Jesienią 27 mln szczepień. "Szalony przełom, wszystkie ręce na pokład"

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 08 kwietnia 2021 18:19

Jesienią musimy podać 27 mln dawek szczepionek przeciwko Covid-19 i grypie. Aby akcja się powiodła, potrzebne są preparaty i kadry. To ostatni dzwonek na podjęcie przez rząd działań - ostrzegają eksperci.

Jesienią 27 mln szczepień. "Szalony przełom, wszystkie ręce na pokład"
Jesienią czekają nas dwie masowe akcje szczepień: przeciwko Covid-19 i grypie. Fot. Shutterstock
  • Na sezon grypowy 2021/2022 potrzebujemy 3 mln 300 tys. dawek szczepionek przeciwko grypie. Starania o ich zabezpieczenie rząd musi podjąć już teraz - oceniają specjaliści
  • Dodają: Jesień to czas intensywnego szczepienia także na Covid-19. Trzeba  przygotować punkty szczepień, zorganizować logistykę i zadbać o zasoby ludzkie
  • Zarówno pielęgniarki, położne, jak i farmaceuci gotowi są podjąć wyzwanie dotyczące szczepień. Tych ostatnich przeszkolono już 5,5 tys.

- Już dziś należy podjąć aktywne działania zmierzające do tego, aby zamówić i zabezpieczyć odpowiednią ilość dawek szczepionek przeciwko grypie na sezon 2021/2022. Za chwilę może być za późno. To nie jest tak, że szczepionki leżą na półkach. Pamiętajmy, że od ubiegłego roku zainteresowanie tymi szczepionkami na świecie wzrosło o 100 proc. - podkreślali eksperci podczas debaty Flu&Covid-19 Meeting 2021 organizowanej przez Ogólnopolski Program Zwalczania Grypy (OPZG).

Nawet najlepszy system nie zastąpi kadr

Jak zaznaczył prof. Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej OPZG, w konsensusie ekspertów dotyczącym zaleceń dla polskiego rządu znalazła się konkretna liczba dotycząca dawek szczepionek przeciwko grypie. – Oszacowaliśmy, że potrzeba nam 3 mln 300 tys. dawek. Jest to zdecydowanie więcej niż w poprzednim sezonie, gdy ta liczba wynosiła ponad 2 mln - podkreślił prof. Antczak.

Zwrócił jednak uwagę, że abyśmy taką liczbę otrzymali, musimy już teraz podjąć aktywność, zarówno na poziomie zamówień rządowych, jak też na poziomie hurtowni farmaceutycznych. - Musimy mieć też sprawny system dystrybucji i ludzi, którzy te szczepionki podadzą - dodał.

- Działania te mają ogromny kontekst w odniesieniu do Covid-19. Nie można zapominać, że mamy w Polsce do podania 60 mln dawek szczepionki Covid-19. Jeżeli odejmiemy te 6 mln, które już teraz podano, zostanie nam 24 mln. Do tego dochodzi ponad 3 mln szczepionek grypy. To oznacza, że jesienią trzeba będzie podać 27 mln szczepień. Do tego trzeba mieć miejsce i kompetentnych ludzi - zaznaczył prof. Antczak.

Dodał: - Ważne jest też przygotowanie punktów szczepień, zorganizowanie właściwej logistyki i oczywiście zadbanie o zasoby ludzkie. - Pamiętajmy, że możemy mieć najpiękniejszy na papierze system, ale najważniejsze jest przygotowanie zasobów ludzkich, które będą w stanie wykonać tak ogromną pracę. Osoby szczepiące przeciwko Covid-19 będą prawdopodobnie zajęte tylko tym - wyjaśnił.

- Jesteśmy naprawdę w wyjątkowej sytuacji, zarówno w kontekście Covid-19, ale też grypy. Ważne jest to, że mamy szalony przełom. Jest otwarcie społeczeństwa na szczepienia, otwarcie grup zawodowych, bardzo wielu ludzi chce przyjmować szczepionki. Obecny czas jest niezwykle ważny z punktu widzenia zdrowia publicznego - podkreślił prof. Antczak.

Pamiętajmy o kalendarzu szczepień

Dr Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, wyjaśniła, że to, co ją cieszy najbardziej, to otwarcie głów na szczepienia. – Dziś jest już inne podejście naszego społeczeństwa. Kto będzie wykonywał szczepienia? Tak jak mówi prof. Antczak - wszystkie ręce na pokład - zaznaczyła.

Przypomniała jednak, że nie możemy zapominać, iż na te dwie masowe akcje szczepień - grypę i covid - nakłada się trzecia grupa szczepień. To kalendarz szczepień ochronnych, w tym roku dodatkowo rozszerzony o rotawirusy.

- Mówię o tym, bo musimy mieć na uwadze fakt, że do tego, aby te zadania wykonać, konieczna jest ogromna liczba ludzi gotowych do wykonywania szczepień. My te iniekcje dzisiaj wykonujemy, jednak problem może być jesienną, gdy dojdzie jeszcze grypa. Do tego firma Pfizer zapowiada szczepienie przeciwko Covid-19 dzieci powyżej 11. roku życia. Może więc tak się zdarzyć, że w sezonie jesiennym będziemy szczepili także grupę od 11 do 18 roku życia - podkreśliła dr Janicka.

Dlatego też, jak zaznaczyła, lekarze POZ z dużym zaciekawieniem czekają na uproszczenie kwalifikacji do szczepień covidowych. Oczekują uwolnienia innych zawodów, które będą mogły te kwalifikacje prowadzić.

Pielęgniarki już gotowe

Z kolei Mariola Łodzińska, wiceprezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych podkreśliła, że już system kształcenia przeddyplomowego przygotował bardzo dobrze, zarówno pielęgniarki jak i położne, do podawania i kwalifikowania do szczepień.

- Nie muszę promować grupy zawodowej pielęgniarek i położnych. My tę wiedzę posiedliśmy już dawno, na etapie kształcenia przeddyplomowego. Pamiętajmy, że kiedyś pielęgniarki po liceum pielęgniarskim mogły szczepić. Dopiero potem pojawiły się kursy doszkalające - zaznaczyła.

Podkreśliła też, że pielęgniarki już dawno postulowały, żeby takie treści znalazły się w programie kształcenia na poziomie przeddyplomowym w systemie licencjackim - tak, by pielęgniarka nie musiała już się z tego doszkalać.

- Połowa zajęć na poziomie licencjackim to zajęcia praktyczne. Mamy tę przewagę nad farmaceutami, że system kształcenia przygotował nas bardzo dobrze do wykonywania szczepień. Już dziś tę wiedze posiadamy, a to, co pozostaje z tyłu głowy, to odpowiedzialność - mówiła.

Mariola Łodzińska wyjaśniła też, że cieszy ją to, iż pielęgniarki otrzymają przywilej kwalifikowania do szczepień covidowych. Niemniej jednak pielęgniarki już od 2017 roku domagały się, by mogły kwalifikować do szczepień na grypę osoby dorosłe. Niestety finalnie pomysł ten nie znalazł odzwierciedlenia w przepisach. - Pamiętajmy, że mimo wszystko te szczepienia przeciwko grypie są łatwiejsze niż szczepienia przeciwko Covid-19. To jest już gotowa ampułkostrzykawka. 266 tys. pielęgniarek i położnych zatrudnionych w systemie jest gotowych do szczepień, nie chciałabym, żeby nas pomijano - podsumowała.

Farmaceuci chcą szczepić, chętnie się uczą

Michał Byliniak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, zwrócił uwagę na fakt, że grypa to kolejne wyzwanie, przed którym staniemy. Dlatego - jego zdaniem - jeśli jest taka możliwość, że możemy dziś przewidywać pewne scenariusze, warto się do nich przygotować. - Najgorszy scenariusz jaki może nas czekać to opóźnienia w dostawach szczepień. Druga rzecz to braki zasobów ludzkich. Na pewno jest to duże wyzwanie, z którym do tej pory się nie mierzyliśmy. Dlatego mając czas zróbmy wszystko, żeby poszło to jak najlepiej - podkreślił Byliniak.

Zaznaczył jednak, że wiele rzeczy nie zależy od medycznych grup zawodowych, ale leży po stronie decydentów. - Potrzebujemy pewnych ruchów ze strony rządu, decydentów i hurtowni, którzy mają nam te szczepionki dostarczyć. Powinniśmy przygotować się z odpowiednim wyprzedzeniem - apelował.

Dodał: - To prawda, że podanie szczepienia przeciwko grypie jest proceduralnie łatwiejsze niż szczepienie covidowe. Dlatego też, jeśli chodzi o przygotowanie personelu medycznego do szczepienia tą szczepionką, wyzwanie jest mniejsze.

Szczepienia w aptekach: są chęci ze strony farmaceutów i klientów

- Jeśli chodzi o naszą grupę zawodową, to już teraz mamy 5,5 tys. farmaceutów przeszkolonych w zakresie podawania szczepień, co oznacza, że mniej więcej co piąty farmaceuta jest już po pierwszym szkoleniu. To jednak nie wszystko, codziennie przychodzą setki zgłoszeń. Widać, że to jest bardzo dynamiczny proces. Jeszcze trzy miesiące temu rozmowy z farmaceutami były na zupełnie innym poziomie - wyjaśnił.

Z kolei Piotr Merks ze Związku Zawodowego Pracowników Farmacji zaznaczył, że z ostatnich przeprowadzonych przez związek badań wynika, iż 85 proc. badanych pacjentów z różnych województw wykazało pozytywne nastawienie do szczepienia w aptece.

Dodał: - Bardzo duża część aptek już jakiś czas temu podjęła działania, aby przygotować odpowiednie pomieszczenia do wykonywania szczepień. Jest to pokój konsultacji - tak zlokalizowany, żeby osoby chcące się szczepić nie musiały przechodzić przez całą aptekę. - Ważne jest to, aby wymagania dotyczące tych pokoi nie były wyśrubowane. Zachęcam decydentów, aby opierali się o uznane standardy międzynarodowe - podsumował Merks.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum