Szczepienia.pzh.gov.pl/Rynek Zdrowia | 25-10-2018 12:11

Krztusiec - choroba, o której nie możemy zapomnieć

Po wielu latach małej ilości zachorowań w Polsce, co zawdzięczamy szczepieniom, notuje się coraz więcej przypadków krztuśca. - Krztusiec jako choroba nadal nas zaskakuje i pozostaje problemem zdrowia publicznego w skali globalnej - zauważa dr Iwona Paradowska- Stankiewicz, krajowy konsultant w dziedzinie epidemiologii.

Iwona Paradowska- Stankiewicz, krajowy konsultant w dziedzinie epidemiologii. Fot.PTWP

Jeszcze 100 lat temu zachorowania na krztusiec były codziennością, a choroba mogła doprowadzić małe dziecko nawet do śmierci. Wydawało się, że dzięki szczepieniom udało się opanować epidemię, ale choroba ponownie o sobie przypomina. Ilość zachorowań w ostatnich latach rośnie, między innymi dlatego, że coraz więcej osób odmawia szczepień.

Dr Iwona Paradowska- Stankiewicz wskazuje, że  w 2016 roku 6,5 tysiąca mieszkańców naszego kraju zachorowało na krztusiec. 

Szczepionki pozwalają uniknąć zachorowania, ale w razie jego wystąpienia dziś na szczęście antybiotyki pomagają w skutecznej walce z krztuściem,. Jeśli mamy skuteczne lekarstwo, po co się szczepić? 

Szczepienie chroni przed cierpieniem związanym z chorobą, które w przypadku wszystkich, ale przede wszystkim małych dzieci i osób starszych, jest naprawdę bardzo duże - mówi dr Paradowska-Stankiewicz. - Poza tym przyjęcie nawet całej serii antybiotyków nie powoduje, że kaszel znika od razu. Jest on słabnący, ale trwa jeszcze wiele dni. I, co niezwykle ważne, szczepienie chroni przed powikłaniami krztuśca, do których zaliczamy, między innymi zapalenie ucha, zapalenie płuc oraz zapalenie opon mózgowych.

W Polsce w 1961 obowiązkowymi szczepieniami przeciw błonicy, tężcowi oraz krztuścowi (szczepionka DTPw) objęto wszystkie dzieci w 3, 4, 5 i 18-24 miesiącu życia. Dziś to szczepienie wchodzi w skład kalendarza szczepień. Nie oznacza to jednak, że walkę z krztuścem można uznać za wygraną.