• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Terapia raka jajnika: HIPEC daje przedłużenie okresu wolnego od nawrotu choroby

Autor: Beata Śpiewankiewicz/Rynek Zdrowia • • 28 lipca 2014 15:27

Wydaje się, że chemioterapia dootrzewnowa w warunkach hipertermii (HIPEC) jest obiecującym postępowaniem, mogącym odmienić losy chorych na raka jajnika - mówi prof. Beata Śpiewankiewicz, kierownik Kliniki Ginekologii Onkologicznej Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

Według danych epidemiologicznych, w roku 2011 odnotowano w Polsce ponad 3,6 tys. zachorowań na raka jajnika i ponad 2,5 tys. zgonów z tego powodu. Bez wątpienia jest to najgorzej rokujący nowotwór złośliwy spośród wszystkich rozwijających się w obrębie narządów płciowych kobiecych. Rak jajnika jest trudny do rozpoznania i bardzo trudny do leczenia, dlatego każdy przełom w terapii witany jest z nadzieją na poprawę sytuacji. Dotyczy to także HIPEC, procedury, która składa się z operacji cytoredukcyjnej i następowej podaży do jamy otrzewnej chemioterapi w warunkach hipertermii.

Metoda ta może być stosowana głównie u chorych z nawrotowym rakiem jajnika (nawrót choroby co najmniej po roku od leczenia pierwotnego ze względu na tzw. platynowrażliwość, która związana jest z lepszą odpowiedzią na  HIPEC). Późne wznowy po kilku rzutach chemioterapii także kwalifikują się do tego leczenia pod warunkiem spełnienia ścisłych kryteriów. Trzecią grupą pacjentek, bardzo obiecującą, są chore, w przypadku których podczas operacji pierwotnej ze względu na duże zaawansowanie nie jesteśmy w stanie dokonać kompletnego usunięcia masy nowotworu (brak widocznych ognisk w ocenie makroskopowej). Wówczas, po pobraniu wycinków i ustaleniu rozpoznania na podstawie badania histopatologicznego, podajemy chemioterapię neoadjuwantową. Te pacjentki, którą na nią odpowiedzą, kwalifikują się do następowej operacji cytoredukcyjnej, połączonej z HIPEC.

Obecnie wyłoniła się czwarta grupa, obejmująca pacjentki, u których w trakcie leczenia guzów jajnika stosowana jest laparoskopia, a zmiany te nieoczekiwanie okazują się być śródoperacyjnie nowotworem złośliwym - w tych sytuacjach uszkodzenie torebki guza prowadzi do rozsiewu śródotrzewnowego, co wiąże się z natychmiastowym pogorszeniem rokowania. Dlatego coraz więcej mówi się obecnie, że w takich przypadkach podanie chemioterapii dootrzewnowej w warunkach hipertermii jest zabezpieczeniem dla tych chorych.

Najistotniejszym elementem warunkującym powodzenie procedury HIPEC jest prawidłowy dobór pacjentek do tej metody. Kwalifikacja musi być zespołowa, jako że w onkologii nie ma miejsca na jednoosobowe decyzje. Nie może się ona odbywać na podstawie  samego wyniku badań obrazowych, ale podejmowana musi być w gronie specjalistów: ginekologa onkologa, radiologa, chirurga onkologa uczestniczących w analizie  przebiegu badania spiralnej tomografii komputerowej z kontrastem lub/i badań rezonansu magnetycznego oraz PET/CT (badania te muszą być aktualne to znaczy wykonane w ciągu miesiąca).

W naszej klinice wykonanych zostało dotychczas ponad 90 zabiegów HIPEC, wyłonionych po kwalifikacji zespołowej spośród ponad 300 pacjentek. Dodatkowo, już śródoperacyjnie zdyskwalifikowane zostały trzy chore - były to przypadki, w których nie był widoczny w badaniu tomograficznym naciek na kreskę jelita. Od momentu, kiedy zaczęliśmy w klinice wykonywać HIPEC, minęły dwa lata. Mamy 20 pacjentek, które przez ten okres obserwujemy. Dwie spośród nich zmarły. Pięć miało wznowę wymagającą leczenia, ale żyją. Natomiast 60 proc. chorych nie ma przez cały ten okres objawów wznowy choroby. Można zatem powiedzieć na pewno, że ta metoda daje przedłużenie czasu wolnego od nawrotu.

HIPEC wykonywany jest w Klinice Ginekologii Onkologicznej CO-I metodą zamkniętą: bezpośrednio po zamknięciu powłoki brzusznej pozostawiane są w jamie otrzewnowej cztery dreny oraz termometry, które umożliwiają bezpieczne przeprowadzenie chemioterapii dootrzewnowej i ścisły pomiar temperatury w trakcie zabiegu. Niektórzy nazywają tę metodę "ciepłą chemią", ale nie ma to nic wspólnego z podgrzewaniem cytostatyku w pierwszym etapie leczenia. Polega on na podawaniu płynów infuzyjnych do jamy otrzewnowej i podnoszeniu temperatury narządów w jej obrębie do 41-42 stopni (temperaturę taką osiąga się zwykle w 30-40 minut).

Płyn w objętości 3 l jest perfundowany w ilości 1500 ml na minutę - podajemy do niego cytostatyki, które krążą około godziny. Dawka cytostatyku jest taka sama jak przy leczeniu systemowym, ale ze względu na hipertermię stężenie cisplatyny, podstawowego leku w ginekologii onkologicznej, jest 30-krotnie wyższe. Następnie rozpoczyna się płukanie jamy otrzewnowej płynem obojętnym, usuwane są termometry i  dreny.

Integralną częścią HIPEC jest kojarzenie go z leczeniem systemowym rozpoczętym około 3 tygodnie po zabiegu. Takie postępowanie zabezpiecza przed ewentualnym  rozwojem choroby w przestrzeni zaotrzewnowej i narządach miąższowych (drogą układu krwionośnego bądź chłonnego). O liczbie kursów chemioterapii decyduje wynik badania histologicznego uzyskanego po operacji z procedurą HIPEC.

Warto podkreślić, że przeciwnowotworowo działa także sama hipertermia, która bardziej uszkadza komórki nowotworowe, niż komórki zdrowe. W tym przypadku mamy do czynienia z połączeniem dwóch metod: chemioterapii dootrzewnowej, która była wcześniej stosowana w ginekologii, z hipertermią.

Hipertermia zaczyna się bardzo rozwijać nie tylko w ginekologii onkologicznej, ale także w całej onkologii. Podstawową zasadą leczenia nowotworów złośliwych jest leczenie skojarzone (kojarzenie chirurgii, chemioterapii i radioterapii). Obecnie do tych trzech metod teraputycznych dołączyła hipertermia. Na trwałe jest już stosowana w leczeniu raka szyjki macicy razem z radioterapią. Są już tw Polsce ośrodki, w których stosuje się hipertermię lokalną, głęboką i całego ciała.

Oprócz HIPEC-u, w naszej  klinice stosujemy także nieinwazyjną hipertermię lokalną w leczeniu skojarzonym nowotworów narządów płciowych. Procedura HIPEC jest refundowana całkowicie przez NFZ dla chorych ubezpieczonych, tak jak hipertermia w skojarzeniu z radioterapią w przypadkach raka szyjki macicy. Natomiast brak finansowania ze strony Funduszu hipertermii w leczeniu łączącym ją z leczeniem systemowym  (chemioterapia dożylna połączona z hipertermią), ale na szczęście mamy program badawczy w tym zakresie i Centrum Onkologii dysponuje urządzeniem do hipertermii lokalnej.

Na podstawie doświadczeń ośrodków światowych i doświadczeń własnych moża stwierdzić, że hipertermia zwiększa odsetek odpowiedzi na chemioterapię, np  w przypadkach przerzutów do narządów miąższowych, w tym do wątroby. Jeśli chodzi o hipertermię głęboką, w Polsce działa obecnie jeden aparat w białostockim ośrodku onkologicznym. Pozostałe pojedyncze aparaty do hipertermii  całego ciała znajdują się w placówkach komercyjnych.





Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum