KL, zaszczepsiewiedza.pl/Rynek Zdrowia | 18-06-2019 14:17

Odra: zdecydowana większość zachorowań dot. osób, które nie były szczepione

Prawie 1300 przypadków zachorowań na odrę od początku 2019 roku oznacza wzrost o ponad 300 proc. w stosunku do lat ubiegłych. I to w sytuacji, gdy wydawało się, że choroba wkrótce zostanie eradykowana. Odmowy szczepień, których w Polsce w tym roku były aż 42 tysiące, zniweczyły te plany - przyznają eksperci.

Fot. Shutterstock

Epidemii odry w Polsce nie ogłoszono, ale mamy bez wątpienia do czynienia z co najmniej kilkoma ogniskami epidemiologicznymi - mówi  dr hab. nauk medycznych Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Specjalista zwraca uwagę, że wystarczy porównać przypadki zachorowań w zeszłym roku i w tym, aby zrozumieć, iż sytuacja jest naprawdę poważna i nie powinno się jej ignorować.

Przed wprowadzeniem szczepień obowiązkowych przeciw odrze w 1974 roku jedną dawką, a od 1978 roku dwoma dawkami, rocznie na tę chorobę zapadało od 70 do 130 tysięcy osób, przede wszystkim dzieci, zaś w latach epidemicznych od 135 do 200 tysięcy. Można powiedzieć, iż nie ma czym się przejmować, gdyż ponad 1 tysiąc zachorowań w ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2019 roku to nic w porównaniu z danymi sprzed lat. To jednak nieprawda. Zachorowań, które wiążą się z poważnymi powikłaniami, można by przecież uniknąć dzięki szczepieniom:

- Mediana wieku przesunęła się i w Europie chorują na odrę nie dzieci, jak było do tej pory, ale przede wszystkim nastolatki i młodzi dorośli do 35 roku życia, dla których odra może być szczególnie groźna - wyjaśnia specjalista.

Jak wyjaśnia, znaczna większość zachorowań, około 78 proc. dotyczy osób, które nie były szczepione, pozostałe natomiast to osoby zaszczepione jedną dawką lub dwoma, ale niestety nie wytworzyły one odporności. Zawsze będzie niewielka grupa osób, która pomimo szczepienia nie będzie odporna, dlatego szczepienia powinny być powszechne, aby te osoby były chronione dzięki tak zwanej odporności populacyjnej.

Na szczęście coraz rzadziej można przeczytać, iż ktoś wierzy w sfałszowane badania i uważa, że szczepienie przeciwko odrze, śwince, różyczce powoduje autyzm. 

Jak wskazuje ekspert o tym jakim dobrodziejstwem są szczepienia świadczy chociażby przykład szczepionki WZW B. Jeszcze ćwierć wieku temu, w roku 1994, zapadalność na wirusowe zapalenie wątroby typu B w Polsce była ogromna, 28 przypadków na 100 000. Dziś jest to 8 na 100 000. Zawdzięczamy to w ogromnej mierze powszechnym szczepieniom noworodków przeciw WZW B .