Kiedy szczepienia istotnie poprawiają wskaźniki epidemiologiczne

Autor: KL/Rynek Zdrowia • • 06 listopada 2016 09:52

- Szczepienia to jedyna skuteczna i bezpieczna metoda zapobiegania infekcjom, które mogą powodować kalectwo, a nawet prowadzić do śmierci małych dzieci i seniorów, osób o obniżonej odporności. To także narzędzie pozwalające na redukcję nosicielstwa drobnoustrojów lekoopornych - przekonuje prof. Teresa Jackowska, konsultant krajowy w dziedzinie pediatrii.

Kiedy szczepienia istotnie poprawiają wskaźniki epidemiologiczne
Prof. Teresa Jackowska, konsultant krajowy w dziedzinie pediatrii; FOT. PTWP

Rynek Zdrowia: - Ostatnio pojawiło się dość dużo informacji medialnych o tzw. efekcie populacyjnym szczepień. Co to właściwie oznacza?
Prof. Teresa Jackowska: - Szczepiąc się przestajemy być potencjalnym źródłem zakażenia dla swojego otoczenia, co zmniejsza ryzyko zachorowania osób, które nie były zaszczepione.

Wprowadzając szczepienia powszechne dzieci możemy oczekiwać efektu populacyjnego, czyli sytuacji, w której zaszczepione dzieci - odporne na zachorowania - przestają być potencjalnym źródłem zakażenia dla reszty populacji. Zmniejsza się też liczba nosicieli, a to daje pewną ochronę przed zachorowaniem osobom niezaszczepionym.

Dobrym przykładem są Kielce, gdzie wprowadzając powszechne szczepienia przeciwko pneumokokom dla dzieci odnotowano znaczący spadek zachorowań na choroby wywołane przez pneumokoki u osób dorosłych. Już po roku odnotowano zmniejszenie o 60% hospitalizacji z powodu zapalenia płuc u maluchów do 2. roku życia, a po pięciu latach liczba hospitalizacji była mniejsza o ponad 80%.

Co więcej, o ponad 40% zmniejszono zachorowania na zapalenia płuc w nieszczepionej populacji osób po 65. roku życia. Ten przykład dowodzi, że szczepienia całej populacji dzieci przeciwko pneumokokom to jedyna skuteczna metoda zapobiegania inwazyjnej chorobie pneumokokowej IChP.

- Czy taka zależność dotyczy wszystkich szczepień?
- Trzeba pamiętać, że efekt populacyjny obserwujemy tylko wtedy, gdy mówimy o szczepieniach powszechnych danej populacji. I zauważalny on jest miedzy innymi w przypadku takich szczepień jak pneumokoki, krztusiec, odra, różyczka czy polio.

- Czym jest nosicielstwo danej bakterii i czy to już oznacza chorobę?
- Osoba będąca nosicielem danego drobnoustroju sama nie musi z tego powodu chorować. Nosicielstwo nie jest powodem do zmartwień. Często jest zupełnie bezobjawowe i się go nie leczy.

Zagrożenie pojawia się w przypadku osłabienia organizmu, np. w wyniku infekcji wirusowej, takiej jak grypa. Wówczas bakterie mogą przedostać się do ucha środkowego czy zatok wywołując zakażenia nieinwazyjne, do których należą m.in. zapalenie ucha środkowego, zapalenie zatok oraz zapalenie płuc.

Mogą także przełamać bariery ochronne i przedostać się do krwi, do płynu mózgowo-rdzeniowego czy płuc, powodując ciężkie choroby inwazyjne takie jak zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, sepsę czy zapalenie płuc z bakteriemią.

W przypadku np. pneumokoków ich nosicielami jest większość zdrowych dzieci uczęszczających do żłobków i przedszkoli. Fakt, że w grupie małych dzieci nosicielstwo jest tak powszechne sprawia, że szczepienie przeciw pneumokokom dzieci do 2. roku życia jest od dawna uważane za priorytet przez Pediatryczny Zespół Ekspertów ds. Programu Szczepień Ochronnych.

Musimy pamiętać, że celem szczepień jest też redukcja nosicielstwa, szczególnie serotypów opornych na antybiotyki. z którymi coraz częściej mamy do czynienia; w ich przypadku często jedyną dostępną i skuteczną bronią okazują się być właśnie szczepionki.

Na to, że szczepionki są także skutecznym narzędziem w walce z lekoopornymi bakteriami mamy własne dowody. W Kielcach, w związku z powszechnym programem szczepień, zmniejszyło się nosicielstwo pneumokoka opornego na penicylinę. Badania przeprowadzone w 2013 roku wykazały, że tylko 6,5% dzieci zaszczepionych w Kielcach szczepionką PCV13 było nosicielami szczepów pneumokoka opornego na penicylinę. Natomiast w populacji nieszczepionej (Ostrowiec Świętokrzyski) nosicielstwo pneumokoka opornego na penicylinę wynosiło 50%.

- W kalendarzu szczepień są już szczepienia obowiązkowe dla grup ryzyka. Czy jest to wystarczające z punktu widzenia zdrowia populacji?
- Dla epidemiologii nie ma to żadnego znaczenia. Szczepienia wąskich grup nie przyczyniają się do zmniejszenia problemu danych zakażeń z punktu widzenia całej populacji.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum