Ekspert: nie ma związku między szczepieniami a zachorowaniami dzieci na nowotwór

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia25 czerwca 2022 16:00

- Nie możecie myśleć w ten sposób, że szczepiąc dziecko wpłynęliście na powstanie choroby nowotworowej - powiedziała prof. Sylwia Kołtan, konsultant krajowy w dziedzinie immunologii klinicznej, zwracając się do rodziców dzieci chorych onkologicznie. Zaznaczyła: - Wręcz przeciwnie. Powinniście myśleć, że bardzo dobrze zrobiliście szczepiąc dziecko.

Ekspert: nie ma związku między szczepieniami a zachorowaniami dzieci na nowotwór
Szczepienia dzieci chorych onkologicznie mogą im uratować życie. Fot. PAP/Wojciech Jargiło (zdj. ilustracyjne)
  • Prof. Sylwia Kołtan: - Jeżeli zdarzyło się takie nieszczęście jak zachorowanie dziecka na chorobę nowotworową, to jego zaszczepienie zgodnie z kalendarzem szczepień bardzo ułatwia pracę lekarzom
  • Nie ma związku przyczynowo-skutkowego między szczepieniami a zachorowaniami dzieci na nowotwór
  • W przypadku przeszczepienia szpiku u dziecka chorego na białaczkę proces szczepień jest rozpoczynany nowa
  • Leczenie jest bowiem tak intensywne, iż wykasowuje pamięć immunologiczną i dlatego nie można polegać na szczepieniach, które się odbyły przed chorobą
  • Powrót do poziomu odporności na choroby zakaźne sprzed leczenia jest niezwykle ważny, gdyż może uchronić dziecko przed tragedią

Ospa u dziecka leczonego onkologicznie to katastrofa

Prof. Sylwia Kołtan zapewnia, że po przeprowadzeniu wielu badań z pewnością wiadomo, iż nie ma związku przyczynowo-skutkowego między szczepieniami a zachorowaniami dzieci na nowotwór. - Szczepienia nie wywołują chorób nowotworowych, nie ma na to żadnych dowodów. Są natomiast dowody, że szczepienia chronią przed chorobami nowotworowymi - podkreślała prof. Sylwia Kołtan, konsultant krajowy w dz. immunologii klinicznej, specjalista pediatrii i immunologii klinicznej z Kliniki Pediatrii, Hemetologii i Onkologii CM UMK w Toruniu. Profesor o bezpieczeństwie szczepień i zaleceniach ich dotyczących mówiła podczas webinaru "Szczepienia u dzieci chorych onkologicznie".

Klasycznym przykładem ochronnego działania szczepień są te przeciwko zapaleniu wątroby typu B. - Kiedyś leczyliśmy dzieci z białaczkami, które zarażały się wirusem zapalenia wątroby typu B w ogromnym odsetku, a po 20 latach, mimo że zostały wyleczone z białaczki, rozwijały nowotwór wskutek przewlekłego zapalenia wątroby. Obecnie, dzięki szczepieniom takie zachorowania praktycznie się nie zdarzają  - zaznaczyła profesor.

Jak dodała, jeśli u dziecka np. 3 tygodnie po szczepieniu przeciwko ospie rozpoznano ostrą białaczkę limfoblastyczną, to oznacza tylko i wyłącznie związek czasowy. Dziecko już w chwili szczepienia miało w sobie komórki nowotworowe.

- Nie możecie myśleć w ten sposób, że szczepiąc dziecko wpłynęliście na powstanie choroby nowotworowej - powiedziała prof. Kołtan, zwracając się do rodziców dzieci chorych onkologicznie. - Wręcz przeciwnie. Powinniście myśleć, że bardzo dobrze zrobiliście szczepiąc dziecko. Co więcej, jeżeli już zdarzyło się takie nieszczęście jak zachorowanie dziecka na chorobę nowotworową, to jego zaszczepienie zgodnie z kalendarzem szczepień bardzo ułatwia pracę lekarzom, bo np. nie zachoruje na ospę.

Profesor, ospę u dziecka, które rozpoczyna leczenie ostrej białaczki limfoblastycznej określiła jako totalną katastrofę dla rodziny, ale i logistyczną dla oddziału szpitalnego, podobnie jak każdą inną chorobę zakaźną, na którą zapada dziecko leczone onkologicznie.

 

Przeszczep szpiku, czyli szczepienia od nowa

Istnieją usystematyzowane wytyczne dotyczące szczepienia dzieci z chorobami nowotworowymi. Są to rekomendacje międzynarodowe, ostatnie pochodzą z 2017 r. Zalecenia zostały opracowane precyzyjnie w dwóch publikacjach, które powstały pod patronatem Polskiego Towarzystwa Onkologii i Hematologii Dziecięcej. - To dobrze przemyślany dokument, akceptowany i uzgodniony przez specjalistów z dziedziny onkologii i immunologii - mówiła prof. Kołtan. Linki do tych dwóch publikacji można znaleźć m.in. na stronie portalu onkorodzice.pl

Jak podkreśliła profesor, w onkologii dziecięcej najtrudniej jest realizować szczepienia u dzieci leczonych z powodu ostrych białaczek, co wynika z intensywności tego leczenia i długiego czasu jego trwania.

W przypadku przeszczepienia szpiku u dziecka proces szczepień jest generalnie rozpoczynany nowa. Leczenie jest tak intensywne, iż wykasowuje pamięć immunologiczną i dlatego nie można polegać na szczepieniach, które się odbyły przed chorobą.

- Konieczne jest odtworzenie szczepień, które dzieci otrzymują w okresie niemowlęcym. Dzieje się to oczywiście w przyspieszonym tempie, według specjalnych, indywidualnych kalendarzy szczepień. Wymaga to też dużego zaangażowania ze strony rodziców, gdyż wizyty związane ze szczepieniami są dość częste, szczególnie przez pierwsze 3 do 6 miesięcy - podkreśla prof. Kołtan.

Powrót do odporności sprzed leczenia jest niezwykle ważny.

- Niestety zdarzają się takie dramatyczne sytuacje, gdy dziecko przejdzie całe leczenie onkologiczne, zostanie wyleczone i potem nagle zapada na ciężką chorobę, której można zapobiec szczepieniami. Część dzieci udaje się uratować, ale zawsze taka sytuacja oznacza ogromny lęk dla rodziców. Dla nas lekarzy również i towarzyszy temu refleksja, że można było łatwym sposobem zapobiec dramatowi a z jakiegoś względu tak się nie stało - zwróciła uwagę profesor.

Jakie szczepienia zalecane

Przez cały okres leczenia onkologicznego przeciwwskazane są szczepionki żywe. Ich podanie można rozważać dopiero po uzyskaniu tzw. rekonstrukcji immunologicznej. Natomiast szczepionki inaktywowane, szczepionki mRNA mogą być stosowane. Zawsze jednak konieczne jest wzięcie pod uwagę dwóch aspektów: bezpieczeństwa szczepionki i skuteczności.

Jeśli dziecko jest w okresie intensywnego leczenia, na pewno skuteczność szczepionki nie będzie tak duża, jak np. 3 miesiące po zakończeniu leczenia.

Specjaliści na początku leczenia onkologicznego koncentrują się na zapobiegnięciu zapaleniu wirusowemu wątroby typu B, by uniknąć zakażenia dziecka w trakcie leczenia. - Jeżeli dziecko ma niskie miano przeciwciał, albo niezakończony cykl szczepień - gdyż tak wcześnie zachorowało, albo rodzice zrezygnowali ze szczepień - wtedy uzupełniamy to szczepienie na początku leczenia, wybierając najlepszy moment dla dziecka. Doświadczenie pokazuje, że te dzieci odpowiadają - mówiła profesor.

W trakcie leczenia w okresie nasilenia pandemii, stosowana była u dzieci szczepionka mRNA przeciwko COVID-19. - Wychodziliśmy z założenia, że szczepionka mRNA jest szczepionką, która nie zwiera żywego wirusa, więc nie stanowi zagrożenia dla dziecka, a lepsza jest jakakolwiek odporność niż żadna. Najpewniej nie uchroni dziecka przed zachorowaniem, ale może spowodować, że to zakażenie przebiegnie łagodniej - wyjaśniała konsultant krajowa w dz. immunologii klinicznej.

W okresie podtrzymywania leczenia zwykle zalecane jest też podane szczepionki przeciwko grypie. Zdecydowanie lepiej zdaniem specjalistów jest bowiem zaszczepić dzieci leczone w sezonie grypowym, niż liczyć tylko na tzw. odporność kokonową, czyli szczepienia osób z otoczenia dziecka, bo te wyniki nie są zadowalające

Choroba onkologiczna i leczenie powodują uszkodzenie, osłabienie układu odpornościowego dziecka. Najbliższa rodzina, każdy kto kontaktuje się z dzieckiem chorym, powinien być objęty szczepieniami, bo chronią one nie tylko osobę zaszczepioną, ale także dziecko. Ma to szczególne znaczenie w hematoonkologii dziecięcej. - Rodzice podczas pierwszej rozmowy po rozpoznaniu otrzymują na piśmie zalecenia odnośnie szczepień ochronnych szczególnie wskazanych z tego powodu, że u ich dziecka rozpoznano chorobę nowotworową - zaznacza konsultant krajowa.

Rodzeństwo nie zaraża odszczepionkowym wirusem ospy

Są to szczepienia przeciwko grypie, szczepienia przeciwko COVID-19. Zalecane są szczepienia dzieci przeciwko ospie wietrznej, gdyż jest ona bardzo niebezpieczna dla dzieci leczonych hematoonkologicznie.

Otoczenie dziecka chorego onkologicznie powinno być zaszczepione przeciwko ospie wietrznej. Profesor zwróciła uwagę, że nie ma natomiast potrzeby izolacji dziecka chorego onkologicznie po zaszczepieniu przeciw ospie wietrznej rodzeństwa.

- Generalnie uważa się, że wirus szczepionkowy ospy wietrznej nie ma zdolności transmisji z osoby na osobę, nie ma zagrożenia, że dziecko zostanie zakażone. Tak samo można szczepić przeciwko rotawirusom maluchy, które się w rodzinie rodzą, gdy starsze rodzeństwo jest w trakcie leczenia onkologicznego.

- Co najwyżej dziecko chore onkologicznie nie będzie wymieniało pieluszki rodzeństwu, by nie mieć kontaktu ze stolcem i wirusem, który może w nim się pojawić. W przeszłości było przeciwwskazanie do szczepienia żywą szczepionką przeciw polio, ale tej szczepionki w Polsce się nie stosuje. W przypadku żadnego innego szczepienia nie ma potrzeby izolacji dzieci zaszczepionych od chorego onkologicznie rodzeństwa - wyjaśniała prof. Kołtan.

W aktualnej sytuacji epidemiologicznej specjaliści zachęcają, wszystkich którzy się jeszcze nie zaszczepili, by dokonali tego przed spodziewaną zwyżką zachorowań na COVID-19 jesienią.

- Namawiam rodziców, żeby wykorzystali czas. Jeśli mamy dziecko chore czy rodzica, który w czasie pobytu z dzieckiem na oddziale zachoruje na COVID-19 to stwarza to bardzo trudną sytuację. Bardzo trudno jest zorganizować logistykę, nie ma już szpitali jednoimiennych, do których można było pacjenta odesłać i wspólnie go prowadzić. Będzie nam wszystkim łatwiej, jeśli jak najwięcej zarówno małych pacjentów jak i opiekunów zostanie zaszczepionych przeciwko COVID-19 - podkreśla profesor.

Korzyść i ryzyko - co waży więcej?

Jak zaznaczyła, w przypadku szczepienia przeciw COVID-19 dziecka leczonego onkologicznie zawsze konieczne jest uwzględnianie etapu epidemii. - Nie zalecałabym szczepienie dziecka w trakcie intensywnej chemioterapii teraz, gdy nie ma ryzyka zakażenia koronawirusem SARS-Cov-2 w środowisku. W szczycie pandemii szczepiliśmy dzieci przed kolejnymi cyklami ciężkich chemioterapii. Odpowiedź była dużo słabsza, co do tego nie ma żadnych wątpliwości, ale np. odpowiedź komórkowa była wyraźniejsza. Poza tym przy duży zagrożeniu epidemiologicznym lepsza jest jakakolwiek ochrona niż żadna - podkreślała raz jeszcze profesor.

Mówiła też m.in o odczynach poszczepiennych. Powikłania anafilaktyczne po podaniu szczepionki przeciw COVID-19 okazały się niezmiernie rzadkie.

Zawsze jednak, jeśli u małego dziecka pojawia się gorączka powyżej 40 stopni po szczepieniu przeciwko COVID-19 i nie odpowiada na leczenie przeciwgorączkowe, to bezpiecznie jest zgłosić się z nim do lekarza. Może także niepokoić bardzo duży odczyn miejscowy, czyli taki, gdy szczepionka jest zaaplikowana w ramię a stan zapalny objął np. i łokieć.

- Nie mogę powiedzieć, że szczepienia są w 100 proc. bezpieczne, bo to by była nieprawda. Zawsze, gdy rozmawiam z rodzicami na temat powikłań poszczepiennych, tłumaczę, że konieczne jest położenie na szali i zważenie korzyści oraz ryzyka jakie powoduje szczepienie. Korzyścią jest uchronienie dziecka przed ciężką chorobą, bardzo nieprzewidywalną w przebiegu. Ryzyko może natomiast wynikać z powikłań po przyjęciu szczepionki, ale jest ono niezwykle małe. Mówiąc obrazowo, mniejsze niż prawdopodobieństwo, że podczas wyjścia na miasto spadnie nam na głowę doniczka - powiedziała profesor.



Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum