• PARTNER SERWISUpartner serwisu

Dr Grzesiowski: dopuszczenie 16-latków do szczepień to decyzja polityczna

Autor: KM • Źródło: TVN24/Rynek Zdrowia12 maja 2021 18:45

Nastolatkowie zarażają tak samo, jak dorośli. Zdaniem dra Pawła Grzesiowskiego powinni szczepić się jak najszybciej - zwłaszcza, że w planach mają wakacje.

Dr Grzesiowski: dopuszczenie 16-latków do szczepień to decyzja polityczna
Młodzi ludzie chorują lżej, ale równie skutecznie zakażają. Fot. Shutterstock
  • Młodzi ludzie chorują lżej, ale równie skutecznie zakażają - mówił na antenie TVN dr Paweł Grzesiowski
  • Szczepienia 12-latków są oczekiwane przez rodziców i pediatrów
  • Szczepionek jest więcej, niż chętnych - to sprzyja jak największemu poszerzeniu zasięgów szczepień

- Z dużym napięciem obawiałem się, że ta informacja nie zostanie jeszcze dzisiaj podana, ale cieszę się, że już mamy kierunkową decyzję: szczepimy od 16. roku wzwyż. Jest to dobra informacja, ponieważ są to grupy praktycznie tak samo zagrożone, jak grupy osób dorosłych. Oczywiście ci młodzi ludzie chorują lżej, ale równie skutecznie niestety zakażają, czyli taki młodzieniec czy młoda dziewczyna 16-, 17-letnia nie różni się, jeżeli chodzi o zdolność zakażania swojego otoczenia, od osoby dorosłej - zaznaczył.

Szczepienia tej grupy wiekowej należy, zdaniem specjalisty, uruchomić jak najszybciej, "tym bardziej, że dzieci mają jeszcze w planach w tej chwili powrót do szkół". - Są to również osoby, które będą narażone na kontakt z rówieśnikami i im więcej wśród nich będzie osób zaszczepionych, tym lepiej - podkreślił.

Bariera wieku to efekt przepisów

Grzesiowski zaznaczył, że kwestia dotychczasowego niedopuszczenia 16- i 17-latków do szczepień "wynika z przepisów i aktualnej rejestracji szczepionek". Wskazał, że szczepionka Pfizer jest zarejestrowana do stosowania od 16. roku życia, a jej dopuszczenie w tym momencie jest to "decyzja polityczna czy urzędowa".

Problemem jest jednak szczepionka dla młodszych dzieci.

- Nie mamy rejestracji i nie mamy w tej chwili preparatu, który byłby dostępny dla grupy 12-15 lat. Dopiero trwają prace nad oceną dokumentacji szczepionki Pfizera w Europejskiej Agencji Leków. Jeśli te informacje, które otrzymałem – a są one pozytywne – zostaną w najbliższym czasie zamienione na decyzję, to otworzy się możliwość podawania szczepionki również od 12. roku życia. To także jest oczekiwane przez pediatrów, rodziców - mówił Grzesiowski.

Szczepienia młodszych nastolatków pod znakiem zapytania

Jak poinformował dr Grzesiowski, decyzja Europejskiej Agencji Leków dotycząca szczepień 12-, 13-, 14- i 15-latków miałaby pojawić się w trzecim tygodniu maja, chociaż on sam spodziewa się tej decyzji wcześniej.

- Jeżeli od początku czerwca będziemy mieli zielone światło do szczepienia dzieci młodszych, czyli 12-, 13-, 14-, 15-latków, to nic nie będzie stało na przeszkodzie, żeby rozpocząć szczepienia - mówił lekarz.

Więcej szczepionek, niż chętnych

Grzesiowski zaznaczył, że "wygląda na to, że mamy w tej chwili więcej szczepionek, niż chętnych". - To jest sytuacja sprzyjająca temu, żeby jak najszerzej rozpoczynać szczepienia - przyznał. Dodał jednak, że nie należy zamienić osób z grup ryzyka związanych z wiekiem na osoby młode, jeśli chodzi o priorytet szczepień. 

- To jest pewne niebezpieczeństwo, musimy cały czas walczyć o to, żeby jak najwięcej osób z grupy 60+ się szczepiło - mówił. - Ale jeżeli mamy wolne sloty, mamy wolne szczepionki, to oczywiście w tym czasie należy szczepić również osoby młodsze.

Czwarta fala zależna od 40- i 50-latków

- Pamiętajmy, że szpitale zapełniają się w czasie fali pandemicznej przede wszystkim osobami 40-50+, czyli, jeżeli tu nie będziemy mieli odpowiednio wysokiego odsetka wyszczepienia do końca wakacji, to czwarta fala niestety w tym czasie nas może dotknąć - ostrzegł dr Grzesiowski.

Zdaniem specjalisty szacunki ministra zdrowia dotyczące poziomu odporności w kraju są "nieco zbyt optymistyczne".

- Ponad 50 procent osób uodpornionych w Polsce, jest to bardzo optymistyczne widzenie - raczej populacji wielkomiejskich. Jakbyśmy policzyli przekrój całego społeczeństwa to te odsetki będą niższe - zauważył Grzesiowski. - Te procenty bierze się przede wszystkim z wyliczeń teoretycznych, albo z badań seroepidemiologicznych na małych populacjach, na przykład tysiącowi osób w danym mieście bada się krew i okazuje się, że wiele z nich ma przeciwciała. To nie znaczy po pierwsze, że są uodpornione, po drugie, to nie znaczy, że cały region, powiat czy województwo ma takie same wskaźniki.

Specjalista przyznał, że sam wolałby zachować przy tych szacunkach ostrożność. - Raczej mówiłbym o około 40 procentach, ale to nie ma znaczenia, czy to będzie 5 procent więcej czy mniej. Mamy do wykonania pracę wyszczepienia co najmniej 30 procent dorosłej populacji plus dzieci i młodzież.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum