• PARTNER SERWISUpartner serwisu

Przejście leków biologicznych ze szpitali do aptek poprawi ich dostępność. "Szanse są bardzo słabe"

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia09 czerwca 2022 06:00

Specjaliści przekonują, że jedyną drogą na zwiększenie dostępności do leków biologicznych jest udostępnianie ich w ewolucyjny sposób w lecznictwie otwartym, czyli w aptekach. Czy są na to szanse?

Przejście leków biologicznych ze szpitali do aptek poprawi ich dostępność. "Szanse są bardzo słabe"
Leki biologiczne ze szpitali do aptek? MZ pracuje nad takim rozwiązaniem w łuszczycy Fot. ShutterStock
  • Prof. Brygida Kwiatkowska: - Leki biologiczne zrewolucjonizowały medycynę. Przed erą leków biologicznych w reumatoidalnym zapaleniu stawów mieliśmy do dyspozycji trzy leki. Jeśli były nieskuteczne, praktycznie zamykało to możliwości terapeutyczne
  • Jednak w Polsce dostęp do terapii biologicznych nadal jest kilkunastokrotnie niższy niż w innych krajach UE
  • Specjaliści postulują przesunięcie terapii lekami biologicznymi ze szpitali do aptek. Co na to resort zdrowia?

Rewolucyjne leczenie biologiczne. Co z dostępnością?

Leki biologiczne zrewolucjonizowały medycynę. Przykład tej rewolucji przedstawiła prof. Brygida Kwiatkowska, konsultant krajowa w dziedzinie reumatologii: - Leczenie biologiczne to faktycznie rewolucja. Pojawienie się dużej liczby różnych leków, o różnych mechanizmach działania daje lepszą efektywność. Przed erą leków biologicznych w reumatoidalnym zapaleniu stawów mieliśmy do dyspozycji trzy leki. Jeśli były nieskuteczne, praktycznie zamykało to możliwości terapeutyczne. Patrzyliśmy, jak pacjenci powoli rozwijali chorobę, rozwijali amyloidozę i jak odchodzą z powodu braku możliwości leczenia tej choroby z powodu powikłań nerkowych.

- W tej chwili mijając na ulicy pacjenta po wielu latach choroby nie jestem w stanie rozpoznać czy ma tę chorobę. To świadczy o wyhamowaniu zmian. Dzisiaj można personalizować terapię biologiczną i dobierać ją do potrzeb pacjenta i jego schorzeń współistniejących. Chory jest leczony całościowo. To leczenie rzeczywiście jest rewolucyjne - dodała.

Mówimy o terapiach, które są na rynku już od kilkudziesięciu lat, a wiele leków doczekało się już swoich biorównoważnych odpowiedników. W 2020 roku dopuszczonych do obrotu na rynku europejskim było 79 leków biologicznych biorównoważnych, co stanowiło 4 procent jego wartości. Pojawienie się konkurencji powoduje obniżkę cen leków.

Jak wyliczyła Izabela Obarska, autorka raportu "Nierówności w dostępie do leczenia biologicznego w chorobach autoimmunizacyjnych w Europie", zaprezentowanego 8 czerwca podczas spotkania zorganizowanego przez PZPPF, w efekcie wprowadzenia leków biorównoważnych, skumulowane oszczędności dla płatnika publicznego w przypadku inhibitorów TNF-alfa (infliksymab, etanercept i adalimumab) wynoszą blisko 700 mln zł.

Jednocześnie w Polsce dostęp do terapii biologicznych nadal jest kilkunastokrotnie niższy niż w innych krajach UE. Ze wspomnianego raportu wynika, że co prawda liczba pacjentów leczonych w programach lekowych w Polsce z roku na rok rośnie nieznacznie, ale dostępność do tego leczenia procentowo jest na bardzo niskim poziomie.

Analiza danych NFZ za rok 2020 wskazuje, że dostęp do innowacyjnych terapii w Polsce miało ok. 1,8 proc. pacjentów z RZS, ok. 14 proc. pacjentów z MIZS, ok. 2,5 proc. pacjentów z ZZSK, ok. 1,8 proc. pacjentów z ŁZS, ok. 0,2 proc. pacjentów z nrSpA, ok. 0,2 proc. chorych z łuszczycą (1 proc. chorych z postacią umiarkowaną do ciężkiej łuszczycy), ok. 12 proc. populacji chorych z ChL-C oraz ok. 3,3 proc. pacjentów z WZJ.

Tymczasem, jak wynika z raportu, dostępność do leczenia lekami biologicznymi w chorobach autoimmunizacyjnych powinna sięgać ok. 20-30 proc. leczonych chorych.

W Polsce leki biologiczne są dostępne w ramach programów lekowych - co w ocenie raportu - jest jedną z barier w dostępności. Proponowanym rozwiązaniem, które umożliwiłoby poszerzenie tej dostępności, jest przesunięcie w niektórych przypadkach leków biologicznych z lecznictwa szpitalnego do ambulatorium.

Petycja o powołanie przy Ministrze Zdrowia zespołu ds. leczenia biologicznego

Polska jest w zdecydowanej mniejszości krajów (razem z Danią, Hiszpanią, Holandią, Portugalią, Wielką Brytanią oraz Włochami), w których dostęp do leków biologicznych jest zapewniony wyłącznie w lecznictwie szpitalnym.

W pozostałych krajach leki biologiczne dostępne są zarówno w lecznictwie szpitalnym, jak i w otwartym. W niektórych państwach, jak w Estonii, Finlandii,
Słowenii i Szwecji, w warunkach szpitalnych dostępny jest jedynie dożylny infliksymab, a leki podawane podskórnie dostępne są w aptekach ogólnodostępnych. W zdecydowanej większości krajów, do których należą Austria, Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Francja, Irlandia, Niemcy, Słowacja i Szwajcaria, adalimumab lub etanercept dostępne są dla chorych zarówno w szpitalach, jak i w aptekach ogólnodostępnych.

Krajowi Producenci Leków złożyli petycję do resortu zdrowia o powołanie przy Ministrze Zdrowia zespołu, którego zadaniem byłoby wypracowanie zmian systemowych skutkujących zwiększeniem liczby pacjentów leczonych z zastosowaniem terapii biologicznej.

– Proponujemy, aby w jego skład weszli przedstawiciele resortu, NFZ, towarzystw naukowych, organizacji pacjenckich i organizacji branżowych – poinformował Grzegorz Rychwalski, wiceprezes PZPPF.

Specjaliści za modelem hybrydowym

- Tylko gdy poprawimy dostęp do terapii biologicznych, będziemy mogli osiągnąć szerszy efekt populacyjny. A w tym jesteśmy nadal bardzo daleko od średnich europejskich i od tego, co powinno funkcjonować w praktyce - skomentował dr Marcin Stajszczyk, przewodniczący Komisji ds. Polityki Lekowej Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego.

Zwrócił uwagę, że poszerzenie dostępu do leków biologicznych zwielokrotni liczbę pacjentów. A tych nie będą w stanie obsłużyć szpitale: - Wzrost liczby chorych pacjentów, chociażby w reumatologii, wydaje się praktycznie nie do osiągnięcia dla lecznictwa zamkniętego, w ramach programów lekowych, bo już teraz ośrodki, które prowadzą dużą liczbę chorych, są bardzo obciążone.

- Zwiększenie nawet dwu- lub trzykrotne wydaje się praktycznie niemożliwe. Jedyną drogą jest udostępnianie w ewolucyjny sposób części terapii w lecznictwie otwartym, w aptekach ogólnodostępnych. To byłby system hybrydowy. Wymagałoby to zmiany definicji programu lekowego w taki sposób, żeby ta sama substancja czynna mogła być refundowana zarówno w programach lekowych, jak i w lecznictwie ambulatoryjnym, w aptekach ogólnodostępnych, w tych samych wskazaniach klinicznych - wyjaśnił.

Prof. Witold Owczarek, przewodniczący Zespołu Koordynacyjnego ds. Leczenia Biologicznego w Łuszczycy Plackowatej, zauważył, że pomimo zwiększonej liczby zrefundowanych leków, nie ma jeszcze optymalnej liczby leczonych pacjentów: - Biorąc pod uwagę, że dzisiaj leczenie biologiczne nie jest już leczeniem innowacyjnym, a w wielu zakresach standardem terapeutycznym, to wydłużenie drogi do standardu medycznego wpływa również na efektywność kliniczną.

Jego zdaniem, istotne jest też zaangażowanie personelu medycznego w obsługę programów lekowych przy małych zasobach kadrowych: - Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w programie leczenia łuszczycy mamy 40 ośrodków i w każdym ośrodku programem zajmuje się trzech lekarzy, to ok. 120 lekarzy leczy pacjentów biologicznie - stwierdził prof. Owczarek.

- Czy będzie to model hybrydowy czy ambulatoryjny, spowoduje przede wszystkim możliwość wykorzystania terapii biologicznych przez "klasycznego" lekarza, co powinno ewidentnie przełożyć się na dostępność dla pacjentów - przekonywał.

Również w ocenie prof. Grażyny Rydzewskiej, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, to rozwiązanie odciążyłoby ośrodki leczące biologicznie.

- W gastroenterologii wskazany byłby system hybrydowy, czyli indukcja choroby w ośrodkach szpitalnych specjalistycznych, bo to są trudni pacjenci, ciężko chorzy, często na żywieniu pozajelitowym, wymagający konsultacji różnych specjalistów. W ich sytuacji leczenie preparatem wypisanym na receptę nie jest możliwe. Ale kiedy pacjent jest w remisji, to czas, kiedy mógłby kontrolować się rzadziej i mógłby przyjmować leki wypisywane na receptę, a nie zgłaszać się po nie do szpitala - wskazywała prof. Rydzewska.

O optymalnym modelu hybrydowym mówiła też prof. Joanna Narbutt, konsultantka krajowa w dziedzinie dermatologii i wenerologii: - Wyjście tych leków do aptek poprawiłoby komfort i dostęp dla pacjentów dermatologicznych. Ale jest warunek - żeby można byłoby również rozpoczynać leczenie chorób dermatologicznych w warunkach ambulatoryjnych wybraną grupą leków. Jednak przy wystąpieniu działań niepożądanych bądź przy braku efektywności ocenianej w odpowiednim momencie, pacjent mógłby wejść w program lekowy innymi cząsteczkami, który byłby prowadzony w oddziałach szpitalnych.

- To też mogłoby działać w drugą stronę. Gdyby pacjent był kwalifikowany z pewnych względów do leczenia w programie lekowym, po uzyskaniu remisji klinicznej mógłby wejść do ambulatorium. Ta ścieżka mogłaby funkcjonować w dwie strony. To z pewnością zwiększyłoby dostępność pacjentów do terapii specjalistycznej - przekonywała.

Czasami pacjenci nie wiedzą, że mogą być leczeni lepiej

Jakub Adamski, przedstawiciel Rzecznika Praw Pacjenta, zwrócił jednak uwagę, że niskie wykorzystanie terapii biologicznych może być też efektem braku informacji od lekarzy dla pacjentów.

- Jeżeli mówimy o dostępie do terapii, to wydaje się, że w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o rzeczywisty dostęp do tych świadczeń, które są już refundowane. Ta dostępność nie jest w stu procentach pełna. Czasami pacjenci nie wiedzą, że mogą być leczeni lepiej, albo są przyzwyczajeni do status quo i biorą to, co im się daje - skomentował debatę.

- Problemem mogą być kadry medyczne, które nie dzielą się z pacjentami informacją o dostępnych terapiach. Jeżeli pacjent nie może dostać takiej informacji od swojego lekarza i być dalej pokierowanym, to przerażające. Często tę rolę przejmują organizacje praw pacjenta i to one informują Rzecznika, że w programach lekowych coś nie działa. Co oznacza, że jest jeszcze dużo do zrobienia w zakresie obecnej refundacji.

A co na propozycje przesunięcia leków biologicznych ze szpitali do aptek resort zdrowia? Obecny podczas spotkania wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski zapowiedział takie przesunięcie w jednym zakresie: - Pracujemy nad tym, aby leczenie biologiczne w łuszczycy przenieść do apteki.

Jednakże... - W bardzo wielu zakresach szanse po stronie ministerstwa są bardzo słabe w zakresie realizacji tych oczekiwań - dodał.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum