. Może ona wystąpić po każdej szczepionce, stąd rutynowo stosuje się procedury medyczne gwarantujące właściwe postępowanie - wyjaśniał prof. Horban.

Pytany, jak przekonałby tych niechętnych szczepieniu, odparł: "powiedziałbym brutalnie: tobie nic nie grozi - najwyżej będziesz sierotą". - Na szczęście jeśli rodzic się zaszczepi, to jest bezpieczny. Oczywiście na tyle, na ile szczepionka jest skuteczna, czyli na te dziewięćdziesiąt, może dziewięćdziesiąt parę procent. Natomiast dalsze zarażanie się przez młodych będzie skutkowało dużym prawdopodobieństwem dalszej transmisji wirusa w społeczeństwie. Lepiej więc się szczepić niż nie szczepić - zaznaczył.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum