• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Technologia zmienia podejście do diagnostyki raka piersi. "Mammografia nie musi boleć"

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia19 stycznia 2023 16:15

Ból podczas badania mammograficznego, które musi być wykonane "na ucisku", jest jedną z przyczyn niskiej zgłaszalności na mammografię. Jest on powodowany m.in. nieprawidłowym ułożeniem pacjentki do badania. Dlatego powinny znaleźć się środki na szkolenie elektroradiologów, którzy wykonują badania mammograficzne - mówi dr hab. Elżbieta Łuczyńska.

Technologia zmienia podejście do diagnostyki raka piersi. "Mammografia nie musi boleć"
Można zmniejszyć dyskomfort odczuwany przez pacjentki podczas mammografii - uważają eksperci Fot. Shutterstock
  • Dotarcie do kobiet z informacją, o tym jak ważna jest profilaktyka raka piersi i diagnostyka pogłębiona w kierunku tego nowotworu, było głównym celem kampanii Pop-up Tour - mówi Grażyna Rubiś-Liolios
  • Projekt Pop-up Tour bazuje na mobilnej klinice, którą GE HealthCare wyposaża w sprzęt diagnostyczny. Podróżujemy z nim po kraju i prezentujemy go lekarzom i pacjentom. Chcemy pokazać, w jaki sposób technologia może przyspieszyć diagnostykę i wpłynąć na dokładniejszą diagnozę - wyjaśnia
  • Jednym z rozwiązań GE HealthCare , które pacjentki bardzo sobie cenią, jest tzw. autokompresja, która umożliwia im za pomocą pilota regulowanie nacisku na pierś podczas badania mammograficznego - zauważa
  • Badania pokazują, że jeśli dana klinika oferuje takie rozwiązania, pacjentki chętniej do niej wracają przy okazji kolejnych wizyt profilaktycznych - dodaje
  • Ból podczas badania mammograficznego, które musi być wykonane "na ucisku", jest jedną z przyczyn niskiej zgłaszalności na mammografię. Powinny znaleźć się środki na szkolenie elektroradiologów, którzy wykonują badania mammograficzne - zaznacza dr hab. Elżbieta Łuczyńska

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) rak piersi jest najczęściej diagnozowanym nowotworem na świecie - rozpoznaje się go u 12 proc. kobiet. W Polsce ponad 20 tys. kobiet rocznie dowiaduje się, że choruje. Z rakiem piersi żyje obecnie w naszym kraju ok. 140 tys. osób. Problemem nadal pozostaje zbyt mała zgłaszalność na badania mammograficzne, dzięki którym można wykryć nowotwór na wczesnym etapie i wdrożyć skuteczne leczenie.

- Jak najszersze dotarcie do kobiet z informacją, o tym jak ważna jest profilaktyka raka piersi i diagnostyka pogłębiona w kierunku tego nowotworu, było głównym celem kampanii Pop-up Tour, naszej ogólnoeuropejskiej inicjatywy, która w 2022 r. dotarła również do Polski - mówi Grażyna Rubiś-Liolios, dyrektor generalna GE HealthCare w Polsce i krajach bałtyckich.

Diagnoza w ciągu jednego dnia. "Twórzmy ośrodki diagnostyczne"

- Projekt Pop-up Tour bazuje na mobilnej klinice, którą GE HealthCare wyposaża w sprzęt diagnostyczny. Specjalny pojazd przemieszcza się po kraju, dzięki czemu możemy zaprezentować nasze rozwiązania szerokiemu gronu odbiorców, w tym zarówno odwiedzającym go pacjentkom, jak i lekarzom, osobom zaangażowanym w organizacje ochrony zdrowia, decydentom. Chcemy pokazać, w jaki sposób technologia może przyspieszyć diagnostykę i wpłynąć na dokładniejszą diagnozę - dodaje.

- Co więcej, uważam, że technologia może całkowicie zmienić podejście do diagnostyki raka piersi. Mam na myśli np. tworzenie ośrodków diagnostycznych, tzw. One-Stop Clinic - Klinik jednego dnia, które znacząco poprawiają komfort pacjentek i zmniejszają ich stres związany z badaniem oraz obawy przed rozpoznaniem nowotworu - wskazuje.

- 75 proc. kobiet na świecie, zgłaszających się do takich ośrodków, w ciągu jednego dnia otrzymuje diagnozę i dokładne instrukcje o kolejnych krokach terapii. To ważny element, który w znaczącym stopniu redukuje czas oczekiwania na wynik, a tym samym niweluje strach i stres temu towarzyszący. Pozwala również, jeśli zajdzie taka konieczność, szybciej skierować pacjentkę na odpowiednią ścieżkę leczenia - wyjaśnia dyrektor generalna GE HealthCare na Polskę i kraje bałtyckie.

Jak zauważa Grażyna Rubiś-Liolios, inną przyczyną, z powodu której kobiety nie zgłaszają się do badania, jest dyskomfort towarzyszący samemu badaniu mammograficznemu. Tu istotne jest poprawne ustawienie pacjentki przy urządzeniu i wytłumaczenie jej dlaczego odpowiedni ucisk piersi jest tak ważny. Dlatego GE HealthCare pracuje nad odpowiednimi rozwiązaniami zwiększającymi ergonomię aparatów mammograficznych. Zalicza się do nich np. opływowy, pozbawiony kantów kształt detektora oraz brak uchwytów, dzięki czemu pacjentki nie napinają mięśni i nie zwiększają w ten sposób swojego dyskomfortu.

Mammografia z autokompresją. "Pacjentka ma kontrolę"

- Jednym z rozwiązań, które pacjentki bardzo sobie cenią jest tzw. autokompresja, która umożliwia im za pomocą pilota regulowanie nacisku na pierś podczas badania. Okazuje się bowiem, że jeśli kobiety mają możliwość kontroli, ucisk ten jest nawet silniejszy niż ten, który zastosowałby technik, a mimo to w odczuciu badanej dyskomfort jest mniejszy. Badania pokazują również, że jeśli dana klinika oferuje takie rozwiązania, pacjentki chętniej do niej wracają przy okazji kolejnych wizyt profilaktycznych - zaznacza Grażyna Rubiś-Liolios.

- Jeden z elementów profilaktyki nowotworu piersi stanowi również ultrasonografia. Tu, co ciekawe, rozwój technologii pozwolił już m.in. na opracowanie ultrasonografu automatycznego. Badanie USG może być wówczas wykonane przez technika, niekoniecznie przez lekarza, co ma duże znaczenie, biorąc pod uwagę deficyt specjalistów. Wydaje się więc, że tego typu aparat, przy pewnych ograniczeniach, jest doskonałym narzędziem do screeningu i wykorzystanie go do tego celu pozwoliłoby na zwiększenie liczby badań i ich dostępności - ocenia dyrektor generalna.

Biopsja pod mammografią spektralną

Jak zauważa, konieczne jest także ciągłe rozwijanie obszaru pogłębionej diagnostyki raka piersi. Jeśli wynik badania mammograficznego skłania do kolejnych badań, tj. do biopsji, rzecz w tym, aby jak najlepiej namierzyć miejsce właściwe do ukłucia. Tu pomóc może biopsja wykonywana pod mammografią spektralną, która precyzyjnie wskazuje właściwy obszar, z którego należy pobrać próbkę do badania histopatologicznego.

- Ten rodzaj biopsji jest równorzędny z biopsją pod kontrolą rezonansu magnetycznego, uważaną za badanie najwyższej dokładności klinicznej. Biopsja pod mammografią spektralną pozwala uniknąć kosztów związanych z użyciem rezonansu, a ponadto przyspiesza diagnostykę, bo przecież rezonans nie jest dostępny w każdej dowolnej chwili. Tego typu rozwiązaniami wspieramy lekarzy i pacjentów na ścieżce diagnostycznej i często odmieniamy jej przebieg – podkreśla Grażyna Rubiś-Liolios.

"Przekaz kampanii poszedł w świat"

- Nasze mobilne kliniki spotkały się z bardzo pozytywnym odzewem zarówno ze strony pacjentek, jak i specjalistów. Przez miesiąc odwiedziliśmy siedem dużych polskich miast, miało też miejsce wiele spotkań towarzyszących, podczas których rozmawialiśmy o zdrowiu kobiet - wskazuje dyrektor generalna.

Przypomina, że w siedzibie ambasadora USA zorganizowany został panel dyskusyjny "Dla lepszego jutra w onkologii" z udziałem wybitnych ekspertów i decydentów. Tematem była m.in. konieczność poprawy zgłaszalności na badania profilaktyczne w kierunku raka piersi. Z kolei w Rzeszowie w ramach kampanii odbyła się konferencja dotycząca interdyscyplinarności w leczeniu tego nowotworu. Na Stadionie Narodowym w Warszawie GE HealthCare zorganizowało także spotkanie z organizacjami pacjenckimi pod hasłem "Masz prawo wiedzieć". A w Bydgoszczy odbyło się spotkanie z architektami i technologami medycznymi, którzy projektują inwestycje w ochronie zdrowia, aby pokazać jak można zaplanować One-Stop Clinic.

- Planujemy już następną edycję naszej kampanii – dodaje Grażyna Rubiś-Liolios.

Zgłaszalność na mammografię nie zadowala

Kampanię Pop-up Tour, w ramach której w dużej części Polski specjaliści mogli zapoznać się z najnowszym sprzętem i jego możliwościami, bardzo dobrze ocenia dr hab. Elżbieta Łuczyńska, małopolska konsultant wojewódzka w dziedzinie radiologii i diagnostyki obrazowej.

- Jestem zdania, że takich wydarzeń powinno być więcej. Im bardziej będziemy zachęcać lekarzy różnych specjalności do namawiania kobiet na screening, tym zgłaszalność na badania mammograficzne będzie lepsza. Bez takich akcji mało kto pamięta o tym, że istnieje screening mammograficzny - zauważa ekspertka.

Jak mówi, niezadowalająca zgłaszalność na badania mammograficzne w ramach programu badań przesiewowych w kierunku raka piersi wynika przede wszystkim z braku świadomości kobiet, że trzeba się badać. Drugą przyczyną jest bardzo słaba kampania nagłaśniająca te badania profilaktyczne.

Specjalistka wyjaśnia, że gdy ruszał screening, funkcjonował centralny ośrodek koordynujący i wojewódzkie ośrodki koordynujące. Jednym z zadań ośrodków wojewódzkich było przypominanie świadczeniodawcom o zapraszaniu kobiet na badania. Wysyłane były do nich zaproszenia, a zgłaszalność rosła. Gdy wojewódzkie ośrodki koordynujące zostały zlikwidowane, okazało się, że dostęp do danych niezbędnych do wysyłania zaproszeń mają tylko niektórzy świadczeniodawcy. Nadal zapraszają oni kobiety na badania, natomiast pozostali nie mają takiej możliwości. To trzecia przyczyna sytuacji, z którą mamy obecnie do czynienia.

"Trzeba szkolić elektroradiologów"

- Do tego dochodzi ból podczas badania mammograficznego, które musi być wykonane "na ucisku", przy czym im większy ucisk, tym lepsze badanie mammograficzne. Jeśli pacjentka jest odpowiednio uciśnięta, nie poruszy się w trakcie badania. Inny plus polega na tym, że im bardziej uciśnie się pierś, która staje się wówczas cieńsza, tym dawka promieniowania rentgenowskiego jest dla pacjentki mniejsza - dodaje dr hab. Elżbieta Łuczyńska.

- Główną przyczyną bólu w trakcie mammografii jest jednak nie tyle konieczność uciśnięcia piersi, ile nieprawidłowe ułożenie pacjentki do badania. Dlatego powinny się znaleźć środki na szkolenie elektroradiologów, którzy wykonują badania mammograficzne. To prosta droga do zmniejszenia bólu pacjentek, a jeśli ból będzie mniejszy, kobiety będą chętniej przychodziły na mammografię - podkreśla ekspertka.

W jej ocenie świadomość kobiet na temat konieczności wykonywania profilaktycznej mammografii można natomiast poprawić tylko poprzez kampanie promocyjne i zapraszanie na badania.

"Kierujmy edukację tam, gdzie jest najbardziej potrzebna"

Jak mówi Anna Kupiecka z Fundacji OnkoCafe - Razem Lepiej, należy docenić kampanie takie jak Pop-up Tour, bo dodatkowo budują one wiedzę. Także o tym, że badanie mammograficzne może być mniej bolesne i bardziej komfortowe dla pacjentki, a to powinno wpłynąć na poprawę nastawienia kobiet do mammografii.

- Jednocześnie wiele kobiet nie ma świadomości, że zmiana nowotworowa w piersi wykryta odpowiednio wcześnie w ogromnej większości przypadków może być skutecznie wyleczona. Dlatego na pierwszym miejscu pozostaje budowanie wiedzy o znaczeniu mammografii we wczesnym wykrywaniu raka piersi, ale też odczarowywanie strachu przed rozpoznaniem raka, bo to kolejna przyczyna, dla której kobiety boją się badać – wskazuje Anna Kupiecka.

- Kierujmy edukację tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna, bo - jak wskazują dane z września 2022 r. - są powiaty, w których na mammografię w ramach programu badań przesiewowych zgłasza się zaledwie niespełna 5 proc. kobiet - dodaje.



Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum