• PARTNER SERWISUpartner serwisu

Obowiązek szczepień powinien być utrzymany

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 28 grudnia 2017 05:45

Czy system szczepień wyłącznie zalecanych a nie obowiązkowych sprawdziłby się w Polsce? - Z epidemiologicznego punktu widzenia nie - uważa dr Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowy w dz. epidemiologii.

Dr Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowy w dz. epidemiologii: - W przypadku odry, choroby zaliczanej do najbardziej zaraźliwych, jedna chora osoba może zakazić nawet do 12-18 innych osób.

Rynek Zdrowia: - Nie wszędzie do kalendarza szczepień podchodzi się tak rygorystycznie jak m.in. w Polsce. W części krajów europejskich nie ma - co często podnoszą ruchy antyszczepionkowe - obowiązku szczepień, a mimo to nie dochodzi tam do epidemii.

Dr Iwona Paradowska-Stankiewicz: - Nie jesteśmy jeszcze społeczeństwem w pełni obywatelskim i myślę, że w krótkim czasie zaprzepaścilibyśmy wiele efektów dotychczasowej walki z chorobami zakaźnymi.

W Skandynawii ministerstwa zdrowia, instytuty zdrowia publicznego, towarzystwa naukowe rekomendują określone szczepionki tworząc listę podobną do naszego kalendarza szczepień obowiązkowych. Choć w tych krajach szczepienia nie są obowiązkowe, przeważa obywatelskie podejście i rodzice szczepią dzieci, stan zaszczepienia jest wysoki. Prozdrowotne podejście dotyczy całej populacji. Gdy kilka lat temu obawialiśmy się grypy pandemicznej, społeczeństwo Skandynawii osiągnęło stan zaszczepienia ponad 60 procent.

I tam jednak pojawiały się epidemie. Np. w Szwecji w latach osiemdziesiątych-dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, gdy zaprzestano szczepień przeciwko krztuścowi. - Nie dochodziło do zachorowań więc ludzie uznali, że nie trzeba się szczepić. Drobnoustroje jednak nie zniknęły, pojawiła się również grupa ludzi podatnych na chorobę i w końcu doszło do wybuchu epidemii.

- Jakie jest prawdopodobieństwo zarażenia się chorobą zakaźną od osoby chorej, gdy się nie zaszczepimy?

- Ryzyko zachorowania na chorobę zakaźną w przypadku nieszczepienia zależy od wielu czynników np. podatności ludzi na zachorowanie, zaraźliwości patogenu, czas przeżywalności patogenu w otoczeniu.

Wiadomo np. że w przypadku odry, choroby zaliczanej do najbardziej zaraźliwych, jedna chora osoba może zakazić nawet do 12-18 innych osób, w przypadku krztuśca - 12-17 osób, chorujący na grypę zakazi już "tylko" od 1,4 do 4 osób. Przeżywalność prątków gruźlicy w powietrzu, kurzu, glebie jest wysoka, nawet do kilku lat. Naukowcy obliczyli, że ryzyko zakażenia gruźlicą wynosi 50 proc. w przypadku pracy z osobą prątkującą 8 godzin dziennie przez pół roku.

- Ruchy antyszczepionkowe podnoszą argument, że istnieje ryzyko powikłań po szczepieniach, stąd postulaty rezygnacji z obowiązku szczepień.

- Cała polska populacja podlegająca obowiązkowym szczepieniom liczy aktualnie ponad 7,5 mln osób. Natomiast liczba rejestrowanych w roku zgłoszeń niepożądanych odczynów poszczepiennych to około 2,5-3 tysiące. W zdecydowanej większości są to odczyny łagodne. Niepożądane odczyny poszczepienne rejestrowane są zgodnie z definicją wg której NOP-em jest każde zdarzenie medyczne powiązane ze szczepieniem, które wystąpiło w ciągu 4 tygodni po szczepieniu, a w przypadku BCG występujące do roku.

Czytaj też: Specjaliści: szczepień obowiązkowych nie można zaniechać

Biorąc pod uwagę występowanie odczynów w populacji objętej szczepieniami, stanowią one niewielką liczbę, to promile. Ryzyko wystąpienia NOP-ów jest mniejsze, niż to z jakim mamy do czynienia w wypadku zachorowania z powodu braku szczepień.

- Czy możemy jeszcze bardziej zminimalizować ryzyko wystąpienia NOP? W ciągu ostatnich 5 lat do Zakładu Epidemiologii NIZP-PZH wpłynęło około dziesięciu zgłoszeń  tzw. uogólnionego zakażenia prątkiem gruźlicy niemowląt, które było związane z podaniem szczepionki.

- Kwestia podania szczepionki przeciw gruźlicy w pierwszej dobie życia, to temat otwarty, o którym eksperci rozmawiają. Myślę, że ten problem znajdzie swoje odzwierciedlenie po pewnym czasie w kalendarzu szczepień. Podawanie szczepionki przeciwko gruźlicy w pierwszej dobie wynika z wytycznych WHO, które są powiązane z sytuacją epidemiologiczną gruźlicy w danym kraju. Już niewiele nam brakuje, by zrezygnować z tego szczepienia.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum