• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Specjalistyczny sprzęt za miliony stoi bezużyteczny. Eksperci alarmują

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia23 grudnia 2022 06:00

Radioterapia śródoperacyjna w zasadzie w Polsce nie istnieje. Aparaty kupione za grube miliony stoją bezużytecznie w ośrodkach. Trudno pogodzić się z takim marnotrawieniem pieniędzy w kraju, w którym permanentnie brakuje środków w systemie ochrony zdrowia - mówi prof. Dawid Murawa.

Specjalistyczny sprzęt za miliony stoi bezużyteczny. Eksperci alarmują
Radioterapia śródoperacyjna w zasadzie w Polsce nie istnieje - mówią eksperci Fot. Shutterstock
  • Radioterapia śródoperacyjna (IORT) polega na podaniu pojedynczej, precyzyjnie określonej dawki promieniowania opracowanej na potrzeby konkretnego pacjenta w trakcie zabiegu operacyjnego.
  • Jako metoda leczenia skojarzonego jest ona z powodzeniem stosowana na całym świecie już od ponad trzech dekad, przede wszystkim w leczeniu raka piersi, ale także innych nowotworów
  • W Polsce stacjonuje 9 systemów do radioterapii śródoperacyjnej, ale stosuje się ją w tylko w dwóch ośrodkach: w Wielkopolskim Centrum Onkologii w Poznaniu oraz w Szpitalu Klinicznym nr 1 w Lublinie - mówi Aleksandra Wilk
  • Aparaty kupione za grube miliony stoją bezużytecznie w placówkach. Trudno pogodzić się z takim marnotrawieniem pieniędzy w kraju, w którym permanentnie brakuje środków w systemie ochrony zdrowia - ocenia prof. Dawid Murawa
  • Z danych konsultanta krajowego w dziedzinie radioterapii onkologicznej za 2020 r wynika., że radioterapię śródoperacyjną wykonano w Polsce tylko u 243 pacjentów

Radioterapia śródoperacyjna coraz bardziej popularna na świecie

Jak mówili eksperci na konferencji prasowej, radioterapia śródoperacyjna (IORT) jako metoda leczenia skojarzonego jest z powodzeniem stosowana na całym świecie już od ponad trzech dekad, przede wszystkim w leczeniu raka piersi, ale także innych nowotworów.

Polega na podaniu pojedynczej, precyzyjnie określonej dawki promieniowania opracowanej na potrzeby konkretnego pacjenta w trakcie zabiegu operacyjnego. Zapewnia się w ten sposób koncentrację wiązki w strefie ryzyka nawrotu, z jednoczesną ochroną zdrowych tkanek i minimalizacją toksyczności leczenia oraz skutków ubocznych dla całego organizmu.

Dzięki temu, że wiązka trafia bezpośrednio do loży po usunięciu guza, ryzyko pominięcia okolicy najbardziej zagrożonej nawrotem, tzw. błąd geograficzny, jest minimalne. Uzyskanie takiej precyzji jest trudne w późniejszym czasie, dlatego radioterapia śródoperacyjna cieszy się coraz większą popularnością i znajduje zastosowania w codziennej praktyce klinicznej na całym świecie.

A jak jest w Polsce? "W zasadzie nie istnieje"

Prof. Dawid Murawa, past prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej, kierownik Klinicznego Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej Szpitala Uniwersyteckiego im. Karola Marcinkowskiego w Zielonej Górze, ocenia, że radioterapia śródoperacyjna w zasadzie w Polsce nie istnieje.

- Jest realizowana w minimalnym zakresie. Tymczasem mamy obecnie aparaty dobrej klasy, działające w oparciu o wiązkę elektronów. W Centrum Onkologii w Bydgoszczy, czy w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, taki sprzęt był kupiony kilka lat temu, ale w ogóle nie jest wykorzystywany. Podobnie jest w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie, gdzie - jak mi mówiono - ze względu na kwestie serwisowe i refundacyjne procedura została zarzucona - wskazywał ekspert.

- Aparaty kupione za grube miliony stoją zatem bezużytecznie w ośrodkach. Trudno pogodzić się z takim marnotrawieniem pieniędzy w kraju, w którym permanentnie brakuje środków w systemie ochrony zdrowia - dodał prof. Murawa.

Już nie tylko rak piersi

Wyjaśnił, że radioterapia śródoperacyjna jest stosowana głównie w raku piersi, ale pojawia się coraz więcej doniesień dotyczących jej zastosowania w raku odbytnicy, we wznowach mięsaków tkanek miękkich, w pierwotnym raku żołądka i jego wznowie, czy pierwotnym raku trzustki oraz jego wznowie.

- Jeśli natomiast chodzi o liczby przypadków, w jakich powinna być ona stosowana, można posłużyć się przykładem raka piersi. Rocznie mamy w Polsce ok. 20 tys. nowych zachorowań, przy czym ok. 50 proc. chorych powinno być leczonych z zastosowaniem technik oszczędzających gruczoł piersiowy. Oznacza to, że teoretycznie powinniśmy mieć dostęp do radioterapii śródoperacyjnej dla kilku tysięcy pacjentek. Tymczasem obecnie takich procedur wykonywanych jest w skali roku ok. 200. To zaledwie promil tego, co być powinno - ocenił prof. Murawa.

- Warto zauważyć, że podobne sytuacje dotyczyły robotyki w chirurgii, gdzie przechodziliśmy przez te same problemy, związane z dostępnością i refundacją - przypomniał.

"Zapotrzebowanie jest bardzo duże"

Dr Bartosz Urbański z Oddziału Radioterapii i Onkologii Ginekologicznej Wielkopolskiego Centrum Onkologii zwrócił uwagę, że stosowanie radioterapii śródoperacyjnej zależy od wielu czynników.

- Nie chodzi tylko o rolę onkologów, radioterapeutów, ale jest to także procedura związana z kwestią współpracy i kwalifikacji. To także kwestia sprzętu, bloku operacyjnego i czasu - bo takie zabiegi trwają dłużej. Wszystko to wpływa na sytuację, jaką mamy. A zapotrzebowanie jest bardzo duże - podkreślił.

- W Wielkopolskim Centrum Onkologii wdrożyliśmy tę procedurę w 2008 r. Do dziś przeleczyliśmy ok. 1 tys. pacjentek. To niewiele, biorąc pod uwagę liczbę zachorowań na raka piersi i liczbę operacji oszczędzających. 70-80 chorych rocznie to zdecydowanie za mało. Można zrobić znacznie więcej - ocenił dr Urbański.

'W 2020 r. radioterapię śródoperacyjną wykonano w Polsce tylko u 243 pacjentów"

Aleksandra Wilk, przewodnicząca Sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY przedstawiając raport dotyczący radioterapii śródoperacyjnej opracowany przez Fundację poinformowała, że w Polsce według danych z 2020 r. stacjonuje 9 systemów do radioterapii śródoperacyjnej, które wykorzystują głównie niskoenergetyczną technologię ortowoltową (IOeRT). Stosuje się ją w tylko w dwóch ośrodkach: w Wielkopolskim Centrum Onkologii w Poznaniu oraz w Szpitalu Klinicznym nr 1 w Lublinie.

- Jak pokazują dane konsultanta krajowego w dziedzinie radioterapii onkologicznej za 2020 r., radioterapię śródoperacyjną wykonano w Polsce tylko u 243 pacjentów, co oznacza spadek aż o 34 proc. w stosunku do roku 2019 - wskazywała Aleksandra Wilk.

- Wydaje się, że bardzo potrzebna jest obecnie edukacja zarówno lekarzy, jak i pacjentów na temat aktualnych możliwości i wskazań do leczenia radioterapią śródoperacyjną. Konieczny jest także realny dostęp do tej metody, również w istniejących i powstających unitach onkologicznych - Breast Cancer Unit, czy Colon Cancer Unit - zaznaczyła.

Dodała, że niezbędne jest ponadto uproszczenie procedur umożliwiających jej zastosowanie w skojarzonym leczeniu onkologicznym, np. umożliwienie tworzenia samodzielnych pracowni radioterapii śródoperacyjnej, podobnie jak w przypadku brachyterapii, czy teleradioterapii.





 

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum