• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Ta liczba zachorowań wymaga zdecydowanych działań

Autor: Iwona Bączek/Rynek Zdrowia • • 08 października 2013 11:38

I Ogólnopolski Program Profilaktyki Nowotworów Głowy i Szyi jest naszą odpowiedzią na stały i bardzo znaczący wzrost zachorowań - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Wojciech Golusiński, kierownik Kliniki Chirurgii Głowy, Szyi i Otolaryngologii Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinowskiego w Wielkopolskim Centrum Onkologii w Poznaniu, prezes Polskiej Grupy Badań Nowotworów Głowy i Szyi.

Ta liczba zachorowań wymaga zdecydowanych działań
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022
Rynek Zdrowia: - Z publikowanych danych wynika, że - jeśli chodzi o nowotwory głowy i szyi - trendy epidemiologiczne są niekorzystne: zachorowań jest coraz więcej i wszystko wskazuje na to, że prędko się to nie zmieni.

- Prof. Wojciech Golusiński:
- O ile jeszcze w 2005 r. liczba zachorowań pozostawała w Polsce na poziomie około 7,5 tys., to już w 2008 r. wzrosła do blisko 10 tys. Spośród wszystkich zachorowań na nowotwory złośliwe w 2010 r. złośliwe raki głowy i szyi stanowiły 9 proc. zachorowań u mężczyzn i 5 proc. u kobiet. W populacji mężczyzn 63 proc., a w populacji kobiet 48 proc. rozpoznanych nowotworów głowy i szyi występuje u osób w wieku 45-64 lat.

Ponadto z danych wynika, że w ciągu najbliższych 20. lat częstotliwość zachorowań na te nowotwory będzie znacząco wzrastać przy malejącej tendencji do występowania pozostałych chorób nowotworowych.

W Europie nowotwory głowy i szyi rozpoznawane są u 143 tys. osób rocznie, przy czym przeżycia pięcioletnie wynoszą nie więcej, niż 50 proc. Jeśli chodzi o wyniki leczenia w Polsce, nie są one - na tle innych krajów europejskich - imponujące. Generalnie: współczynnik umieralności jest na naszym kontynencie i w naszym kraju wysoki. Warto dodać, że u połowy chorych pojawia się wznowa, a wówczas nie przeżywają oni z reguły okresu dłuższego niż 5-9 miesięcy.

- Dlaczego wyniki leczenia tych nowotworów są tak złe?


- Wynika to głównie z faktu, iż polscy pacjenci zgłaszają się do leczenia zbyt późno, często z trzecim lub czwartym stopniem zaawansowania choroby. Przyczyną jest brak świadomości, że utrzymujące się dłużej niż trzy tygodnie objawy, takie jak ból gardła, przewlekła chrypka, problemy z przełykaniem, pieczenie języka i zmiany w jamie ustnej, guz na szyi oraz jednostronna niedrożność nosa lub/i krwawy wyciek na nosa powinny skłonić do wizyty u laryngologa i badań po kątem choroby nowotworowej.

Jak wiele jest do zrobienia w zakresie świadomości nie tylko Polaków, ale także innych społeczeństw europejskich, pokazały najlepiej wyniki przeprowadzonego w 2011 r. międzynarodowego badania ankietowego "About Face". Okazało się, że ponad 75 proc. ankietowanych nie miało podstawowych informacji na temat nowotworów krtani, jamy ustnej, gardła środkowego, tarczycy, warg, języka gruczołów śliniankowych czy jamy nosowej, a nowotwory głowy i szyi kojarzyło głównie z guzami mózgu, które do tej grupy akurat nie należą.

- Najważniejszym zadaniem na dziś są zatem działania edukacyjne i profilaktyczne?

- Zdecydowanie tak. Dlatego trwają przygotowania do uruchomienia programu profilaktycznego dla całej Europy, a ja jestem odpowiedzialny za jego część edukacyjną. I Ogólnopolski Program Profilaktyki Nowotworów Głowy i Szyi jest integralną częścią tego przedsięwzięcia.

Jednym z jego celów jest urealnienie statystyk dotyczących epidemiologii nowotworów głowy i szyi poprzez poprawę jakości i kompletności bazy danych Krajowego Rejestru Nowotworów, przy czym niezbędne będzie upowszechnienie wśród pracowników ochrony zdrowia - lekarzy rodzinnych, lekarzy dentystów, pielęgniarek - wiedzy o obowiązku rejestracji nowotworów złośliwych.

Kolejnym zadaniem jest edukacja społeczeństwa w zakresie nowotworów głowy i szyi oraz popularyzacja postaw prozdrowotnych, co powinno stopniowo wpływać na zmniejszenie zachorowalności. Nasza grupa edukacyjna opracowała ulotkę dla całej Europy, w której przekazujemy najważniejsze informacje, w tym dotyczące objawów. Najistotniejszy przekaz brzmi: wczesna diagnoza może uratować życie. W Polsce ulotka została już wydrukowana w ponad 120 tys. egzemplarzach.

Szczególnie ważne wydaje się ponadto uświadomienie ludziom, że czynnikami ryzyka w przypadku nowotworów głowy i szyi jest nie tylko palenie tytoniu i spożywanie alkoholu, ale także HPV - wirus brodawczaka ludzkiego, który w USA jest w 70 proc. odpowiedzialny za nowotwory  gardła i krtani. Powoduje on chorobę głównie u osób do 45 r.ż., a przyczyną są ryzykowne zachowania seksualne, tj. wczesne inicjacje seksualne, częsta zmiana partnerów, seks oralny.   

- Podjęte przez Pana działania wymagają finansowania i wsparcia instytucjonalnego. Jak to obecnie wygląda?

- Złożyliśmy projekt programu w Ministerstwie Zdrowia z wnioskiem o włączenie go do kolejnej edycji Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych. Zależy nam na stworzeniu struktur, które - w przypadku niektórych nowotworów, np. raka piersi czy jelita grubego - już istnieją. Chodzi o utworzenie Centralnego Ośrodka Koordynującego i pilotaż skryningu w wybranych ośrodkach w Polsce w celu opracowania modelu wzorcowego. Badania skryningowe mają z kolei spowodować wzrost liczby rozpoznań nowotworów głowy i szyi na wczesnym etapie. Ważny będzie także wybór realizatorów Populacyjnego Programu Wczesnego Wykrywania Nowotworów Głowy i Szyi na etapie podstawowym, jako że te ośrodki w terenie będą stanowiły tzw. pierwsze sito.

Powołałem już po dwóch koordynatorów ds. profilaktyki w każdym spośród 16 województw, jesteśmy zatem w trakcie budowania struktury, która umożliwi nam gotowość na działania w ramach NPZCHN.

- Dziękuję bardzo za rozmowę.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum