PARTNER SERWISU
Lekarze z punktów szczepień o chaosie dostaw. Potrzebują tylko jednej rzeczy... Lekarze z przychodni i punktów szczepień nie wiedzą kiedy do ich placówek zostaną dostarczone szczepionki Fot. ICZMP

Przez najbliższe tygodnie będziemy tylko zmieniać plan szczepień przyjęty do końca marca i przekładać wizyty pacjentów. Potrzebna jest nam stabilność dostaw i możliwość ustawienia harmonogramu - apelują lekarze rodzinni.

  • W związku z zamieszaniem z dostawami szczepionek coraz więcej lekarzy z rodzinnych zaczyna mówić o rezygnacji z programu szczepień
  • Problemy z terminowymi dostawami szczepionek do punktów szczepień mogą wynikać m.in. stąd, że ich rozwożeniem zajmują się podwykonawcy hurtowni farmaceutycznych
  • Pracownicy punktów szczepień w przypadku zmian muszą fizycznie utworzyć nowy terminarz w systemie. Inaczej pacjent dostanie zły termin smsem
  • Dr Tomasz Zieliński: - Zamieszanie z dostawami to efekt niedoboru szczepionek. Gdyby leżały w nadmiarze w magazynach, to łatwiej byłoby nad tym zapanować

Podstawowy problem polega na tym, że lekarze z przychodni i punktów szczepień nie wiedzą kiedy do ich placówek zostaną dostarczone szczepionki przeciw COVID-19.

- Jeśli dzisiaj zadzwoni pacjent, z którym jestem w przyszły tygodniu umówiony na poniedziałek, wtorek czy środę, ponieważ tak nam wcześniej kazano zapisać pacjentów, i zapyta mnie, czy będzie zaszczepiony tego dnia - muszę mu odpowiedzieć, że nie wiem - tłumaczy Tomasz Zieliński, lekarz rodzinny, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego.

Dlaczego? Ponieważ do szczepionka do punktu może trafić we wtorek w środę albo w czwartek. Bo tak to wygląda.

Loteria z dostawą

- Raz, że nie mamy potwierdzenia do ostatniej chwili, dwa, że - nawet jak jest potwierdzenie - to mamy dostawę w innym terminie. Czyli np. w zeszłym tygodniu miałem potwierdzenie, że szczepionka będzie w poniedziałek, a przyszła we wtorek albo środę – wyjaśnia dr Zieliński.

Co z tego, że jest system elektroniczny, w którym zapisano pacjentów na wszystkie terminy końca marca? Nawet wysyła on automatycznie do pacjentów 24 godziny przed szczepieniem esemesy przypominające o wizycie, ale potem szczepionki trafiają do przychodni w innym terminie i wszystko trzeba przekładać.

- Jak mamy 60 osób zapisanych na tydzień i musimy przełożyć wizytę 60 osób, najpierw trzeba je poinformować, że nie będą w terminie zaszczepieni. Potem musimy drugi raz dzwonić i powiedzieć im, kiedy będą zaszczepieni. Ponadto część z nich dzwoni dopytać się o pewne sprawy. To się robi setki telefonów w ciągu tygodnia, które trzeba wykonać albo odebrać - opisuje lekarz rodzinny.

Ponadto trzeba jeszcze pamiętać przy przekładaniu terminów, żeby mieć dla danej osoby drugą dawkę za trzy tygodnie. Podobnie przy szukaniu kogoś na zastępstwo po osobie, która nie może stawić się na szczepienie.  

- Trudno to wszystko poukładać, żeby pasowało. My już się też trochę w tym gubimy. To się robi tak skomplikowane, że zaczynamy już żyć tylko tymi szczepieniami, bo na inne rzeczy nie mamy czasu - przyznaje wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego.

To nie może zadziałać

Oczywiście, jak zaznacza, żyjemy w warunkach niedoboru i to wywołuje trochę zamieszania.

- Gdyby szczepionki w magazynach leżały w nadmiarze, to łatwiej byłoby nad tym zapanować. Ale z drugiej strony szczepionki na drugie dawki miały leżeć w magazynach, a zostały rozdysponowane - wskazuje Tomasz Zieliński.

Lekarz rodzinny wskazuje jeszcze na kluczowe znaczenie dystrybucji i opisuje sytuację, gdy do przychodni oddalonych od siebie o kilka kilometrów przyjeżdżały w różne dni trzy dostawy. - Z kolei jednego dnia dwie różne hurtownie dwoma różnymi samochodami jechały praktycznie w to samo miejsce. To nie może zadziałać - przekonuje ekspert.

W jego ocenie podstawowa rzecz to ustawić harmonogram. Tymczasem najnowszy komunikat z Agencji Rezerw Materiałowych, który dotarł do punktów szczepień jest taki: między 22 lutym a 7 marca będą ograniczone dostawy przez Pfizera. Punkty szczepień populacyjnych w tygodniu 22-28 lutego mogą zamówić szczepionkę z transzy, która dotrze do Polski 22 lutego rano. Zamówienia zostaną dostarczone dopiero „we wtorek lub w środę”.  - Jak więc mam umówić pacjentów: na wtorek czy na środę – dopytuje dr Zieliński.

Będą rezygnacje z organizacji szczepień?

- Nie rozumiem, dlaczego nie możemy zaplanować dystrybucji. Przecież hurtownie farmaceutyczne wożą leki do aptek, dzień w dzień, nawet czasami kilka razy dziennie i ten system logistyczny jest dopracowany - dziwi się wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego.

Jeżeli wszystko przebiega planowo, szczepionki przyjeżdżają do hurtowni, to z góry powinno być wiadomo, kiedy one trafią do punktów szczepień. Niestety tak nie jest i kończy się przekładaniem terminów. A czasami jest jeszcze inaczej…

- Taki świeży przykład: kolega pod Białą Podlaską dostał potwierdzenie, że dostanie wczoraj 60 dawek - relacjonuje Tomasz Zieliński. - Rano dostaje telefon z przeprosinami, że jednak w tym tygodniu nie dostanie wcale szczepionki. Zdenerwował się, ponarzekał, ale przecież szkoda umówionych pacjentów - obdzwoniono wszystkich, żeby nie przyjeżdżali. Nagle jeszcze przed południem przyjeżdża jednak kurier i przywozi mu 30 dawek!

Jaki może być efekt takiego zamieszania? - Niestety coraz więcej kolegów zaczyna mówić, że doszczepią jeszcze tych pacjentom, którym to obiecali,  i zrezygnują - konkluduje Zieliński.

Dystrybucja jednak działa, tylko…

Zdaniem doktor Joanny Zabielskiej-Cieciuch, lekarza rodzinnego, eksperta Porozumienia Zielonogórskiego, ostatnie dwa tygodnie pokazały, że system dystrybucji jednak działa. Chodzi o wykorzystanie przez ARM hurtowni farmaceutycznych, które mają przecież opanowany system dostarczania leków do aptek.

- Natomiast problem pojawił się, kiedy Pfizer ograniczył dostawy szczepionek. Dlatego że do nas wyjeżdżają szczepionki z magazynów ARM i jeśli w magazynach nie ma szczepionki, to nie ma co dostarczać do punktów szczepień – tłumaczy.

Problemy z terminowymi dostawami szczepionek do punktów szczepień mogą też wynikać m.in. stąd, że ich rozwożeniem zajmują się podwykonawcy hurtowni farmaceutycznych. Muszą dostarczyć szczepionki do przychodni, ale także zajmują się dostarczaniem leków do aptek. – Wiemy, że część kurierów skarży się na dodatkową pracę, za którą nie dostaje pieniędzy – wskazuje Joanna Zabielska-Cieciuch.

Bardzo istotny jest też fakt, że po rozmrożeniu te szczepionki są ważne 120 godzin i w takim czasie muszą zostać do punktów dostarczone i wyszczepione.

- Jeśli teraz czekamy na dostawę, która przylatuje w poniedziałek rano, to dlatego mamy problem, że nie ma możliwości szybkiego przepakowania i dowiezienia szczepionek do godz. 13, tak jak pierwotnie było w planie, do punktów szczepień. Czasem dostajemy informację o dostawie np. w środę – wyjaśnia dr Zabielska-Cieciuch.

Jaki jest tego skutek? Konieczność całkowitej zmiany grafików i przekładania terminów szczepień.

E-system wymusza porządek?

Lekarka przypomina przy tym, że zamawianie szczepionek jak i cały proces rejestrowania, kwalifikowania, dokumentowania szczepień – wszystko jest elektroniczne.

- Dlatego w przypadku zmian trzeba fizycznie wyrzucić stary grafik i utworzyć nowy terminarz. Jeśli przychodnia tego nie robi, to mamy zamieszanie, bo system e-rejestracji wysyła 24 godziny przed szczepieniem smsa przypominającego. Mimo że pielęgniarki czy rejestratorki dzwonią do pacjentów i mówią o nowym terminie, sms podaje stary. I ludzie czasem przychodzą - opisuje Joanna Zabielska-Cieciuch.

Jak podkreśla, takim przypadkom nie jest winna e-rejestracja. To ludzie muszą pilnować danych i rzetelnie odzwierciedlać to, co się dzieje. Wymaga to od nich dużej precyzji, terminowości - system informatyczny wymusza taki porządek.

Co więc najbardziej dolega pracownikom punktów szczepień?

- Dokucza nam brak stałości terminów dostaw szczepionek. Potrzebna jest nam stabilność i przewidywalność, a tymczasem mamy zamieszanie, ale poniekąd kontrolowane. Teraz wiemy, że musimy przez trzy tygodnie zmieniać plan przyjęty do końca marca. Dlatego mówię o kontrolowanym bałaganie - podsumowuje Joanna Zabielska-Cieciuch.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.