Eksperci: unikanie szczepień prowokuje rozwój epidemii

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 05 marca 2015 17:11

Strasząc szczepionkami wywołujemy epidemie i stajemy się ofiarami groźnych chorób zakaźnych, takich jak odra - mówił w czwartek na spotkaniu z dziennikarzami dr Paweł Grzesiowski z Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń w Warszawie.

Eksperci: unikanie szczepień prowokuje rozwój epidemii
Fot. Archiwum

Wszędzie tam, gdzie spada wyszczepialność, czyli odsetek osób, które podawane są szczepieniom, tam wracają groźne choroby zakaźne. Dr Paweł Grzesiowski podał jako przykład Stany Zjednoczone i Europę Zachodnią, gdzie od lat 90. XX w. nasilały się tzw. ruchy antyszczepionkowe, których przedstawiciele zniechęcają do szczepień.

- Jednocześnie w niektórych państwach, takich jak USA i Niemcy, zrezygnowano z obowiązku szczepień refundowanych z budżetu. Pojawiły się niepotwierdzone badaniami naukowymi opinie, że powodują one groźne powikłania, takie jak autyzm. W efekcie coraz więcej rodziców rezygnowało ze szczepienia dzieci, co z kolei spowodowało, że coraz więcej maluchów stało się wrażliwych na zakażenia - podkreśliła prof. Teresa Jackowska z klinika pediatrii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Szpitalu Bielańskim w Warszawie.

Przykładem są Stany Zjednoczone, gdzie od 2010 r. systematycznie wzrastała zachorowalność na odrę. Według National Center for Immunization and Respiratory Diseases, w 2014 r. zarejestrowano w 27 stanach łącznie 644 przypadki tych zakażeń, najwięcej od 14 lat.

- Doszło w końcu do wybuchu epidemii - stwierdził dr Grzesiowski. Przypomniał, że zapoczątkowało ją jedno zakażenie dziecka odrą w Disneylandzie w Stanach Zjednoczonych. Następnie choroba została zawleczona do Kanady i Meksyku, a potem również do Europy.

Dr Grzesiowski zawraca uwagę, że w Polsce mamy wysoką wyszczepialnością, ale w kolejnych latach może ona niepokojąco się zmniejszać. - Szczepieniom obowiązkowym w naszym kraju nie poddaje się z powodu przeciwwskazań medycznych zaledwie 1 proc. populacji, czyli 3,5 tys. dzieci. Drugie tyle dzieci, czyli również 1 proc., powinno być zaszczepionych, ale nie godzą się na to ich rodzice będący pod wpływem ruchów antyszczepionkowych - twierdzi specjalista.

- W sumie co roku mamy 7 tys. niezaszczepionych dzieci, ale obawiam się, że w ciągu 5 lat może być nawet 35 tys. dzieci, których rodzice będą się uchylać od poddania ich obowiązkowym szczepieniom. Kwestią czasu jest zatem, kiedy u niezaszczepionych dzieci dojdzie do zakażenia i rozwoju choroby - podkreśla dr Grzesiowski.

Prof. Jackowska wskazała, że niezaszczepione dzieci stwarzają zagrożenie nie tylko dla innych dzieci, ale również dla dorosłych. Tak jest w przypadku odry, jak i innych chorób zakaźnych, takich jak pneumokoki, bakterie wywołujące m.in. zapalenie płuc.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum