Nie tylko w Polsce spada liczba zaszczepionych. Zawinił internet?

Autor: Milena Motyl/Rynek Zdrowia • • 13 kwietnia 2019 08:01

Ostatnie badania CBOS dotyczące szczepień wskazały, że zaufanie Polaków do tej formy profilaktyki wzrosło o 7%. Mimo to w naszym kraju, podobnie jak na całym świecie, przybywa osób, które nie zgadzają się na wykonanie szczepień. - Zjawisko to wiąże się m.in. z rozwojem internetu i łatwym dostępem do nierzetelnych informacji - uważa Jarosław Pinkas, Główny Inspektor Sanitarny.

Nie tylko w Polsce spada liczba zaszczepionych. Zawinił internet?
FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Według danych GIS od obowiązkowych szczepień uchyla się w Polsce ponad 43 tys. osób. Najwięcej na Mazowszu, na Śląsku oraz w Wielkopolsce. 4405 rodziców dostało w 2017 r. wezwania do szczepienia dzieci.

- Jednak 95 proc. wyszczepialności populacyjnej to nadal bezpieczna liczba. Nie możemy spodziewać się w tej chwili epidemii, ale jeśli ten trend (spadku liczby zaszczepionych - red.) będzie wzrastał, może nastąpić coś dramatycznego - będziemy chorować na choroby, z którymi do tej pory znakomicie sobie radziliśmy, łącznie z tymi śmiertelnymi - podkreślił Jarosław Pinkas podczas konferencji "Spadek zaufania do szczepień przyczyną powrotu chorób zakaźnych" (Łódź, 11 kwietnia 2019 r.).

To nie jest tylko nasz problem
Od kilku lat eksperci zwracają uwagę, że niechęć do szczepień to efekt coraz większej aktywności ruchów antyszczepionkowych - przede wszystkim rodziców dzieci, które w Polsce są objęte kalendarzem szczepień obowiązkowych.

- Kiedyś ruchy antyszczepionkowe podnosiły, że powodem, dla którego powinniśmy odejść od obowiązku szczepień jest zbyt duża liczb wkłuć, potem aktywiści tych ruchów twierdzili, że szczepionki stały się zbyt wysokoskojarzone. Natomiast teraz wskazują na kwestię obowiązkowości - przypominała Izabela Kucharska, zastępca Głównego Inspektora Sanitarnego podczas marcowego Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach.

Wskazała, że kwestia różnego podejścia do szczepień ochronnych, w tym też nieracjonalnego, w wyniku którego coraz więcej osób uchyla się od obowiązku szczepień, jest nie tylko problemem Polski, ale także innych państw Europy. Z tym problemem mierzą się także inne państwa na świecie.

- WHO wymieniło siedem głównych powodów, dla których warto się szczepić. My także te zalecenia promujemy. Polska chętnie włącza się we wszelkie koalicje, rozmowy na temat szczepień. Zrzeszamy się teraz wśród krajów członkowskich UE, żeby lepiej zadbać o kwestię mentalnego podejścia i zachęcenia ludzi do tej formy profilaktyki - poinformowała Izabela Kucharska.

Przepisy mamy bardzo dobre
Zwraca uwagę, że Polska, w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej, ma bardzo dobrze opisany system szczepień. - Jesteśmy jedynym krajem, gdzie istnieje obowiązek administracyjny szczepień, czyli to nie jest tylko obowiązek obywatelski, ale też taki, który rodzi określone konsekwencje prawne. Natomiast my jako GIS sprawdzamy realizację tego obowiązku i próbujemy go egzekwować - powiedziała zastępca Głównego Inspektora Sanitarnego.

Jak zaznacza dr Paweł Grzesiowski, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń należy odróżniać obowiązek od przywileju, a szczepienia w Polsce są niewątpliwie przywilejem. - Szczepionki są bezpłatne, za badania wykonywane przed szczepieniami także nie pobierana jest opłata, natomiast w wielu krajach trzeba za nie płacić - powiedział ekspert.

- W przeciwieństwie do tego, co mówią antyszczepionkowcy, opieka nad osobami, u których ewentualnie wystąpi niepożądany odczyn poszczepienny (NOP) również jest bezpłatna, dlatego te wszystkie elementy składają się na system realizacji szczepień i opieki nad pacjentami - mówi dr Grzesiowski.

Chodzi także o szczepienia dorosłych
Wskazuje ponadto, aby coraz częściej mówić o konieczności szczepień osób dorosłych, gdyż zapadalność na choroby zakaźne w wieku dziecięcym, jak też w wieku senioralnym jest niemal równa.

- W przypadku odry, w ubiegłym roku odnotowano 390 zachorowań z niewielkimi ogniskami epidemiologicznymi w wybranych miastach. Od początku tego roku zgłoszono już 314 przypadków. Jeśli w takim tempie będzie rosła liczna zachorowań, to skończymy ten rok z liczbą ponad 1000 przypadków, a tyle zachorowań na odrę było w Polsce 40 lat temu - przypomina prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń. I dodaje: - Każda osoba urodzona przed 1974 rokiem, która nie przechorowała odry w dzieciństwie i nie otrzymała dwóch dawek szczepionki, jest podatna na zakażenie.

- Czym się różnią choroby zakaźne od innych chorób? Jestem w stanie uznać argumentację, że stan zdrowia danej osoby to jego prywatna sprawa, ale nie, jeśli chodzi o choroby zakaźne - podkreśla dr hab. Ernest Kuchar, prezes Polskiego Towarzystwo Wakcynologii, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jak tłumaczy, najważniejszą cechą chorób zakaźnych jest zdolność przenoszenia się na innych, dlatego jeżeli dana osoba zachorowała na chorobę zakaźną, stanowi automatycznie zagrożenie dla odtoczenia. Dr Kuchar zaznacza jednocześnie, że jeśli nawet część osób pochodzi do szczepionek sceptycznie, powinno nam wszystkim zależeć na zdrowiu dzieci.

Coś znacznie więcej niż liczby i wykresy
- Kłopot z epidemiologią jest taki, że to są liczby, wykresy, które dla ludzi wyglądają zdecydowanie mniej konkretne niż jedno chore dziecko. Natomiast jeżeli wierzymy w te liczby i wykresy, to nie mamy wątpliwości, co stanowi realne zagrożenie - są nimi choroby zakaźne - podkreśla ekspert.

- Sytuacja epidemiologiczna w Polce jest zmienna, gdyż jesteśmy krajem otwartym i w każdej chwili może przyjechać do nas osoba zainfekowana wirusem, którego wcześniej u nas nie było, dlatego zagrożenie epidemiologiczne istnieje i należy się nie przygotować - wskazuje dr hab. Ernest Kuchar.

- W ciągu ostatnich lat 95% dzieci i młodzieży objęto szczepieniami i w odniesieniu do większości szczepień w 2017 r. uzyskano zadowalający stan zaszczepienia wynoszący, w zależności od choroby, od 94% do 98,5%. Jednak wyraźnie zarysowana jest niepokojąca tendencja spadkowa w tym zakresie - informuje dr Paweł Goryński z Zakładu Monitorowania i Analiz Stanu Zdrowia Ludności Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakłada Higieny.

Dr Goryński, jako jeden z autorów publikacji z 2018 roku pt. „Sytuacja zdrowotna ludności polski i jej uwarunkowania” opracowanej przez NIZP-PZH, podaje, iż na podstawie wstępnych danych za 2017 r., wykonanie szczepień na poziomie województw było zróżnicowane i nie było niższe niż 90% i wyniosło od 93,6% do 99,6%, za wyjątkiem szczepień przeciwko gruźlicy - w tym wypadku wyniosło od 89,6% do 94,0%.

- Utrzymujący się stan zaszczepienia populacji powyżej 90,0% podlegającej szczepieniom obowiązkowym jest wystarczający do osiągnięcia odporności zbiorowiskowej, zapobiegającej epidemicznemu szerzeniu się zachorowań - zaznaczył dr Goryński.

Natomiast patrząc na statystykę całego kraju, odnotowuje się jednak coraz więcej odmów szczepień - w 2017 roku było ich ponad 30 tysięcy, a obecnie ta liczba sięga 43 tysięcy.

Specjalista: szczepionka nie może wywołać jakiejkolwiek choroby
W opinii dr. Tomasza J. Wąsika, kierownika Katedry i Zakładu Mikrobiologii i Wirusologii Wydziału Farmaceutycznego z Oddziałem Medycyny Laboratoryjnej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, kampanie na temat bezpieczeństwa i konieczności szczepień mają bardzo duże znaczenie. - Z moich obserwacji wynika, że dobrze opracowane programy prewencyjne skierowane do szerokiej populacji gwałtownie przekładają się na spadek zachorowań i poprawę sytuacji epidemiologicznej w danym kraju - zaznacza specjalista.

- Musimy tłumaczyć pacjentom, że nadal na świecie na choroby zakaźne umierają ludzie, że stanowią one przyczynę nawet 25% zgonów, że wśród patogenów, które atakują człowieka jest ponad 65% patogenów zoonotycznych, których nie wyeliminujemy. Jedyną chorobę zakaźną, którą udało na się całkowicie wyeliminować jest ospa prawdziwa - mówi dr Wąsik.

Jego zdaniem, w kontekście chorób zakaźnych, bardzo ważna jest dyskusja na temat bezpieczeństwa szczepionek. - Układając szczepienia obowiązkowe musimy pamiętać o tym, że najlepiej działające szczepionki z patogenami atenuowanymi dają największe ryzyko wystąpienia silnych objawów niepożądanych. Pojawiają się natomiast szczepionki nowej generacji, rekombinowane, otrzymane na drodze inżynierii genetycznej, które są absolutnie bezpieczne. Szczepionka nie może wywołać jakiejkolwiek choroby - podkreśla ekspert.

Większość wypowiedzi zanotowano podczas sesji „Szczepienia ochronne - dobro indywidualne czy publiczne” w ramach IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Health Challenges Congress - HCC, Katowice, 7-8 marca 2019 r.).

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum