• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

W raku nerki liczy się czas rozpoznania. Kluczami do powodzenia terapii są diagnostyka i edukacja

Autor: IB/Rynek Zdrowia • • 19 września 2020 07:29

Obecne możliwości leczenia sprawiają, że rak nerki staje się powoli chorobą przewlekłą. Mamy nadzieję, że chorzy z tym nowotworem będą funkcjonowali podobnie jak pacjenci z nadciśnieniem tętniczym: nie da się go wyleczyć, ale można z nim żyć latami - mówią specjaliści.

W raku nerki liczy się czas rozpoznania. Kluczami do powodzenia terapii są diagnostyka i edukacja
W diagnostyce raka nerki bnardzi ważną odgrywadiagnostyka obrazowa; FOT. Arch. RZ

Jak wskazuje dr hab. Marek Roslan, prof. Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, kierownik Kliniki Urologii Collegium Medicum UWM oraz kierownik Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej w Szpitalu MSWiA w Olsztynie, rak nerki nie należy do najczęstszych nowotworów: występuje u ok. 3 proc. chorych, u których rozpoznawany jest rak. Częściej zapadają na niego mężczyźni. Zapadalność u mężczyzn zaznacza się mocniej już po 45. roku życia, u kobiet później - po 55 r.ż. Co roku w Polsce taką diagnozę słyszy ok. 4,5 tys. osób.

- Rak nerki jest chorobą pod pewnymi względami łatwą do leczenia, ale pod innymi, bardzo trudną. Bardzo wiele zależy od czasu rozpoznania. Wielu pacjentów nie ma świadomości rozwoju choroby aż do późnego jej stadium. Przyczyną jest jej bezobjawowy przebieg w początkowej fazie, tj. wówczas, gdy chory ma największe szanse na wyleczenie - wyjaśnia ekspert.

Dodaje, że często zdarza się również, że symptomy mylone są z innymi dolegliwościami. Przyczyny rozwoju raka nerki pozostają w dużym stopniu nieznane, jednak jego występowanie łączy się z otyłością, cukrzycą i nadciśnieniem tętniczym. Większy odsetek chorych obserwuje się także wśród osób palących papierosy. Do rozwoju nowotworu mogą przyczynić się również predyspozycje genetyczne, choć generalnie nie odgrywają one dominującej roli, a także kontakt z niektórymi substancjami toksycznymi, takimi jak azbest, ołów, benzen czy kadm.

Objawy i diagnostyka
- Nowotwory nerki zaczynają się od drobnej zmiany, która z czasem zaczyna rosnąć. Pojawiają się także objawy, które mogą sygnalizować obecność choroby. Częste stany podgorączkowe, silne bóle w okolicy brzucha, nasilające się infekcje dróg moczowych, krwiomocz, bóle w okolicy lędźwiowej, nadciśnienie tętnicze krwi, brak apetytu, anemia, aż wreszcie utrata masy ciała, mogą wskazywać na pojawienie się nowotworu nerki. Objawy te są wprawdzie niespecyficzne i nietrudno pomylić je z innymi chorobami, jeśli jednak dotychczas nie występowały, warto czujnie obserwować swój organizm, i w razie podejrzeń, jak najszybciej udać się do lekarza - mówi Marek Roslan.

- Tymczasem 20-30 proc. pacjentów jest rozpoznanych i zgłasza się do leczenia już w chorobie przerzutowej. Możemy im pomóc, ale niestety musimy się liczyć z tym, że nie uratujemy tych chorych - zaznacza.

- Jeśli chodzi o diagnostykę raka nerki, główną rolę odgrywa, poza badaniami laboratoryjnymi, diagnostyka obrazowa, tj. USG, które musi zostać potwierdzone badaniem tomograficznym. Wiele przypadków nowotworu nerki wykrywanych jest właśnie dzięki ultrasonograficznemu badaniu jamy brzusznej, ale niestety najczęściej zupełnie przypadkowo, przy okazji badania wykonywanego z innego powodu. Tymczasem bezbolesne i łatwe w wykonaniu USG dla wielu pacjentów może być szansą na szybkie wykrycie choroby. Dlatego warto je systematycznie wykonywać - podkreśla prof. Roslan.

Współpraca specjalistów
Jak zauważa ekspert, w przypadku nowotworu urologicznego, jakim jest rak nerki, bardzo ważna jest także ścisła współpraca specjalistów z różnych dziedzin: onkologa i urologa. - Te specjalizacje nawzajem się uzupełniają. Urolog odpowiada za wykrycie choroby i prowadzenie pacjenta, ale gdy konieczne jest przewlekłe leczenie systemowe, kluczowa staje się pomoc onkologa. Tym samym pacjent pozostaje pod opieką dwóch specjalistów, choć lekarzem prowadzącym wciąż jest urolog - mówi prof. Roslan.

- Należy pamiętać, że najlepsze wyniki w terapii raka nerki daje leczenie chirurgiczne, dlatego chorzy z tym nowotworem są niejako z definicji pacjentami urologicznymi. Przy mniejszych nowotworach szanse na wyleczenie chirurgiczne wynoszą nawet 80-90 proc., stąd tak ważna jest dobra, wczesna diagnostyka i wczesne rozpoznanie. Przy nowotworach zaawansowanych miejscowo bądź dających przerzuty, niezbędna jest już pomoc onkologa i radioterapeuty - wyjaśnia specjalista.

Jak wskazuje dr hab. Lubomir Bodnar, prof. UWM, MBA, kierownik Kliniki Onkologii i Immunoonkologii z Oddziałem Dziennym Terapii Onkologicznej w Szpitalu MSWiA w Olsztynie, nowotwory nerki wykrywane we wczesnych stadiach, zwykle przypadkowo, stanowią ok. 50 proc. wszystkich przypadków, natomiast nowotwory pierwotnie rozsiane stwierdzane są u ok. 1/3 chorych. - Ponadto przerzuty rozwinie ok. 40 proc. pacjentów leczonych chirurgicznie. Dlatego leczenia prowadzonego przez onkologa wymaga dość duża grupa chorych - mówi prof. Bodnar.

Jak zauważa, terapia jest zróżnicowana, w zależności od podtypu histologicznego raka nerki. Najwięcej nowych leków zarejestrowanych jest w leczeniu raka jasnokomórkowego, który stanowi 60-65 proc. wszystkich przypadków. Inne podtypy, jak rak brodawkowaty, są rzadsze, ale jednak spotykane w  praktyce. W Polsce możliwości ich leczenia są ograniczone.

Rak nerki chorobą przewlekłą?
- W przypadku raka rozsianego nerki pojawia się pytanie o rokowania. Oceniamy wówczas sprawność pacjenta, a także m.in. morfologię i stężenie wapnia w surowicy krwi. Wyniki tych prostych badań pozwalają mniej więcej przewidzieć jakie będą losy chorego: pacjent może żyć bardzo długo lub umrzeć w ciągu niespełna pół roku - wskazuje ekspert.

Jak wyjaśnia prof. Lubomir Bodnar, obecne możliwości leczenia sprawiają, że rak nerki staje się powoli chorobą przewlekłą.

- Przełomem w leczeniu było pojawienie się leków ukierunkowanych molekularnie, czyli tzw. terapii celowanych. Ich działanie polega na zahamowaniu wzrostu komórek nowotworowych poprzez zapobieganie tworzeniu się naczyń krwionośnych dostarczających nowotworowi substancji odżywczych. Tego typu rozwiązanie w porównaniu do jeszcze niedawnych możliwości leczenia, pozwala znacząco zmniejszyć ryzyko zgonu oraz progresji choroby. Obok terapii celowanych w leczeniu zaawansowanego raka nerki stosuje się także immunoterapię - zaznacza specjalista.

Przypomina także o zaleceniach ESMO dot. leczenia raka nerkowokomórkowego. - Zgodnie z nimi pacjenta kwalifikujemy do leczenia na podstawie czynników ryzyka - wspomnianej już grupy parametrów, na bazie których chorych można podzielić na tych o dobrym, średnim i złym rokowaniu. W przypadku pacjentów o średnim i złym rokowaniu w pierwszej linii jesteśmy nastawieni na leczenie immunologiczne, a u chorych o dobrym rokowaniu na leczenie antyangiogenne - mówi prof. Bodnar.

I dodaje: - Czasami, mimo iż jest to choroba rozsiana, udaje się ją w przypadku niektórych pacjentów kontrolować przez wiele lat. Jeśli dochodzi do progresji choroby, w drugiej linii terapii wchodzimy naprzemiennie albo z immunoterapią albo z lekami antyangiogennymi. W obu liniach leczenia leki w Polsce są refundowane. W przypadku trzeciej linii - już nie

Obaj eksperci podkreślają jednak, że nawet nowoczesne i skuteczne leczenie nie zastąpi szybkiej 
i prawidłowej diagnostyki.  - To ona jest kluczem i największą szansą na powodzenie terapii. Niestety wiedza na temat raka nerki i możliwości jego wykrycia wciąż jest zbyt niska. Dlatego jedną z najważniejszych kwestii w tej dziedzinie jest edukacja. Chcemy nie tylko zachęcać pacjentów do wykonywania regularnych badań, które mogą pomóc we wczesnym wykryciu choroby, ale przede wszystkim budować większą świadomość na temat tego nowotworu i jego niespecyficznych, imitujących inne dolegliwości symptomów - wyjaśniają.

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum