• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Specjaliści: coraz więcej zachorowań na raka prostaty, kompleksowa opieka potrzebna od zaraz

Autor: IB/Rynek Zdrowia • • 18 grudnia 2018 17:09

Rosnąca lawinowo liczba chorych na raka stercza wymusza natychmiastowe działania, które zapobiegną niewydolności polskiego systemu ochrony zdrowia - apelowali we wtorek (18 grudnia) eksperci podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Praw Pacjentów.

Specjaliści: coraz więcej zachorowań na raka prostaty, kompleksowa opieka potrzebna od zaraz
Prof. Piotr Chłosta, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego; FOT. PTWP

W ramach spotkania toczyła się debata dotycząca programu kompleksowej opieki nad pacjentem z rakiem gruczołu krokowego, przedstawionego przez Polskie Towarzystwo Urologiczne (PTU).

Jak zauważył prof. Piotr Chłosta, prezes PTU, program wykorzystuje rozwiązania zaproponowane przez MZ i NFZ, w ramach których realizowana jest opieka nad chorym koordynowana przez specjalistę narządowego, w tym przypadku - urologa.

- Dysponuje on pełnym spektrum metod diagnostycznych, ale także pełnym potencjałem chirurgicznym, umożliwiającym u pewnego odsetka chorych uzyskanie całkowitego wyleczenia, a u pozostałego odsetka - wydłużenia czasu do progresji choroby w bardzo dobrej kondycji - mówił prof. Chłosta.

- Polacy żyją coraz dłużej, będzie zatem rosła grupa mężczyzn, którzy prędzej czy później zachorują na raka prostaty - zależność tego nowotworu od wieku pacjenta została udowodniona. Nowotwory wywodzące się z układu moczowego już obecnie stanowią ok. 25 proc. wszystkich nowotworów, a grupą dominującą wśród nich jest właśnie rak gruczołu krokowego - dodał ekspert.

Leczenie koordynowane
Ten nowotwór stał się - jak wskazywał prezes PTU - chorobą przewlekłą m.in. dlatego, że urolog - specjalista narządowy - dysponuje narzędziami do rozpoznawania i proponowania optymalnego leczenia.

- Poprawie wyników leczenia raka gruczołu krokowego służą zapisy obecnego rozporządzenia ministra zdrowia ws. świadczeń gwarantowanych z zakresu szpitalnego. W warunkach szczegółowych udzielania świadczeń ustawodawca wymienia specjalistę urologii jako tego, który ma uprawnienia do stosowania chemioterapii. W ocenie PTU powinien on także koordynować proces multidyscyplinarnego leczenia chorych na raka gruczołu krokowego - zaznaczył prof. Chłosta.

- U podstaw opieki koordynowanej leży możliwość prowadzenia dialogu pomiędzy różnymi specjalizacjami, niemniej - w tym przypadku - z nadrzędną rolą urologa - dodał.

W jego ocenie pacjenci powinni mieć też dostęp do ośrodków specjalistycznych z pełnym spektrum metod diagnostyki i leczenia, z możliwością leczenia interdyscyplinarnego, z dużym doświadczeniem w leczeniu wszelkich postaci zaawansowania raka gruczołu krokowego. A także z możliwością rehabilitacji, umożliwiającej szybszy powrót do pełnej aktywności życiowej i zawodowej.

Prof. Artur Antoniewicz, konsultant krajowy w dziedzinie urologii przypomniał, że w przypadku raka stercza chorobowość w Polsce, zgodnie z najnowszymi danymi, wynosi 120 chorych na 100 tys., a zapadalność (nowe przypadki) to ok. 70 na 100 tys. Większość chorych to mężczyźni po 65. roku życia.

- Niepokojący jest fakt, że we wszystkich województwach następuje ok. 10-procentowy w skali roku wzrost liczby zachorowań. Ten trend zapadalności przekłada się na chorobowość. Jest to poważny problem, z którym system ochrony zdrowia musi sobie poradzić - mówił konsultant.

Trzeba przygotować system
Podał, że liczba pacjentów z rozpoznaniem gruczołu krokowego wynosi w ostatnim roku w Polsce 120 tys. Jeśli chodzi o podstawową opiekę zdrowotną, grupa chorych z tym rozpoznaniem lawinowo rośnie i liczy obecnie 40 tys. osób. W AOS liczba ta wynosi z kolei 110 tys. W lecznictwie szpitalnym takich chorych było w ostatnim roku 25 tys., podczas gdy dwa lata wcześniej - 20 tys.

- To pokazuje, z jaką skalą zjawiska będziemy mieli do czynienia w bardzo bliskiej przyszłości. System nieprzygotowany do takiej liczby chorych może okazać się niewydolny - ostrzegał prof. Antoniewicz.

- W tym kontekście zachęcamy MZ do natychmiastowego wdrożenia narzędzia służącego opisywaniu procesu leczenia chorych na raka stercza: rejestru nowotworu gruczołu krokowego. Taki rejestr funkcjonuje w Szwecji od 1987 r. To dzięki niemu dowiadujemy się np., że w ciągu ostatnich 20 lat liczba chorych leczonych chirurgicznie wzrosła tam dwukrotnie, co wynika głównie z faktu stosowania małoinwazyjnej chirurgii robotowej - wskazywał ekspert.

Jak przekonywał, należałoby się zastanowić nad możliwościami przeniesienia rozwiązań rejestru szwedzkiego „żywcem” do Polski, ponieważ właściwe wnioski można wyciągać jedynie analizując przebieg leczenia.

- Tamtejsze instytucje mogą, dzięki rejestrowi, śledzić on-line jak przebiega proces opieki nad chorymi. Zarówno w kategoriach liczbowych, jak i kategoriach opisujących szczegółowo wspomniany proces. Rejestr pozwala śledzić dostępność terapii w poszczególnych stadiach choroby w różnych regionach kraju - umożliwia określenie czasu oczekiwania na rozpoczęcie leczenia. Pozwala także na porównywanie jakości leczenia i jego wyników w poszczególnych ośrodkach - wyjaśniał prof. Antoniewicz.

Z kolei, jak zauważył, działania rejestru czeskiego służą zmniejszaniu odsetka chorych z chorobą przerzutową na samym „wejściu”. Dzięki rozwiązaniom w zakresie diagnostyki ta liczba chorych gwałtownie maleje, co umożliwia optymalizację aspektu finansowego w tym obszarze, ponieważ to właśnie z tą grupą pacjentów wiążą się największe koszty terapii.

Co z chirurgią robotową?
- W Polsce pacjenci z rakiem stercza leczeni są na oddziałach urologii (we wczesnych fazach choroby) oraz onkologii (w fazach późniejszych, z chorobą przerzutową). Pacjenci na urologii poddawani są najczęściej radykalnemu usunięciu gruczołu krokowego (4,8 tys. w ub.r.). W Polsce połowa chorych (ok. 60 tys. osób) otrzymuje natomiast leczenie hormonalne o charakterze blokady androgenowej, którego wartość finansowa jest ogromna. Dzieje się tak, ponieważ nie mamy narzędzi do wczesnego wykrywania tego nowotworu - wskazywał konsultant.

Ocenił, że jeśli chodzi o programy lekowe, dostępność nowoczesnych leków w Polsce jest zapewniona, choć należy ją optymalizować, natomiast wyniki leczenia można poprawić poprzez programy profilaktyki zdrowia mężczyzn po 50. roku życia. Takie programy działają z powodzeniem m.in. w Norwegii, gdzie mężczyzna raz w roku na zapewnioną w systemie ochrony zdrowia specjalną wizytę, w ramach której jest poddawany określonym badaniom.

- Jeżeli chodzi o chirurgię robotową, na włączenie jej do koszyka świadczeń gwarantowanych oczekujemy od ponad roku, tj. od wydania pozytywnej decyzji przez prezesa AOTMiT. Odstajemy od innych, rozwiniętych krajów, w których odsetek operacji robotowych jest znacznie wyższy niż odsetek pacjentów leczonych radioterapią, tj. metodą znacznie droższą - podkreślił specjalista.

Temat chirurgii robotowej podjął także Jerzy Gryglewicz, ekspert z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, który zauważył, że dotychczas nie podjęto prac nad taryfikacją świadczeń w tym zakresie, podczas gdy w 2018 r. robotów w Polsce przybyło.

- Kupują je zarówno placówki niepubliczne, jak i publiczne, wydaje się zatem, że ten obszar trzeba będzie szybko wycenić i zracjonalizować. Potrzebne będzie ponadto precyzyjne określenie wskazań do takiego zabiegu - mówił Jerzy Gryglewicz.

- Z kolei w przypadku programów lekowych przydałaby się likwidacja barier administracyjnych, takich jak np. zapis, że programy lekowe mogą realizować jedynie oddziały urologiczne z poradnią onkologiczną. Dlaczego odział urologiczny z poradnią urologiczną miałby być pozbawiony takiej możliwości? - pytał ekspert.

Pora docenić rehabilitację
Prof. Piotr Majcher, konsultant krajowy w dziedzinie rehabilitacji medycznej przypomniał z kolei, że nie ma problemu medycznego, w którym rehabilitacja nie znalazłaby swojego pozytywnego miejsca. Tak jest również w przypadku raka prostaty.

- Ważnym elementem proponowanego programu kompleksowej opieki jest postulat wczesnego włączenia rehabilitacji i jej kontynuacja poprzez poszczególne etapy terapii, kończąc na leczeniu ambulatoryjnym i uzdrowiskowym - mówił prof. Majcher.

- Istotne jest to, że w proponowanym modelu rehabilitację zaczynamy jeszcze przed rozpoczęciem terapii - są przecież dowody naukowe, że pacjent o zwiększonej wydolności lepiej znosi leczenie chirurgiczne i ma mniej powikłań. Opieka koordynowana przywraca nam zatem możliwość prowadzenia rehabilitacji w sposób, w jak robi się to na całym świecie - zaznaczył konsultant.

- Pamiętajmy ponadto, że pacjent z rakiem stercza będzie często osobą starszą, z wielochorobowością. Jego problemy trzeba będzie zidentyfikować przed rozpoczęciem leczenia specjalistycznego. Generalnie: propozycje dot. rehabilitacji w programie opieki kompleksowej nad pacjentem z rakiem prostaty są kompatybilne ze zmianami, które wdrażamy w całym systemie rehabilitacji i wpisują się idealnie w ten schemat - podsumował.

Andrzej Śliwczyński, zastępca dyrektora Departamentu Świadczeń Opieki Zdrowotnej NFZ ocenił, że program kompleksowej opieki nad pacjentem z rakiem stercza podchodzi całościowo do problemu medycznego, ale płatnik musi mieć czas na zapoznanie się z nim - jest on na razie dokumentem nowym.

- Materiał ten jest jednak na pewno podstawą do dalszych działań na rzecz wdrożenia optymalnego modelu opieki nad tymi chorymi - ocenił Andrzej Śliwczyński.

- Miejmy nadzieję, że ten program przetrze ścieżkę dla opieki koordynowanej w onkologii. Jego ważnym elementem jest dostrzeżenie roli rehabilitacji, która powinna być integralną częścią opieki medycznej nad pacjentem onkologicznym - zaznaczyła Beata Ambroziewicz z Fundacji Wygrajmy Zdrowie.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum