• PARTNER SERWISUpartner serwisu

Eksperci: nie widzieliśmy odry od 20 lat, nie spodziewaliśmy się jej ataku

Autor: KL/Rynek Zdrowia • • 25 kwietnia 2018 14:54

W Polsce od dwóch dekad przypadki odry były tak sporadyczne, że część lekarzy nie miała okazji spotkać takiego chorego w praktyce. Obecnie jednak mamy już pierwsze w kraju przypadki lokalnych epidemii tej choroby - wskazują eksperci.

Dr Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii; FOT. Arch. RZ

Zdaniem epidemiologów problem może narastać wraz z napływem niezaszczepionych obcokrajowców i zwiększaniem aktywności ruchów antyszczepionkowych.

Jak wyjaśnia nam dr Iwona Paradowska-Stankiewicz,  konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii, dziś wyzwaniem przed jakim stoi Polska i inne państwa UE jest utrzymanie stabilnej sytuacji,  jeśli chodzi o odrę. Dlatego  tegoroczna edycja Tygodnia Szczepień ( 22-30 kwietnia) przebiega pod hasłem „Szczepienia działają. Szczepmy Europę”.

Konsultantka wyjaśnia, że walka z odrą jest tak ważna, ponieważ jest to choroba zakaźna, która szerzy się drogą kropelkową, czyli jest bardzo zaraźliwa.  Może doprowadzić do groźnych powikłań, a nawet śmierci.

- W kraju nie powinniśmy spotykać przypadków choroby, na którą istnieje skuteczna szczepionka. Dziś ważne jest to, by szczepić wszystkie zdrowe dzieci, żeby te,  które ze względu na inne poważne choroby nie mogą być zaszczepione, też były bezpieczne poprzez tzw. kokon, otoczkę dookoła zaszczepionych osób - wyjaśnia specjalistka. 

Z danych GIS wynika, że w Polsce przeciwko odrze zaszczepionych jest około 95 proc. dzieci. To wysoki odsetek, który może dawać poczucie bezpieczeństwa. Jednak, jak pokazuje przypadek Ostródy, gdzie w ostatnim roku zachorowały na odrę 22 osoby, czy Wieruszewa, gdzie w zeszłym tygodniu z powody epidemii odry ze szpitalu ewakuowano oddział dziecięcy, dowodzą, że ryzyko zakażenia jest jednak realne. 

Marek Posobkiewicz, główny inspektor sanitarny wskazuje, że  w Polsce po wojnie na odrę chorowało powyżej stu tysięcy osób rocznie, 100-200 osób umierało wskutek powikłań odry. - Kiedy w 1975 r. wprowadzono obowiązkowe szczepienia, w ciągu kilkunastu lat liczba zachorowań spadła do kilkudziesięciu przypadków rocznie. 

Jak zauważa, w ciągu ostatnich lat systematycznie wzrasta liczba rodziców, którzy odmówili szczepienia dzieci. Jeśli trend się utrzyma, to nie tylko odra powróci, ale i inne choroby zakaźne, które udało nam się wyeliminować szczepieniami. 

Specjaliści podkreślają, że coraz częściej spotykają się z rodzicami, dla których internet jest podstawowym źródłem informacji i wymiany myśli. Szukając danych na temat szczepień w internecie rodzice docierają często do nieprawdziwego przekazu, czy wręcz pseudonaukowych mitów. Stąd wiedza o szczepieniach oraz medycyna oparta na faktach powinna coraz częściej propagować swoje zdobycze drogą najpopularniejszych form przekazu w internecie, także za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Marek Posobkiewicz zwraca uwagę, że źródłem nowych epidemii są często obywatele krajów, w których nie wprowadzono obowiązkowych szczepień czy państw ogarniętych wojną. W opinii epidemiologów, jeżeli taki zakażony trafi na podatne środowisko - otoczenie osób niezaszczepionych to wybuch lokalnej epidemii wydaje się być nieunikniony. 

Obowiązkowych szczepień nie ma w Bośni, Hercegowinie, we Francji, w Wielkiej Brytanii czy USA, gdzie problem odry pojawił się na przed kilku laty. - Odra jest jedną z najszybciej rozprzestrzeniających się chorób. Kiedy spada liczba zaszczepionych, konsekwencje są widoczne prawie natychmiast - podkreśla Posobkiewicz. 

Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) podało, że w ubiegłym roku w 30 europejskich krajach odnotowano 14 tys. 451 przypadków zachorowań na odrę, podczas gdy w 2016 roku było to 4 tys. 643 przypadki.

 

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum