Podział na szczepienia obowiązkowe i zalecane to anachronizm. Eksperci wskazują, jak usprawnić system

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia05 listopada 2022 07:40

Poprawiając organizację programu szczepień, warto sięgać po doświadczenia związane z powszechnością szczepień przeciw COVID-19. Podział na szczepienia obowiązkowe i zalecane, to anachronizm wynikający z poprzedniej epoki. Wszystkie szczepienia są zalecane i ważne - podkreślają eksperci i proponują rozważenie zmian w organizacji szczepień.

Podział na szczepienia obowiązkowe i zalecane to anachronizm. Eksperci wskazują, jak usprawnić system
Szczepienia. Wszystkie szczepienia są zalecane i ważne - podkreślają eksperci. Fot. PAP/Wojtek Jargiło
  • Stosowanie szczepionek z bezkomórkowym składnikiem krztuścowym trzykrotnie rzadziej doprowadza do przerwania schematu szczepień
  • Prof. Adam Antczak: - Zrobiono sporo dla rozszerzenia profilaktyki u osób dorosłych opartej o szczepienia. Przełomem była refundacja na poziomie aptecznym szczepionki przeciw grypie
  • Jak zwracali uwagę eksperci, barierą dla doskonalenia systemu jest rozproszenie zarządzania i finansowania szczepień ochronnych
  • Usprawnienie systemu, które mogłoby wpłynąć na dostępność szczepień, to np. poprawienie elektronicznych narzędzi sprawozdawania
  • Jak uważa dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas, warto zadać pytanie, czy w systemie, w którym zwiększamy dostępność do szczepień nadal jest nam potrzebna recepta

Szczepionki wysokoskojarzone. To ma znaczenie

Jak zaznacza dr Ilona Małecka, adiunkt w Katedrze i Zakładzie Profilaktyki Zdrowotnej Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, w polskim programie szczepień zaszły istotne zmiany. Wprowadzone zostały szczepienia przeciwko pneumokokom czy rotawirusom, które są szczepieniami powszechnymi, dostępnymi od zeszłego roku.

- Jednak nasz program szczepień ochronnych w istotny sposób różni się od kalendarzy w innych krajach europejskich, m.in. w zakresie dostępności szczepień preparatami tzw. wysokoskojarzonymi. U nas są one do dyspozycji wąskiej grupy pacjentów. Takimi preparatami są szczepione dzieci urodzone przedwcześnie i dzieci z przeciwwskazaniami do pełnokomórkowej szczepionki krztuścowej - wyjaśnia. Z szacunkowych danych wynika, że około połowa rodziców korzysta z tych szczepień jako szczepień zalecanych, decydując się na zakup preparatu.

O tym, jak doskonalić polski program szczepień grono ekspertów dyskutowało na sesji „Nowe rozwiązania wspierające realizację szczepień w Polsce” podczas XVIII Forum Rynku Zdrowia.

Na szczególne znaczenie szczepionek wysokoskojarzonych dla społecznego odbioru programu szczepień wskazała dr Joanna Stryczyńska-Kazubska, adiunkt w Katedrze i Zakładzie Profilaktyki Zdrowotnej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

- Są dobrej jakości dane, które pokazują, że stosowanie szczepionek z bezkomórkowym składnikiem krztuścowym trzykrotnie rzadziej doprowadza do przerwania schematu szczepień w wyniku utraty zaufania z powodu odczynów niepożądanych. To istotne biorąc pod uwagę, że taki brak zaufania przenosi się potem i na inne szczepienia - zwracała uwagę przywołując argument za szerszą refundacją tych szczepionek.

Szczepionka tym chętniej przyjmowana, im prostsze jest jej podanie

Dr Ilona Małecka uważa, że teraz najpilniejszą zmianą w zakresie refundacji szczepionek dla dzieci jest profilaktyka zakażeń wywołanych przez meningokoki.

- Przynajmniej dla dzieci z grup ryzyka - zaznaczała. Wskazywała również na aspekt organizacji szczepień. Nawiązując do obserwacji postaw rodziców po 2-3 sezonach refundacji szczepień przeciwko grypie dla pacjentów pediatrycznych, zauważa, że rodzice zaczęli inaczej postrzegać szczepienie przeciwgrypowe. Wyprowadzają bowiem wniosek „jeżeli państwo je refunduje, to znaczy, że to jest potrzebne szczepienie”.

Prof. Adam Antczak, kierownik Kliniki Pulmonologii Ogólnej i Onkologicznej, prorektor ds. klinicznych i zarządzania nauką, Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, przewodniczący rady naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy ocenia, że w ciągu ostatnich lat zrobiono sporo dla rozszerzenia profilaktyki u osób dorosłych opartej o szczepienia.

- Przełomem była refundacja na poziomie aptecznym szczepionki przeciw grypie. Początkowo decydowało kryterium wieku 65+, poszerzające możliwość przyjęcia szczepionki przez osoby o najniższych dochodach. Pojawiło się też szczepienie darmowe dla osób w wieku 75+ - mówił profesor, optując za jak najszerszym dostępem do szczepień darmowych u osób starszych ze względu na korzyści zdrowotne uzyskiwane w tej grupie.

Też zwracał uwagę na aspekt społecznego zaufania do szczepień, ale i możliwości uzyskania większego wyszczepienia dzięki zastosowaniu nowoczesnych szczepionek skojarzonych.

- Szczepionka jest tym chętniej przyjmowana, im prostsze jest jej podanie - przypominał.

Za cenne rozwiązanie organizacyjne uznał wprowadzenie szczepień w aptekach. Drogę utorowało szczepienie przeciw COVID-19. - To bardzo ważny krok, bo ułatwia szczepienie. A jesteśmy i za tym, żeby szczepienie przeciwko grypie było oparte o skierowanie systemowe tak jak w przypadku COVID-19, co oznacza, że pacjent nie chodzi po żadne skierowanie do lekarza tylko ma je wystawione w systemie rządowym - powiedział prof. Adam Antczak. Podkreślał, że mamy już system szczepień, wymaga teraz korekt i rozwoju.

Rozproszony system zarządzania szczepieniami

Jak zwracali uwagę eksperci, barierą dla doskonalenia systemu szczepień jest fakt, że szczepienia ochronne nie mają gospodarza.

- Nie są nim pediatrzy, Sanepid, NFZ, Ministerstwo Zdrowia, właśnie dlatego, że program szczepień jest podzielony na różne instytucje. Program szczepień ochronnych na każdy rok określa komunikat, który przygotowuje Główny Inspektor Sanitarny, ale potem kupuje szczepionki MZ, część szczepionek pacjenci kupują sami, a jeszcze część - przeciw HPV - obecnie zostanie sfinansowana prawdopodobnie z budżetu NFZ - mówił dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. zagrożeń epidemicznych, prezes zarządu Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń.

Dodał: - System jest rozproszony i ciężko się nim zarządza. Postulowaliśmy powstanie agencji rządowej, która by się zajmowała szczepieniami, ale to się nie stało.

Eksperci zgodnie wskazywali na kolejne aspekty usprawnienia systemu, które mogłyby wpłynąć na dostępność szczepień. To np. poprawienie sprawozdawczości.

Jak przypomniała dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas, prof. UMW, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej, kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, prezes zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, dokumentacja szczepienna w przychodniach nadal musi być prowadzona także na papierze.

- Zgłaszanie niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP) jest problemem. To można robić elektronicznie przez gabinet.gov, ale ten system wymaga jeszcze poprawy - podkreślała, zgadzając się z innymi uczestnikami dyskusji, co do wagi tego zagadnienia, którzy przypominali, że ruchy antyszczepionkowe często posługują się argumentem o nierzetelności zgłoszeń NOP. - Dlatego ich zgłaszanie powinno być proste - mówiła.

Szczepienia obowiązkowe i zalecane są tak samo ważne

Dr Paweł Grzesiowski zaznaczył, że warto rozważyć zmianę w ustawie o chorobach zakaźnych znoszącą podział na szczepienia obowiązkowe i zalecane.

- To jest anachronizm wynikający z poprzedniej epoki. Wszystkie szczepienia są zalecane. W tym sensie wskazywanie na część szczepień jako obowiązkowe to raczej wskazywanie na związany z nimi obowiązek refundacyjny - ocenił. Podobnie uważa prof. Adam Antczak: - Szczepienia obowiązkowe i szczepienia zalecane są tak samo ważne.

- Rozwiązania zastosowane podczas epidemii COVID-19 pokazały, że wiele kwestii, które wcześniej wydawały się nie do pokonania można jednak zorganizować w inny sposób, zarówno jeśli chodzi o miejsca udzielania szczepień, organizację wyszczepiania, jak i kwestie finansowe związane z podaniem samej szczepionki - mówił prowadzący debatę Jakub Szulc, ekspert sektora ochrony zdrowia.

Co zatem robić dalej, żeby system w większym stopniu przestawał być zerojedynkowy, czyli dzielący szczepienia na obowiązkowe, refundowane w 100 proc. i zalecane, często wcale nie mniej ważne, ale nie finansowane?

Eksperci pewne nadzieje wiążą z dyskutowaną na razie w formie pomysłu zmianą zakładającą przesunięcie finansowania programów polityki zdrowotnej z budżetu ministra zdrowia do NFZ. Wtedy wydatki na profilaktykę i medycynę naprawczą znalazłyby się w jednym ręku, co ułatwiłoby sterowanie systemem szczepień.

- Uważam, że rozwój kalendarza szczepień w Polsce leży w interesie płatnika. Każda szczepionka to uniknięcie wydatku na leczenie, więc to płatnik powinien stać na straży rozwoju szczepień - mówił dr Paweł Grzesiowski.

Czy recepta na szczepionki jest potrzebna?

Małgorzata Dziedziak, zastępca prezesa ds. operacyjnych NFZ zaznaczyła, że to na razie projekt. Przyznała natomiast, że Fundusz ma bardzo duże doświadczenie w zakresie organizacji sieci punktów szczepień przeciw COVID-19 i organizacji infolinii z nitką informacyjną w zakresie szczepień, jak i usługową, która umożliwia zapisanie się na szczepienia ochronne.

- Zatem potencjał jest, a Fundusz bardzo elastycznie podchodzi do zadań - mówiła. - Być może rozwiązanie wiązałoby się z tym, że szybciej udałoby się nam skomunikować wszystkie systemy informatyczne, gdyby przepływ informacji dotyczących szczepień leżał w gestii NFZ - rozważała.

Mówiąc o oczekiwanych zmianach w systemie szczepień dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas zwróciła uwagę, że obok systemu szczepień obowiązkowych, bezpłatnych mamy równolegle drugi system umożliwiający pacjentom zakup szczepionki z niższą ceną, na receptę.

- A to wiąże się z tym, że ktoś musi tę receptę wystawić, oszacować czy pacjent ma prawo do refundacji, pacjent musi ten preparat wykupić i zgłosić się do punktu szczepień. Nim tam dotrze może tego szczepienia z wielu powodów nie wykonać - mówiła.

W ocenie konsultant krajowej zasadne jest pytanie czy w systemie, w którym zwiększamy dostępność do szczepień nadal jest nam potrzebna recepta. - Poprawia dostępność, ale i komplikuje system - wyjaśniała.

- Przeciwwskazań do szczepień u pacjentów dorosłych jest bardzo mało. Nawet jeśli pacjent ma receptę, ale osoba kwalifikująca ma wątpliwości to szczepionka nie zostanie podana. Mamy system rejestracji na szczepienia covidowe i myślę, że na tej bazie powinniśmy zmierzać do budowy systemu rejestracji na szczepienia w ogóle. Bez recepty zmniejszamy też ruch w systemie, czyli oszczędzamy czas deficytowego personelu medycznego - poddawała tę kwestię pod rozwagę.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum