• PARTNER SERWISUpartner serwisu

Młodzi nie chcą się szczepić. "Nie wiemy, co się dzieje"

Autor: oprac. IB • Źródło: Gazeta Wyborcza, Rynek Zdrowia26 maja 2021 13:31

Nie wiem, co się dzieje. Nie potrafię tego w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć - mówi o małym zainteresowaniu  szczepieniami wśród młodzieży dyrektor liceum w Chorzowie.

Młodzi nie chcą się szczepić. "Nie wiemy, co się dzieje"
Dlaczego młodzież nie chce się szczepić? Fot. Shutterstock
  • Od 17 maja do dziś zgłosiło się 26 530 szesnastolatków - odsetek zarejestrowanych wynosi niespełna 7,5 proc. W grupie 17-latków to 21 proc.
  • Od 10 maja na szczepienia zarejestrowało się niecałe 78 tys., czyli ok. 22 proc. 18-latków
  • W minionym tygodniu pierwszą dawkę otrzymało prawie 6 tys. 16-latków i 17 tys. 17-latków

Dlaczego młodzież nie jest zainteresowana szczepieniami przeciwko Covid-19? Tylko szczepionka Pfizer/BioNTech przeszła badania w kierunku szczepienia osób młodszych niż 18 lat, wiadomo zatem z góry, jaki preparat otrzymają. Nie ma więc mowy o tym, że o braku zainteresowania szczepieniem przesądza niechęć do AstraZeneki.

O co właściwie chodzi?

Raczej nie o trudności organizacyjne. W wielu miejscach zaszczepić można się praktycznie od ręki, o czym świadczy fakt, że w minionym tygodniu pierwszą dawkę otrzymało już prawie 6 tys. szesnastolatków i 17 tys. siedemnastolatków.

W dodatku od prawie dwóch tygodni trwa rządowa kampania profrekwencyjna pod hasłem „Ostatnia prosta" skierowana właśnie głównie do młodych ludzi i nastolatków. Dlatego zachęcają w niej do szczepień głównie sportowcy i influenserzy.

Przemysław Fabjański, dyrektor I LO w Chorzowie nie ukrywa, że nie wie, co się dzieje i nie potrafi tego w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć. Gdyby rząd wpadł na pomysł szczepienia w szkołach, byłby gotów taki punkt zorganizować. Jest przekonany, że akurat w jego szkole uczniowie byliby chętni.

Przypomina, że przed pandemią przez wiele lat jeździł z nimi do egzotycznych krajów, np. na dwa miesiące do Indii. Przed tymi wyjazdami wszyscy się szczepili i nigdy nie było mowy o uprzedzeniu do szczepionek.

Zakażają tak samo jak dorośli

Nauczycielka biologii w innym liceum na Śląsku wskazuje z kolei na inny problem. Jak mówi, są rodzice, którzy z obawy przed zakażeniem nadal nie chcą posyłać swoich dzieci do szkoły, nawet w ramach nauczania hybrydowego. A skoro nadal jest taki strach przed zakażeniem, to rodzice masowo powinni zgłaszać dzieci na szczepienie.

Przypomnijmy. Jak wskazywał dr Paweł Grzesiowski, grupy młodzieży są praktycznie tak samo zagrożone, jak grupy osób dorosłych. - Oczywiście ci młodzi ludzie chorują lżej, ale równie skutecznie niestety zakażają, czyli taki młodzieniec czy młoda dziewczyna 16-, 17-letnia nie różni się, jeżeli chodzi o zdolność zakażania swojego otoczenia, od osoby dorosłej - zaznaczył ekspert.

- Są to również osoby, które będą narażone na kontakt z rówieśnikami i im więcej wśród nich będzie osób zaszczepionych, tym lepiej - podkreślił.

Grzesiowski zaznaczył, że kwestia dotychczasowego niedopuszczenia 16- i 17-latków do szczepień "wynikała z przepisów i aktualnej rejestracji szczepionek". Wskazał, że szczepionka Pfizer jest zarejestrowana do stosowania od 16. roku życia, a jej dopuszczenie w danym momencie jest to "decyzja polityczna czy urzędowa".

- Nie mamy rejestracji i nie mamy w tej chwili preparatu, który byłby dostępny dla grupy 12-15 lat. Dopiero trwają prace nad oceną dokumentacji szczepionki Pfizera w Europejskiej Agencji Leków. Jeśli zostaną one w najbliższym czasie zamienione na decyzję, to otworzy się możliwość podawania szczepionki również od 12. roku życia. To także jest oczekiwane przez pediatrów, rodziców - mówił Grzesiowski.

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum