• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

W leczeniu raka prostaty potrzeba pieniędzy na sprzęt i kadry. Bez KPO inwestycje stoją pod znakiem zapytania

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia04 grudnia 2022 08:00

Bez Krajowego Planu Odbudowy realizacja wielu inwestycji w infrastrukturę i sprzęt, ważnych w leczeniu raka gruczołu krokowego, będzie w zasadzie niemożliwa ze względu na bardzo trudną sytuację finansową szpitali - mówi dr Jerzy Gryglewicz.

W leczeniu raka prostaty potrzeba pieniędzy na sprzęt i kadry. Bez KPO inwestycje stoją pod znakiem zapytania
Radioterapia potrzebuje środków na rozwój w sprzęt i kadry Fot. PAP/Rafał Guz
  • W ciągu najbliższych 10. lat liczba zachorowań na raka gruczołu krokowego wzrośnie w Polsce o jedną trzecią: z 20 tys. do 31 tys. rocznie. Dlatego ten nowotwór powinien być traktowany priorytetowo - mówi dr Jerzy Gryglewicz
  • Bez Krajowego Planu Odbudowy realizacja wielu inwestycji w infrastrukturę i sprzęt, ważnych w leczeniu raka gruczołu krokowego, będzie w zasadzie niemożliwa ze względu na bardzo trudną sytuację finansową szpitali - wskazuje
  • Bez odpowiednich środków nie ma mowy o rozwoju. Nie chodzi tylko o sprzęt, ale także o rozwój kadrowy. Musi on dotyczyć nie tylko lekarzy, ale również personelu średniego - zaznacza dr hab. n. med. Wojciech Majewski
  • Nie jestem też optymistą, jeśli chodzi o zasoby kadrowe w radioterapii.Ta sprawa należy do naszych największych problemów. Zainteresowanie specjalizacją jest niewielkie - zauważa
  • Potrzebujemy specjalistycznych centrów, które będą obejmowały pacjentów urologicznych kompleksową opieką, tj. unitów. To tu leży klucz do poprawy skuteczności leczenia oraz leczenia zgodnego ze standardami - dodaje

- Obecnie zapadalność na raka prostaty to ok. 20 tys. zachorowań rocznie. W mapach potrzeb zdrowotnych przewiduje się natomiast, że w roku 2031 wzrośnie ona do 31 tys. -  mówił na konferencji prasowej poświęconej radioterapii w leczeniu raka gruczołu krokowego dr Jerzy Gryglewicz, ekspert ochrony zdrowia Uczelni Łazarskiego.

"Rak gruczołu krokowego powinien być traktowany priorytetowo"

- To oznacza, że liczba nowych przypadków zwiększy się o jedną trzecią, co jest związane ze starzeniem się społeczeństwa, ale także poprawą diagnostyki. Nie ulega jednak wątpliwości, że ze względu na te wskaźniki epidemiologiczne rak prostaty powinien być traktowany priorytetowo - ocenił.

Jak wskazywał, Polskie Towarzystwo Urologiczne opracowało trzy modele kompleksowej opieki specjalistycznej: nad pacjentami z rakiem gruczołu krokowego, pęcherza moczowego i nerki. Były one omawiane na spotkaniach w Ministerstwie Zdrowia, NFZ, ale także w Kancelarii Prezydenta i w Sejmie.

- Wiele wskazywało na to, że modele te zostaną szybko wdrożone. Kluczowym aspektem było wydanie w 2019 r. przez AOTMiT raportu dotyczącego kompleksowej opieki onkologicznej nad pacjentem z nowotworem gruczołu krokowego, który miał być wstępem do stworzenia świadczeń w tym zakresie. Wszelkie reformy organizacyjno-strukturalne w systemie ochrony zdrowia opóźniła jednak pandemia - przypomniał dr Gryglewicz.

Dodał, że obecnie - jeśli chodzi o organizację leczenia - Narodowa Strategia Onkologiczna podkreśla konieczność koncentracji leczenia zarówno w ramach chirurgii onkologicznej, jak i w ramach radioterapii w ośrodkach specjalistycznych leczących dużą liczbę pacjentów z danym typem nowotworu - w tym przypadku raka gruczołu krokowego.

"Bez KPO realizacja wielu inwestycji będzie w zasadzie niemożliwa"

- Dokumentem, który miał z kolei zapewnić finansowanie, był Krajowy Plan Odbudowy. W przypadku onkologii, a zwłaszcza raka gruczołu krokowego, to bardzo istotny element, ponieważ zapewnia on finansowanie wielu inwestycji w infrastrukturę i sprzęt - nie tylko roboty medyczne, ale także aparaturę do radioterapii, gdzie postęp technologiczny jest ogromny. Bez KPO realizacja takich inwestycji będzie w zasadzie niemożliwa ze względu na bardzo trudną sytuację finansową szpitali - zaznaczył ekspert.

- W KPO wskazano również potrzebę zapewnienia pacjentom dostępu do diagnostyki nowotworów na odpowiednim poziomie jakościowym, zapewnienie dostępności innowacyjnych terapii oraz wdrożenie kompleksowych świadczeń i koordynowanej opieki onkologicznej. Tutaj istotnym elementem jest Krajowa Sieć Onkologiczna - tylko ośrodki, które będą jej częścią, będą mogły realizować świadczenia z zakresu onkologii finansowane ze środków publicznych. W związku z tym należy się spodziewać wzrostu finansowania ośrodków należących do KSO - podkreślał.

Ekspert odniósł się również do problemu braku kadr.

- Wiele wskazuje natomiast na to, że pojawi się w niedługim czasie postęp jeśli chodzi o liczbę lekarzy onkologów. Przewiduje się, że do roku 2024 w systemie pojawi się dodatkowo ponad 300. onkologów klinicznych, ponad 120. chirurgów onkologicznych i ok. 30. specjalistów z zakresu radioterapii - wskazywał.

"Rozwój radioterapii to nie tylko sprzęt, ale również kadry"

Dr hab. n. med. Wojciech Majewski z Zakładu Radioterapii Narodowego Instytutu Onkologii - Państwowego Instytutu Badawczego Oddział w Gliwicach, śląski konsultant wojewódzki w dziedzinie radioterapii nie ukrywał, że nie jest optymistą, jeśli chodzi o zasoby kadrowe w radioterapii.

- Ta sprawa należy do naszych największych problemów. Zainteresowanie specjalizacją jest niewielkie, a znaczna część radioterapeutów to osoby w wieku przedemerytalnym. Na szczęście wielu z nich zamierza pracować także po przejściu na emeryturę - podkreślał.

- Kolejna sprawa to finansowanie. Bez odpowiednich środków nie ma mowy o rozwoju. Nie chodzi tylko o sprzęt, ale także o rozwój kadrowy. Musi on dotyczyć nie tylko lekarzy, ale również personelu średniego. Radioterapia jest złożoną dziedziną medycyny, w której udział w leczeniu mają również fizycy medyczni oraz technicy radioterapii. Oprócz tego w leczenie wnoszą swój wkład dietetycy, rehabilitanci, itp. - zauważył.

Dodał, że jeśli chodzi o Śląsk, sytuacja dotycząca radioterapii jest dobra - liczba ośrodków i przyspieszaczy pokrywa zapotrzebowanie w regionie i jest zgodna z rekomendacjami europejskimi. Jeśli chodzi o wykorzystanie radioterapii w leczeniu raka gruczołu krokowego w województwie śląskim, w roku 2021 była ona zastosowana u ok. 70 proc. chorych, co spełnia zalecenia jej wykorzystania w tej grupie pacjentów. 

- W skali kraju potrzebujemy jednak specjalistycznych centrów, które będą obejmowały pacjentów urologicznych kompleksową opieką, tj. unitów. To tu leży klucz do poprawy skuteczności leczenia oraz leczenia zgodnego ze standardami - zaznaczył.

"Radioterapia stereotaktyczna nie jest leczeniem dla każdego"

- Sporo mówi się o potrzebie wykorzystania innowacji w radioterapii, ale uważam, że na razie powinniśmy się skoncentrować na dobrym wykorzystaniu tego, czym dysponujemy: technik dynamicznych, czy radioterapii kierowanej obrazowaniem. Każdy pacjent w każdym ośrodku w Polsce powinien być tak leczony. Bardziej innowacyjna radioterapia stereotaktyczna nie jest natomiast leczeniem standardowym, dla każdego. Ze względu na bardzo wysokie dawki promieniowania musimy wprowadzać tu kryteria ograniczeń. Ta metoda dedykowana jest głównie chorym z rakiem gruczołu krokowego z grupy niskiego i pośredniego ryzyka - przekonywał dr hab. n. med. Wojciech Majewski.

Jak mówił, największym problemem jest zawsze grupa wysokiego i bardzo wysokiego ryzyka, gdzie rokowanie jest gorsze. U takich pacjentów już na wstępie należy zastosować odpowiednią terapię, być może "łączyć siły" i od razu na wczesnych etapach wprowadzać terapie systemowe.

Dodał, że obecnie następuje rozwój przyspieszaczy opartych na obrazowaniu rezonansem magnetycznym, co stanowi kierunek rozwoju klasycznej radioterapii.

- Mamy jeszcze protonoterapię i terapię jonami, ale sądzę, że nie będziemy ich powszechnie wykorzystywać u chorych na raka gruczołu krokowego, może to mieć jednak zastosowanie w pewnych podgrupach pacjentów - wskazywał specjalista.




Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum