Dyskusje w sieci, czyli Polacy coraz bardziej interesują się szczepieniami przeciw COVID-19?

Autor: MAK/Rynek Zdrowia • • 19 stycznia 2021 06:01

Sądząc po coraz liczniejszych, często gorących dyskusjach Polaków w mediach społecznościowych na temat szczepień przeciwko COVID-19, ich popularność w naszym kraju rośnie. Potwierdzają to liczby - od 15 stycznia do zaszczepienia zgłosiło się już prawe 1,5 mln osób. Kolejne doniesienia m.in. o działaniu preparatu firm Pfizer/BioNTech są na bieżąco komentowane przez internautów.

Dyskusje w sieci, czyli Polacy coraz bardziej interesują się szczepieniami przeciw COVID-19?
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022
  • Wraz z wymogiem koniecznej masowości, pojawiają się także masowe pytania o skuteczność szczepień
  • Kolejną internetową dyskusję o szczepieniach przeciwko COVID-19 wywołało doniesienie, z którego wynika, że preparat Pfizer/BioNTech powoduje wytworzenie większej liczby przeciwciał niż zakażenie koronawirusem i wyzdrowienie
  • Nie znamy długotrwałych skutków zachorowania na COVID-19. Przewidywalne, w pewnym stopniu, są natomiast skutki dalszego trwania pandemii, w tym społeczne i gospodarcze - wskazuje dr Joanna Uchańska, partner kancelarii Chałas i Wspólnicy

Jak trafnie zauważa dr Joanna Uchańska, szef praktyki Life science & Healthcare, partner kancelarii Chałas i Wspólnicy, "wraz z wymogiem koniecznej masowości, pojawiły się także masowe pytania o skuteczność szczepień".

- Jak w tak krótkim czasie stworzono bezpieczną szczepionkę? Czy udało się ją prawidłowo przebadać? Czy ta szczepionka jest naprawdę bezpieczna? Czy nie powoduje działań niepożądanych? Czym są NOP-y? Dlaczego szczepionka został dopuszczona warunkowo? - to tylko kilka pytań, które dr Uchańska przytacza w swoim komentarzu opublikowanym w portalu rynekaptek.pl.

Szczepionka chroni przed COVID-19 lepiej niż przebycie choroby?

Kolejną internetową dyskusję wywołało poniedziałkowe (18 stycznia) doniesienie z Izraela opublikowane przez PAP: - Szczepienie przeciwko COVID-19 preparatem firm Pfizer/BioNTech powoduje wytworzenie większej liczby przeciwciał niż zakażenie koronawirusem i wyzdrowienie - przekazał przedstawiciel izraelskiego resortu zdrowia w poniedziałek (18 stycznia) podczas posiedzenia komisji Knesetu.

- Jest to zaskakujące, nie wiem, czy jest inna taka choroba, w której szczepionka będzie chronić lepiej niż sama choroba - powiedział dr Roi Singer, zastępca dyrektora departamentu epidemiologii w ministerstwie, cytowany przez dziennik "Maariw".

Podobne dane opublikował w poniedziałek szpital Sziba w Tel Haszomer pod Tel Awiwem po badaniu serologicznym, przeprowadzonym wśród zaszczepionych pracowników. Wyniki pokazują, że około tygodnia po podaniu drugiej dawki szczepionki wśród 100 osób z 102 badanych zaobserwowano sześcio- do nawet 20-krotnego wzrostu liczby przeciwciał, a ich ilość jest nawet wyższa niż ta wytworzona przez pacjentów, którzy zachorowali ciężko na COVID-19.

Wyniki pokazują również, że tylko dwóch pracowników rozwinęło niski poziom przeciwciał, jednak, jak zaznaczono, ich układ odpornościowy jest osłabiony. Cytowana przez PAP prof. Gili Regew-Johaj, dyrektorka oddziału profilaktyki zakażeń w szpitalu, powiedziała, że "wyniki badań są zgodne z tymi Pfizera, a nawet lepsze niż oczekiwano". - Z pewnością mamy powód do optymizmu - dodała, cytowana przez telewizję Reszet 13.

Reumatolog Bartosz Fiałek, komentując informację o znacznym wzroście poziomu przeciwciał po podaniu preparatu firm Pfizer/BioNTech napisał: "Musimy mieć jednak świadomość, że w odporności przeciw COVID-19 ważną rolę odgrywa odpowiedź komórkowa, czyli niezwiązana z przeciwciałami".

Izrael jest światowym liderem w kampanii szczepień: od 20 grudnia ponad 2,1 mln osób z 9,3 mln mieszkańców otrzymało już szczepionkę. W niedzielę rozpoczęto szczepienie obywateli w wieku powyżej 45 lat.

Internetowe "konsylium" trwa

Doniesienia z Izraela, które opublikowaliśmy w poniedziałek, wzbudziło spore zainteresowanie wśród naszych czytelników. W ciągu dwóch godzin ta informacja na facebookowym profilu Rynku Zdrowia miała 10 tysięcy odbiorców.

Znany ze swojej aktywności w mediach społecznościowych reumatolog Bartosz Fiałek, komentując informację o tak znacznym wzroście poziomu przeciwciał po podaniu preparatu firm Pfizer/BioNTech napisał: "Musimy mieć jednak świadomość, że w odporności przeciw COVID-19 ważną rolę odgrywa odpowiedź komórkowa, czyli niezwiązana z przeciwciałami".

Z kolei Janina Łuckiewicz pyta: "Czy osoba w ogóle nie szczepiona może mieć odporność większą na tego wirusa? Czy jej los jest raczej przesądzony?".

W odpowiedzi użytkownik Andrzej pisze: "Każdy z nas jest inny. Ale większość, reaguje podobnie. Są genialni samoucy, ale większość potrzebuje szkoły". Natomiast Katarzyna zauważa: "Zupełnie co innego mówił wirusolog. Mówił na odwrót (że przebycie choroby daje większą odporność niż szczepienie przeciwko COVID-19 red.)".

"Wirusolodzy specjalizują się w wiedzy o wirusach, ale niekoniecznie o immunologii" - post Katarzyny komentował Piotr.

- Nie ma możliwości obniżenia ludzkiej odporności poprzez podanie szczepionki - zaznacza dr Paweł Grzesiowski, immunolog, doradca Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19.

Jak to jest z tą odpornością?

- Im więcej naukowcy wiedzą o odporności nabywanej po przechorowaniu COVID-19, tym bardziej realna wydaje się wizja corocznego szczepienia przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2. Podczas posiedzenia Komitetu Doradczego ds. Szczepionek i Pokrewnych Produktów Biologicznych, jeden z członków komitetu, dr A. Oveta Fuller, tłumaczyła, że naukowcy spodziewają się, że nie będzie to "szczepionka na całe życie" - przywoływał opinię ekspertki serwis medonet.pl w artykule z 15 stycznia.

Jak podaje Centrum Zapobiegania i Prewencji Chorób (Centers for Disease Control and Prevention - CDC), zazwyczaj potrzeba kilku tygodni, aby organizm zbudował solidną odporność po szczepieniu. CDC przypomina również, że nawet po otrzymaniu szczepionki ważne będzie zachowanie dystansu i używanie maseczek ochronnych.

Z kolei dr Paweł Grzesiowski, immunolog, doradca Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19, odniósł się do jednej z krążących w sieci opinii, że "zagrożeniem dla człowieka jest to, że osoby zaszczepione będą mniej odporne na inne choroby".

- Nie ma takiej możliwości. Fizjologia człowieka jest tak skonstruowana, że walcząc z jakimś antygenem, czy wirusem, bakterią, czy ich fragmentami, angażuje się tylko część naszego układu odporności - wyjaśniał dr Grzesiowski 9 stycznia w wywiadzie dla TVN24.

- Przecież mamy pacjentów chorych przez miesiące na gruźlicę i nie wygląda na to, żeby oni zapadali jednocześnie na wszystkie inne choroby. Mamy pacjentów chorych na ospę wietrzną i nie widzimy, żeby oni chorowali w tym samym czasie na rozmaite inne zakażenia. Oczywiście zdarza się nadkażenie bakteryjne w ospie wietrznej czy w gruźlicy, ale to są sytuacje sporadyczne - wskazywał ekspert.

W tej samej rozmowie z TVN24 zaznaczył, że "nie ma możliwości obniżenia ludzkiej odporności poprzez podanie szczepionki". - Takie poglądy biorą się przede wszystkim z faktu, że niektóre osoby mimo szczepienia zakażają się. Osoba zaszczepiona w poniedziałek, w czwartek zachoruje na zapalenie ucha środkowego i stąd się bierze takie myślenie, że ona może miała obniżoną odporność, bo zachorowała na zapalenie ucha środkowego. Ale to nie jest prawda. To po prostu zbieg okoliczności - powiedział dr Grzesiowski.

Pole do dyskusji jest szerokie, ale czas ucieka

Dr Joanna Uchańska w cytowanym wcześniej komentarzu zwraca uwagę, że szczepionki przeciwko COVID-19, tak samo jak wszystkie produkty lecznicze, mają udowodnione działania niepożądane. - Mając jednak na względzie - oparte o naukę - informacje i korzyści z ich stosowania (dla całego społeczeństwa, tj. równocześnie dla każdej z jednostek) warto iść w kierunku szczepienia - podkreśla ekspertka.

I stawia pytanie: - Czy zdecydowaliby się Państwo na wzięcie produktu leczniczego, wobec którego udowodniono, że powoduje m.in. choroby żołądka, zgagę, krwawienia przewodu pokarmowego, wrzody, zawroty głowy, krwotoki, krwiaki, wylewy do mózgu, zaburzenia czynności nerek, astmę oskrzelową i inne. To stwierdzone, zbadane niektóre działania niepożądane aspiryny - jednego z najlepiej przebadanych produktów leczniczych, który jest codziennie stosowany przez miliony osób na świecie - przypomina dr Uchańska.

Wskazuje ponadto, że nie znamy również długotrwałych skutków zachorowania na COVID-19: - Przewidywalne, w pewnym stopniu, są natomiast skutki dalszego trwania pandemii - nie tylko zdrowotne (także jeśli chodzi o inne choroby niż COVID-19, co ma np. związek z zaniedbaniem leczenia wielu chorób), ale również społeczne czy gospodarcze - zauważa dr Joanna Uchańska.

Cały komentarz dr Joanny Uchańskiej: Okiem prawnika: kto ponosi odpowiedzialność za szczepionki

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum