pwx, PZ/Rynek Zdrowia | 29-01-2021 20:26

Lekarz rodzinny o szczepieniach przeciw Covid-19: lista rezerwowa przydatna

- Zadzwoniliśmy do pani, a ona spokojnie oznajmiła, że jednak nie będzie się szczepić, bo się rozmyśliła. Nie przyszło jej do głowy, żeby nas o tym powiadomić. Radą na takie sytuacje jest lista rezerwowa - mówi doktor Joanna Zabielska-Cieciuch, lekarz rodzinny, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego.

Fot. PTWP/screen

Trwające od poniedziałku szczepienia najstarszych pacjentów przeciwko COVID-19 przebiegają różnie. Problemy z rejestracją, wyznaczaniem terminów, kolejki przed przychodniami - to wszystko się zdarzało, ale nie wszędzie - zaznaczają lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego, na swojej stronie internetowej.

- Według mnie każdy 80-latek, który chciał się zaszczepić, uzyskał taką możliwość, przynajmniej w Białymstoku - uważa pracująca w tym mieście Joanna Zabielska-Cieciuch lekarz rodzinny, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego, podsumowująca w piątek (29 stycznia) ze swojej perspektywy pierwszy tydzień szczepień przeciwko Covid-19.

- W mojej przychodni grafik był wprawdzie wypełniony błyskawicznie, ale w innych punktach szczepień miejsc nie zabrakło. Wojewoda uruchomił taki punkt w szpitalu tymczasowym, co znacznie zwiększyło pulę wolnych terminów. Nie chcieliśmy jednak tak po prostu odsyłać pacjentów, których już nie mogliśmy zapisać w naszej przychodni. Przecież to starsze osoby, często z różnymi dysfunkcjami. Pomagaliśmy im znaleźć miejsce gdzie indziej i to też się sprawdziło. Poszło sprawnie, a sami pacjenci nie musieli szukać po omacku - ocenia doktor Zabielska.

W przychodni, którą kieruje Joanna Zabielska-Cieciuch, szczepienia seniorów zaczęły się już w poniedziałek. Ponieważ nie była znana dokładna pora dostawy szczepionek, dla bezpieczeństwa pierwsza grupa pacjentów została zapisana na godzinę 16.00.

- Na poniedziałek zapisaliśmy sześć osób, by wykorzystać jedną ampułkę, w której mieści się właśnie tyle dawek - mówi lekarka.

- Szczepionki dotarły do nas ok. godziny 13., więc paniom pielęgniarkom wystarczyło czasu, by przygotować strzykawki, igły i podzielić preparat na dawki. Pacjenci stawili się punktualnie, poza jednym wyjątkiem. Pacjentka nie przyszła, ale ponieważ nie uprzedziła o rezygnacji ze szczepienia, nie mieliśmy pewności, czy się nie spóźni. Padał śnieg, więc mogla mieć trudności z dotarciem do przychodni. Zadzwoniliśmy do tej pani, a ona spokojnie oznajmiła, że jednak nie będzie się szczepić, bo się rozmyśliła. Nie przyszło jej do głowy, żeby nas o tym powiadomić - mówi Joanna Zabielska-Cieciuch.

Dodaje: - Podobne sytuacje zapewne mają miejsce dość często. Radą na to jest lista rezerwowa, na której zapisani są pacjenci, którzy woleli poczekać na wolny termin w swojej przychodni niż szczepić się w innym punkcie. W białostockiej przychodni chętnego na zwolnione niespodziewanie miejsce udało się znaleźć w ciągu 10 minut.