Lekarz do nauczycieli: w szczepionce AstraZeneca jest szympansi adenowirus, ale nieaktywny

Autor: Jacek Wykowski/Rynek Zdrowia • • 04 lutego 2021 09:45

Otrzymałem tak dużo wiadomości od nauczycieli z pytaniem o szczepienie przeciw COVID-19, że zablokowała mi się skrzynka odbiorcza. Moja mama jest nauczycielką, przekażę wam informacje w sposób zrozumiały, a nie "rządowy" - napisał na Facebooku lekarz reumatolog Bartosz Fiałek ze szpitala w Płońsku.

Lekarz do nauczycieli: w szczepionce AstraZeneca jest szympansi adenowirus, ale nieaktywny
Na zdj. Bartosz Fiałek, specjalista z zakresu reumatologii. Fot. archiwum

"Nie dziwię się, że po wczorajszym (2 lutego) przekazaniu informacji o szczepionce Oxford-AstraZeneca i decyzji o "przeznaczeniu" jej dla nauczycieli, zapanowały w tej grupie zawodowej strach, niewiedza i wątpliwości. Oliwy do ognia dolał związkowiec Broniarz, który napisał: Żądamy skutecznej szczepionki a nie eksperymentowania na nauczycielach i pracownikach oświaty!" - pisze na Facebooku Fiałek.

Lekarz postanowił, w skrócie, ułatwić nauczycielom podjęcie decyzji dotyczącej szczepienia dwudawkową szczepionką AstraZeneca, choć, jak podkreśla, w Radzie Medycznej doradzającej rządowi nie jest, "ponieważ tam trzeba mieć tytuły". "Przygotowanie tego wpisu zajęło mi ok. 15 minut" - dodaje.

Bartosz Fiałek wyjaśnia, że szczepionka przeciw COVID-19 produkowana przez Oxford-AstraZeneca jest preparatem wektorowym. To znaczy, że informacja genetyczna kodująca białko S nowego koronawirusa (czyli ta informacja, która jest przekazywana bezpośrednio w szczepionkach mRNA Pfizer-BioNTech i Moderna) jest "transportowana" do organizmu przy użyciu wektora. Lekarz precyzuje, że jest nim szympansi adenowirus, który wywołuje przeziębienie u tych małp, ale z powodu odpowiedniej, laboratoryjnej "obróbki" jest on nieaktywny, czyli niezdolny do replikacji (namnażania) i tym samym do wywoływania choroby.

Lekarz pisze też o skuteczności szczepionki Oxford-AstraZeneca: "podstawowa 62 proc., której - jak się okazuje po szczepieniu - skuteczność po podaniu jednej dawki rośnie do 76 proc. w ciągu 90 dni (informacje z prestiżowego periodyku medycznego The Lancet)".

Podkreśla, że szczepionka chroni w 100 proc. przed ciężkim przebiegiem COVID-19 (w tym zgonem) oraz powikłaniami po przechorowaniu.

"Drogie nauczycielki, drodzy nauczyciele: Skuteczność 62 proc. (choć już teraz wiemy, że jest wyższa, ale nawet taka) mówi o tym, że 62 osoby ze 100 narażonych na zakażenie nowym koronawirusem unikną zachorowania, jeżeli zaszczepią się preparatem Oxford-AstraZeneca. Pozostałe 38 osób, które zachoruje, uniknie ciężkiego przebiegu COVID-19, zgonu i powikłań. Kiedy rośnie skuteczność, za 62 podstawiamy 76, a następnie 82" - pisze Fiałek.

Ostrzega, że jeżeli jednak te 100 osób się nie zaszczepi, to 80 osób przejdzie chorobę bezobjawowo, 19 osób skończy na oddziałach intensywnej terapii, w tym 5 pod respiratorem, a jedna osoba umrze.

Fiałek zachęca, by nauczyciele, którzy nie mają przeciwwskazań, szczepili się. "Moja mama jest nauczycielką, więc nie namawiałbym jej, a tym samym i was do czegoś, co nie jest bezpieczne oraz skuteczne" - kończy.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum