• PARTNER SERWISUpartner serwisu

Niedzielski: skutki akcji promujących szczepienia nie powalają na kolana

Autor: Katarzyna Mieczkowska • Źródło: TVN24, Rynek Zdrowia13 października 2021 10:45

Szczepienia przeciw COVID-19 w Polsce. Tempo szczepień ustabilizowało się na pewnym poziomie, ale przymusu nie będzie. Będzie za to trzecia dawka dla wszystkich chętnych oraz szczepienia dla dzieci poniżej 12. roku życia.

Fot. Materiały prasowe
  • To realne zagrożenie skłania ludzi do szczepień, a nie działania promocyjne. Skutki tych działań nie powalają na kolana - ocenił na antenie TVN24 minister zdrowia Adam Niedzielski
  • Apogeum czwartej fali będzie na przełomie listopada i grudnia. Mowa jest nawet o 80 tys. dziennych zakażeń - dodał
  • Trzecia dawka szczepionki będzie rozszerzona na wszystkie chętne osoby. Szczepić będzie można dzieci poniżej 12. roku życia

Promocja szczepień. „Skutki nie powalają na kolana”

Niedzielski odniósł się na antenie TVN24 do promocji szczepień przeciw COVID-19.

- Patrzymy, jakie są skutki i rezultaty tej działalności promocyjnej i one nie powalają na kolana - ocenił. - W tej chwili widzimy przede wszystkim, że to zagrożenie, które staje się coraz bardziej realne, skłania ludzi w większym stopniu do zdecydowania się na szczepienie, niż było to w czasie wakacji, kiedy te instrumenty promocyjne działały.

Niedzielski podkreślił, że „cały czas mamy do czynienia z pewnym limitowaniem obecności” w restauracjach i innych miejscach publicznych, takich jak kina i teatry. – Cały czas są limity, które mówią o tym, że 75 proc. jest zapełnione, 25 proc. jest przeznaczona ewentualnie dla tych, którzy są zaszczepieni – zaznaczył.

Jesteśmy Polską, gdzie trzeba patrzeć na nastroje społeczne

Ale restrykcje dla osób niezaszczepionych, które wprowadzono w krajach zachodnich, raczej nie będą wprowadzone u nas. - Jesteśmy Polską, w tym sensie, że są różne nastroje społeczne, prowadzimy cały czas też badania społeczne, które mówią o pewnym stosunku i skłonności do szczepień i widzimy w tych badaniach, że ten poziom skłonności do szczepień zatrzymał się, jeśli można tak powiedzieć na poziomie 70 proc., podczas gdy w tej chwili mamy wyszczepienie - mówię o populacji dorosłej - rzędu 60 procent - powiedział Niedzielski.

- Nie mamy już tak dużo przestrzeni i można wprowadzać różne regulacje, tylko powinny one trafiać na odpowiednio przeanalizowane preferencje społeczne: jeżeli mamy sytuację, gdzie jest 30 proc. niechętnych, to nie chcemy stosować żadnych środków przymusu, bo szczepienia z założenia mają być dobrowolne - podkreślił minister zdrowia.

Niedzielski ma świadomość istnienia instrumentów stosowanych m.in. we Francji, gdzie niezaszczepieni nie mogą przykładowo zjeść obiadu w restauracji. Jednak w Polsce, jak podkreślił, od samego początku akcji szczepień, skłonność do szczepień jest analizowana i według tych analiz "na samym początku, w grudniu czy na przełomie stycznia, mieliśmy skłonność do szczepień rzędu 30-kilku procent, teraz ta skłonność wynosi 70 procent".

- Widać wyraźnie, że nie ma już większej przestrzeni do wzrostu, więc można próbować i artykułować różne pomysły - tylko po prostu działa grawitacja - ocenił Adam Niedzielski. Dodał, że "poziom wyszczepienia, z którym mamy do czynienia, już stanowi naturalną barierę". - Czwarta fala rozpędza się zupełnie inaczej, niż rozpędzała się druga fala, z którą mieliśmy do czynienia we wrześniu poprzedniego roku - zaznaczył.

Walka z pandemią. Błogostanu nie ma, ale jest postęp

W ocenie Niedzielskiego, jeśli chodzi o walkę z pandemią, "nie ma żadnego błogostanu, cały czas jest stan podwyższonej gotowości". - Mamy regularne spotkania z wojewodami, infrastruktura jest przygotowana na przyjęcie większej liczby chorych. Zrobiliśmy ogromny postęp, budując całą sieć dostępności szczepień: szczepienia są na wyciągnięcie ręki, z dnia na dzień można to szczepienie otrzymać - stwierdził minister.

Prognozy związane z postępem pandemii "są obarczone bardzo dużym ryzykiem". - Wszyscy się zgadzają, że apogeum tej fali będzie na przełomie listopada i grudnia, bo ona się po prostu wolniej rozpędza ze względu na poziom wyszczepienia - zaznaczył minister. - W prognozach są liczby od 10 tys. do 80 tys., więc są to ogromne wielkości, które wydają się z tej pozycji nierealne: już widzimy, że te prognozy, które mówiły o 15 tysiącach na koniec października po prostu się nie sprawdzają.

Lockdownu nie będzie, kontrola szczepień pracowników "trzymana na cięższe czasy"

Lockdownu jednak rząd nie planuje. - Przede wszystkim obserwujemy, jakie przełożenie liczby infekcji jest na liczbę hospitalizacji i widzimy, że jest ich o połowę blisko mniej (...). Lockdowny też miały służyć temu, żeby wydolność systemu opieki zdrowotnej nie została naruszona - zaznaczył minister.

Projekt szczepień pracowników został przygotowany w Ministerstwie Zdrowia. - Został przekazany, odbywa ścieżkę legislacyjną, jest już po decyzji stałego komitetu Rady Ministrów, który to zatwierdził. Teraz jest kolej, żeby ten projekt został wprowadzony na rząd, przy czym dyskusja na komitecie stałym wskazywała, że trzeba ten projekt dopracować, bo chociażby rektorzy zgłosili potrzebę, żeby też mieć możliwość weryfikacji studentów, więc w porozumieniu czy z ministerstwem czy bezpośrednio z rektorami przygotujemy odpowiednie zapisy - poinformował Niedzielski.

Ale resort zdrowia będzie ten projekt "trzymał na cięższe czasy". - Patrzymy na różne parametry: nie mówię tylko o epidemicznych wielkościach, ale też o pewnych preferencjach społecznych, bo podejmowanie decyzji dotyczących walki z pandemią to nie jest tylko podejmowanie decyzji rekomendowanych przez ekspertów epidemicznych. To trzeba uwzględniać o wiele więcej elementów: gospodarcze, społeczne i tak dalej.

Trzecia dawka dla wszystkich. A co z dziećmi?

Szczepienie dzieci poniżej 12. roku życia może być wprowadzone już niedługo. - Są złożone odpowiednie badania w Europejskiej Agencji ds. Leków i tam mamy naszego przedstawiciela, który przekazuje nam informację, że mniej więcej na przełomie października i listopada powinna być decyzja dopuszczająca i oczywiście jak taka decyzja się pojawi to my również dopuścimy możliwość - podał Niedzielski.

Szef resortu zdrowia poinformował również, że trwają ustalenia prowadzone z ekspertami, m.in. z profesorem Krzysztofem Simonem, dotyczące rozszerzenia podawania trzeciej dawki na wszystkich chętnych. Dyskusje jednak dotyczą tego, kiedy, a nie czy w ogóle, ta trzecia dawka będzie dostępna dla każdego.

Zobacz też: Koronawirus w Polsce. 13 października 2640 nowych zakażeń koronawirusem

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum