• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Rośnie liczba pacjentów onkologicznych. Coraz trudniej z dotrzymaniem terminów diagnostyki i leczenia

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia12 stycznia 2023 15:31

Liczba pacjentów onkologicznych jest tak duża, że przy obecnej przepustowości najlepszych ośrodków onkologicznych nie będzie możliwe utrzymanie terminowości wymaganej w przepisach związanych z kartą DiLO. Diagnostyka wstępna, pogłębiona i rozpoczęcie leczenia będą odbywały się z opóźnieniem - mówi poseł Jerzy Hardie-Douglas.

Rośnie liczba pacjentów onkologicznych. Coraz trudniej z dotrzymaniem terminów diagnostyki i leczenia
Przybywa pacjentów onkologicznych, coraz częściej diagnostyka jest odbywa się z opóźnieniem Fot. Shutterstock
  • W roku 2020 wystawiono 238 tys. kart DiLO (diagnostyki i leczenia onkologicznego). W roku 2021 już o 60 tys. więcej, blisko 300 tys. - mówi Agnieszka Beniuk-Patoła
  • Przy wzroście liczby pacjentów onkologicznych obserwowany jest jednocześnie spadek terminowości diagnostyki wstępnej i pogłębionej - wskazuje
  • Najlepsze ośrodki onkologiczne mają jeszcze gorszą wykonalność diagnostyk w terminie. Leczymy coraz więcej pacjentów, którzy nie pójdą do innych szpitali, bo te nie zaoferują im tego, co my - wyjaśnia prof. Krzysztof Składowski
  • Liczba pacjentów onkologicznych jest tak duża, że przy obecnej przepustowości najlepszych ośrodków onkologicznych nie będzie możliwe utrzymanie terminowości wymaganej w przepisach związanych z kartą DiLO - uważa Jerzy Hardie-Douglas
  • Karta DiLO powinna być prostsza i bardziej intuicyjna. Powinna także ewoluować, bo uwag, które jej dotyczą od dawna jest bardzo wiele - dodaje

Przybywa pacjentów onkologicznych. Z terminowością diagnostyki coraz gorzej

Jak przypomniała Agnieszka Beniuk-Patoła, zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia, podczas środowego posiedzenia sejmowej Podkomisji stałej ds. onkologii, Karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (karta DiLO) została wprowadzona w 2015 r. w ramach pakietu onkologicznego, zastępując skierowanie. Cały tryb prowadzenia pacjenta przez diagnostykę został uregulowany przepisami - obowiązują terminy, w jakich powinna mieć ona miejsce, określone są także warunki, jakie powinien spełniać podmiot realizujący diagnostykę w ramach karty DiLO.

- To stanowi punkt wyjścia do oceny efektywności prowadzenia pacjenta z podejrzeniem nowotworu lub z nowotworem już zdiagnozowanym - zaznaczyła dyrektor Beniuk-Patoła.

Odniosła się również do tego, jak kształtowała się liczba kart DiLO wystawianych w ostatnich latach i w jakich terminach realizowana była diagnostyka, zarówno wstępna, jak i pogłębiona:

  • w 2018 r., tj. jeszcze przed pandemią, wystawiono nieco ponad 234 tys. kart DiLO,
  • w 2019 r. było ich ponad 254 tys.,
  • w roku 2020 - ponad 238 tys.,
  • w roku 2021 - blisko 300 tys.

- Rok 2021 przyniósł zatem „odbicie” po pandemii, a właściwie jeszcze w jej trakcie. Wystawiono wówczas ok. 60 tys. kart więcej. Podobna liczba była w roku 2022. Obserwujemy również przesunięcie wystawiania kart DiLO z części szpitalnej na AOS i POZ, ścieżka pacjenta coraz częściej rozpoczyna się zatem w ambulatorium - zaznaczyła dyrektor Beniuk-Patoła.

Dodała, że jeśli chodzi o terminowość diagnostyki onkologicznej realizowanej na podstawie karty DiLO, to w latach 2020-21 obserwowany jest jej nieznaczny spadek w stosunku do lat 2018-19, przy jednoczesnym znaczącym wzroście liczby wykonanych badań:

  • w 2018 r. liczba diagnostyk wstępnych wynosiła prawie 68 tys., przy czym odsetek diagnostyk wykonanych w terminie to 76,5 proc.,
  • w 2021 r. diagnostyk wstępnych było blisko 110 tys. przy terminowości na poziomie 74,8 proc.

- W 2022 r. także obserwujemy nieznaczny spadek terminowości, przy istotnym wzroście liczby diagnostyk. Nie mamy jeszcze pełnych danych, ale w pierwszym półroczu widzimy spadek terminowości wynoszący ok. 5 proc., a wstępne dane za cały rok pokazują, że ten trend był utrzymany - zaznaczyła zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa w MZ.

"To świadczy o niewydolności systemu"

Jak przekonywała Dorota Korycińska z Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej, nie można zgodzić się z oceną, że spadki terminowości diagnostyki wykonywanej w ramach karty DiLO są niewielkie, bo - jak wynika z raportu NFZ - w realizacji np. diagnostyki wstępnej mogą one liczyć nawet kilkanaście procent.

- Trudno to nazwać niewielkim spadkiem. A jeśli wzrost liczby pacjentów powoduje znaczące spadki w zakresie terminowości diagnostyki, świadczy to o niewydolności systemu - oceniła.

Prof. Krzysztof Składowski, dyrektor gliwickiego oddziału Narodowego Instytutu Onkologii - Państwowego Instytutu Badawczego zauważył, że takie ośrodki jak NIO-PIB w Gliwicach mają wykonalność diagnostyk w terminie jeszcze gorszą niż ta, o której mówią przywoływane dane.

- Nasze sztandarowe placówki mają pod opieką pacjentów, którzy nie pójdą do innych szpitali, bo gdzie indziej nie dostaną fachowej opieki, którą my możemy zaoferować. My z kolei nie jesteśmy w stanie się sklonować. Sytuacja w onkologii od kilkudziesięciu lat jest taka sama: trwa wojna, jesteśmy na pierwszej linii frontu i jest nas za mało. Wcześniej brakowało leków i sprzętu, dziś brakuje ludzi i ośrodków, które leczą nowotwory - mówił prof. Składowski.

Prof. Lucjan Wyrwicz w NIO-PIB w Warszawie dodał, że Narodowy Instytut Onkologii na warszawskim Ursynowie zbudowano z myślą o 400. pacjentach dziennie.

- Teraz widujemy nawet 1 500 chorych w ciągu jednego dnia - podkreślił.

Poseł Jerzy Hardie-Douglas wskazywał, że liczba pacjentów onkologicznych jest tak duża, że przy obecnej przepustowości najlepszych ośrodków onkologicznych nie będzie możliwe utrzymanie terminowości wymaganej w przepisach związanych z kartą DiLO. Diagnostyka wstępna, pogłębiona i rozpoczęcie leczenia będą odbywały się z opóźnieniem.

"Karta DiLO musi ewoluować"

- Co do samej karty DiLO, jej idea jest dobra, ale jeśli lekarz nie ma sekretarki medycznej i musi wypełniać ją sam, pojawia się problem. Karta powinna być prostsza i bardziej intuicyjna. Powinna także ewoluować, bo wiem, że uwag, które jej dotyczą od dawna jest bardzo wiele - mówił.

- Podam przykład. Pacjent trafia do mnie do poradni onkologicznej już z kompletem badań, które wykonał wcześniej. Nie mogę jednak skierować go na konsylium, jeśli sam nie zlecę badań. Po co mam to robić? W takich przypadkach nie ma to sensu i tylko zabiera czas - zaznaczył.

- Kolejna sytuacja. Pacjentka miała raka piersi. Trafiła na konsylium, później na leczenie, a jej karta DiLO przestała działać. Po jakimś czasie nowotwór pojawił się w drugiej piersi, a na to samo rozpoznanie nie można wystawić nowej karty DiLO - przypomniał.

Następna historia. Chory po diagnostyce pogłębionej trafia na konsylium. Tam proszą o wykonanie dodatkowych badań i umawiają się na rekonsylium. Pacjent wraca do mnie do poradni, a ja zastanawiam się w jaki sposób mam zlecić te badania i kto za nie zapłaci - dodał.

Jak mówił poseł Hardie-Douglas, bardzo powszechnym zjawiskiem jest również to, że pacjenci nie wracają do swojego onkologa w poradni, aby ten mógł zamknąć diagnostykę pogłębioną.

- Często zdarzają się sytuacje, że zlecam ją choremu w ramach karty DiLO, pacjent wykonuje badania, po czym zgłasza się na leczenie do najbliższego centrum onkologii. Następnie odbieram stamtąd telefon z prośbą o zamknięcie diagnostyki pogłębionej, aby szpital mógł przeprowadzić swoją. Ale jak mogę to zrobić, skoro badania nie są rozliczone? Takich przykładów jest mnóstwo - wskazywał.

Agnieszka Beniuk-Patoła zapowiedziała, że do priorytetów resortu zdrowia należy skoncentrowanie się, po wejściu w życie ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej, na funkcjonowaniu karty DiLO i systemie rozliczeniowym, który się na niej opiera.

- Wiemy, że jest z tym problem i nie jest to doskonałe rozwiązanie, a naszym celem nie jest utrudnianie nikomu życia - zapewniła zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa w MZ.




 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum