• PARTNER SERWISUpartner serwisu

Prof. Banach: skrócenie odstępu między podaniami dawek szczepionek uzasadnione

Autor: PAP • Źródło: PAP15 maja 2021 18:35

To ze względów logistycznych na początku akcji szczepień założono dłuższy niż realnie wymagany czas podania drugiej dawki szczepionki przeciw COVID-19 - zaznacza prof. Maciej Banach.

Prof. Banach: skrócenie odstępu między podaniami dawek szczepionek uzasadnione
Prof. Maciej Banach: - Skrócenie odstępi między podaniami dawek szczepionek jest bezpieczne. Fot. PTWP
  • Prof. Banach: -Jeśli mamy możliwość szybszego zaszczepienia się drugą dawką, będziemy mieli większą populację z niemal stuprocentową odpornością
  • Profesor Banach podkreślił, że nadal opowiada się za obowiązkowymi szczepieniami przeciwko COVID-19
  • Przy obowiązku szczepienia 60-latkowie, 70-latkowie, 80-latkowie i jeszcze starsi w ogóle nie chorowaliby na COVID-19

Czas między jedną a drugą dawką szczepionek antycovidowych można skrócić. To bezpieczne i zasadne - powiedział kardiolog, lipidolog, epidemiolog chorób serca i naczyń prof. Maciej Banach z Instytutu Centrum Zdrowia Matki

- Kiedy szczepionki pojawiały się na rynku pod koniec ubiegłego roku, firmy farmaceutyczne, a następnie rządy, dopuściły konkretne przerwy pomiędzy dawkami preparatu antycovidowego, nie z powodu wyników badań, ale z uwagi na dostępność szczepionek - podkreślił prof. Banach.

Czas między podaniami dawek szczepionek można skrócić

Teraz - jego zdaniem - czas między jedną a drugą dawką można zdecydowanie skrócić.

- Dystrybucja jest już lepsza, a jeśli mamy możliwość szybszego zaszczepienia się drugą dawką, jest to dobra sytuacja dla pacjenta. Będziemy mieli coraz większą populację z niemal stuprocentową odpornością - przekazał profesor.

- Najnowsze badania szczepionek mRNA, czyli m.in. Pfizera i Moderny, są niezwykle ważne i zachęcające. Najnowsze badanie japońskie dowiodło, że szczepionki mRNA zwalczają wszelkie mutacje koronawirusa, m.in. odmianę brytyjską, południowoafrykańską, brazylijską i indyjską - potwierdził Banach.

Naukowiec przypomniał, że już po jednej dawce szczepionki przeciwko COVID-19 pacjent uzyskuje znaczną odporność.

- Dla różnych szczepionek mówi się o odporności od 60 do 70 procent po 14 dniach od przyjęcia, a po drugiej dawce uzyskujemy odporność powyżej 90 procent, dla szczepionek mRNA nawet 100 procent - poinformował.

- Skrócenie terminów pomiędzy dawkami szczepionek jest bezpieczne i zasadne z naukowego, merytorycznego i organizacyjnego punktu widzenia. Będziemy mieli po prostu coraz więcej osób zaszczepionych dwiema dawkami - zapewnił.

Szczepienia przeciwko COVID-19 powinny być obowiązkowe?

Profesor Banach podkreślił, że nadal opowiada się za obowiązkowymi szczepieniami przeciwko COVID-19. - Pomimo niewybrednej nieraz krytyki zdania nie zmieniłem - akcentował.

- Czegokolwiek nie zrobilibyśmy, zawsze znajdą się osoby, które będą przeciwnikami. Zamiast jednak obrażać - co jest ich podstawowym orężem, ja chcę merytorycznie rozmawiać, bo tak jak wszyscy - to nas akurat łączy - chcę powrotu do normalności - zaznaczył.

- Obecnie w przypadku szczepień antycowidowych mamy wyjątkową sytuację. Zwracam uwagę, że rozpoczęliśmy szczepienia na etapie wychodzenia ze skutków drugiej fali i wchodzenia w trzecią falę pandemii. Przy ogromnej liczbie zakażeń, zachorowań i zgonów, nie było problemu by zmotywować ludzi do tego wyboru. Oni w dużej części wybrali szczepienia - podkreślił.

W różnych grupach wiekowych - jak mówił Banach - mamy niezły współczynnik szczepień. - Jest on jednak jeszcze zbyt niski w porównaniu ze współczynnikiem, który powinniśmy osiągnąć wraz z odpornością populacyjną - zastrzegł.

- Załóżmy, na co bardzo liczę, że we wrześniu będziemy mieli zaszczepionych od 50 do 70 proc. Polaków, ale co będzie, kiedy za rok, półtora roku trzeba będzie podać kolejną dawkę, a nie będzie już restrykcji sanitarnych? - zapytał.

- Wówczas, kiedy zachorowań będzie nie kilka tysięcy a kilkaset, na szczepienia może zgłosić się zaledwie 20 do 30 procent Polaków. Jak sobie wtedy poradzić bez obowiązkowych szczepień? Co wtedy będzie? Znowu kolejne lockdowny? Która fala? Czwarta, piąta, może ósma? - pyta naukowiec.

Najbardziej na obowiązkowych szczepieniach skorzystaliby seniorzy

- Nie przez przypadek przez całe lata Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) i inne organizacje międzynarodowe budowały odpowiednie wskaźniki, które pokazują, jakie grupy są najbardziej narażone na zgon w przebiegu potwierdzonej infekcji - wskazywał.

- Ten wskaźnik dla starszych pacjentów, powyżej 60-65 roku życia, dla osób, którzy mają chorobę sercowo-naczyniową czy cukrzycę, może wynosić nawet powyżej 10 procent - podał. - Oznacza to, że co dziesiąta osoba w grupach tych schorzeń może umrzeć z powodu Covid-19 czy w wyniku powikłań pocovidowych - zaznaczył prof. Banach.

- Jeżeli założymy, że dla tej grupy pacjentów mamy obowiązkowe szczepienia, a to niemały procent społeczeństwa, byłoby też mniejsze obłożenie szpitali, łóżek respiratorowych, ponieważ najczęściej hospitalizowane są właśnie osoby starsze i te z chorobami współistniejącymi. Przy obowiązku szczepienia 60-latkowie, 70-latkowie, 80-latkowie i jeszcze starsi w ogóle nie chorowaliby na COVID-19. Być może niektórzy z nich przechodziliby tę chorobę w domu, jak zwykłe przeziębienie - tłumaczył naukowiec.

- Jeżeli kiedyś byłyby u nas obowiązkowe szczepienia populacyjne przeciwko COVID-19 dla jakiejś grupy wiekowej, należałoby rozważyć, aby były to szczepienia darmowe bądź z dużą refundacją - powiedział prof. Banach.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum