Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że jest gotowe do boju z pneumokokami

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 13 stycznia 2017 06:00

20 lutego po raz pierwszy zostaną zrealizowane obowiązkowe szczepienia przeciwko pneumokokom w kraju. Szczepienia w całości będą finansowane z budżetu państwa i poddane nim zostaną dzieci, które przyszły na świat na początku 2017 r. Resort zdrowia zapewnia, że jest gotów do realizacji tego programu...

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że jest gotowe do boju z pneumokokami
Szczepienia populacyjne przeciwko pneumokokom będą realizowane w 8. tygodniu życia dziecka; FOT. Archiwum

Na zakup szczepionek Ministerstwo Zdrowia przeznaczyło 170 mln zł. Jak mówił nam wcześniej wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas, to rewolucyjna zmiana w systemie szczepień ochronnych, bo nakłady na ten cel wzrosły o 100 proc.

- Do tej pory wydawaliśmy rocznie 160 mln zł na wszystkie szczepienia. Teraz wydamy dodatkowo 170 mln zł na to, by wszystkie dzieci w Polsce były zaszczepione przeciwko pneumokokom - podkreślał wiceminister Pinkas.

Ostatnio w mediach pojawiły się informacje wskazujące, że w niektórych regionach przychodnie nie są jeszcze przygotowane do tych szczepień, że nie mają potrzebnych szczepionek.

MZ uspokaja: wszystko jest pod kontrolą 
Rynek Zdrowia postanowił sprawdzić, czy wszystkie dzieci urodzone po 1 styczniu br. zgodnie z przyjętym prawem zostaną objęte bezpłatnymi szczepieniami przeciwko pneumokokom.

Jak zapewnia nas Milena Kruszewska, rzecznik ministra zdrowia, na obecnym etapie nie ma żadnego zagrożenia dla realizacji populacyjnych szczepień ochronnych przeciwko. Resort zdrowia już w połowie grudnia zakończył postępowanie przetargowe ws. zakupu szczepionek przeciwko pneumokokom.

- Obecnie we wszystkich powiatowych stacjach sanitarno-epidemiologicznych w kraju dostępne są szczepionki Synflorix (PCV10) do realizacji szczepień populacyjnych przeciwko pneumokokom u dzieci oraz szczepionki Synflorix (PCV10) i Prevenar (PCV 13) do realizacji szczepień u dzieci z grup ryzyka - informuje rzeczniczka.

Wyjaśnia, że w Centralnej Bazie Rezerw Przeciwepidemicznych w Porębach zagwarantowane są bezpieczne stany magazynowe szczepionek do szczepienia populacji do końca 2017 r. Stany magazynowe w powiatowych stacjach na terenie kraju uzupełniane są na bieżąco.

Kruszewska zwraca uwagę, że szczepienia populacyjne przeciwko pneumokokom, zgodnie z Programem Szczepień Ochronnych, będą realizowane w ósmym tygodniu życia dziecka, czyli pierwsze z nich nastąpią po 20 lutego 2017 r.

Tym samym fakt, że obecnie w przychodniach nie są realizowane bezpłatne szczepienia nie jest niczym niepokojącym, po prostu jeszcze nie ma dzieci w odpowiednim wieku, które były objęte tym obowiązkiem.

Walka o te szczepionki ma długą historię
O wpisanie szczepień przeciwko pneumokokom do Programu Szczepień Ochronnych specjaliści walczyli od ponad dekady. Do tej pory kolejni ministrowie brak  decyzji o wdrożeniu szczepień tłumaczyli wysokim kosztem szczepionek. Nie przekonywały ich wyjaśnienia, że właśnie z punktu widzenia ekonomicznego inwestycja w ten rodzaj profilaktyki jest bardzo opłacalna dla budżetu.

Dlaczego to szczepienie w opinii ekspertów jest tak ważne? Jak wyjaśniał nam dr Paweł Grzesiowski, prezes Zarządu Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń, obowiązkowe szczepienia przeciwko pneumokokom całkowicie odmienią sytuację epidemiologiczną w kraju.

- Pneumokoki są najczęstszą przyczyną chorób bakteryjnych: zapalenia ucha, płuc, mogą również wywołać zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych oraz posocznicę. Inwazyjna choroba pneumokokowa (IChP) może prowadzić do śmierci. Takie przypadki w kraju były. Polskie dzieci umierały w wyniku zakażeń, chociaż szczepionki przeciwko wywołującym je drobnoustrojom są na rynku od lat - mówił.

Specjalista zaznaczył, że pneumokoki to powszechnie występujące bakterie w populacji dzieci, a dodatkowym problemem jest narastanie ich oporności na dostępne antybiotyki. Dlatego zdecydowana większość dzieci w Europie jest szczepiona w ramach finansowania publicznego od wielu lat.

Zdaniem specjalisty wprowadzając szczepienia powszechne możemy oczekiwać sytuacji, w której zaszczepione dzieci - odporne na zachorowania - przestają być potencjalnym źródłem zakażenia dla reszty populacji.

Są dowody, że to działa
W Polsce efekt odporności populacyjnej na pneumokoki można obserwować od kilku lat w Kielcach, gdzie redukcję nosicielstwa oraz zachorowań udało się uzyskać właśnie dzięki akcji szczepień małych dzieci.

W tym mieście dotychczas szczepieniami objęto 15 tys. dzieci w wieku do pierwszego roku życia. Średnio co roku szczepionych jest 1600 dzieci. Szczepienia do tej pory były finansowane z budżetu miasta, które na ten cel przeznaczyło ok. 15 mln zł.

Zanim w Kielcach ruszył program powszechnych szczepień przeciwko pneumokokom, z powodu zapalenia płuc do szpitali trafiało tam co roku przeciętnie 136 dzieci w wieku do 2 lat. Po roku od wprowadzenia szczepień nastąpił "dramatyczny spadek zachorowalności i hospitalizacji".

W 2005 r. w Kielcach odnotowano 83 zachorowań dzieci na zapalenie płuc, w 2007 r. było ich 23, w 2008 r. - 43, w 2009 r. - 26, w 2010 i 2011 r. - po 18, a w 2012 - zaledwie 3.

Na zapalenie płuc w Kielcach zapada również mniej osób powyżej 65. roku życia. Spadek liczebności zachorowań dał się zauważyć już w trzy lata od rozpoczęcia programu szczepień skierowanego do dzieci.

Co więcej, o ponad 40 proc. zmniejszono zachorowania na zapalenia płuc w nieszczepionej populacji osób po 65. roku życia. Ten przykład dowodzi, że szczepienia całej populacji dzieci przeciwko pneumokokom to jedyna skuteczna metoda zapobiegania inwazyjnej chorobie pneumokokowej IChP.

Jak wyjaśniała na naszych łamach prof. Teresa Jackowska, konsultant krajowy w dziedzinie pediatrii, szczepienia powodują pozytywne skutki zdrowotne nawet w grupie, która nie jest nimi objęta.

- Szczepiąc się przestajemy być potencjalnym źródłem zakażenia dla swojego otoczenia, co zmniejsza ryzyko zachorowania osób, które nie były zaszczepione. Wprowadzając szczepienia powszechne dzieci możemy oczekiwać efektu populacyjnego, czyli sytuacji, w której zaszczepione dzieci - odporne na zachorowania - przestają być potencjalnym źródłem zakażenia dla reszty populacji. Zmniejsza się też liczba nosicieli, a to daje pewną ochronę przed zachorowaniem osobom niezaszczepionym - mówiła.

Profesor podkreślała, że efekt populacyjny obserwujemy tylko wtedy, gdy mówimy o szczepieniach powszechnych danej populacji. I zauważalny on jest między innymi w przypadku szczepień, jak te przeciwko pneumokokom, krztuścowi, odrze, różyczce czy polio.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum