• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Rak wątrobowokomórkowy. "Nic nie tłumaczy pozostawienia grupy pacjentów bez żadnego skutecznego leczenia"

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia22 czerwca 2021 05:00

Nie wyobrażam sobie scenariusza, w którym cała grupa pacjentów z rakiem wątrobowokomórkowym pozostanie nadal bez żadnego leczenia - mówi dr Leszek Kraj.

Dr Leszek Kraj: nie mówimy przecież o programie lekowym dla tysięcy chorych Fot. materiały prasowe
  • Mamy całą grupę chorych z zaawansowanym rakiem wątrobowokomórkowym, której nie jesteśmy w stanie zaoferować absolutnie żadnego skutecznego leczenia - mówi dr Leszek Kraj
  • Po latach oczekiwania pojawiła się terapia atezolizumabem w skojarzeniu z bewacyzumabem, tj. immunoterapia skojarzona z lekiem antyangiogennym - wskazuje
  • W ostatnich miesiącach stała się ona standardem terapii pierwszej linii, co zostało ujęte w wytycznych ESMO, a nie dodatkową opcją - zaznacza
  • Dlatego dziwi negatywna rekomendacja Rady Przejrzystości i prezesa AOTMiT, o których dowiedzieliśmy się w ostatnich dniach - dodaje

- Do tej pory nasze możliwości leczenia zaawansowanego raka wątrobowokomórkowego były bardzo ograniczone. Jedynym stosowanym lekiem był sorafenib, ale w naszych polskich warunkach program lekowy wykluczył pacjentów z jakimikolwiek zmianami pozawątrobowymi - przypomina dr Leszek Kraj z Kliniki Onkologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

- W efekcie mamy całą grupę chorych, której nie jesteśmy w stanie zaoferować absolutnie żadnego skutecznego leczenia. A są wśród nich osoby w dobrej kondycji ogólnej, które zakwalifikowałyby się do każdej terapii systemowej. Musimy ich niestety informować, że choć wiemy, jak ich leczyć, to nie mamy czym - dodaje.

W raku wątrobowokomórkowym chemioterapia nie działa

- To sytuacja wyjątkowa, bo nie znam innego nowotworu, w którym pacjent w momencie rozpoznania zaawansowanego nowotworu nie może liczyć na żadne, absolutnie żadne leczenie. W leczeniu większości innych nowotworów, nawet jeśli nie dysponujemy najnowszymi terapiami, zawsze pozostaje klasyczna chemioterapia. Ta jednak w przypadku raka wątrobowokomórkowego po prostu nie działa. Na tym właśnie polega problem - wyjaśnia specjalista.

Jak mówi dr Kraj, w ostatnich miesiącach w leczeniu raka wątrobowokomórkowego nastąpił przełom. Po latach oczekiwania na leczenie bardziej skuteczne niż sorafenibem pojawiła się terapia atezolizumabem w skojarzeniu z bewacyzumabem, tj. immunoterapia skojarzona z lekiem antyangiogennym.

- Całkowicie i błyskawicznie zmieniła ona obraz wytycznych dotyczących leczenia raka wątrobowokomórkowego - dodaje.

Nowy standard terapii

Podkreśla, że pierwsze dane na jej temat pojawiły się w maju ub.r., a już pod koniec roku została ona oficjalnie zarejestrowana i pojawiła się w wytycznych międzynarodowych towarzystw naukowych. W ostatnich miesiącach stała się ona standardem terapii pierwszej linii, co zostało ujęte w wytycznych ESMO, a nie dodatkową opcją. Stanowi to bardzo mocne podkreślenie jej rangi i skuteczności.

- Dane dotyczące tej terapii są spektakularne. Mówią o wydłużeniu mediany przeżycia do 19 miesięcy, o 30 proc. obiektywnych odpowiedzi, w tym ok. 10 proc. całkowitych remisji i ok. 20 proc. częściowych remisji choroby w badaniach obrazowych - wymienia dr Kraj.

- Obecnie pytanie brzmi: czy polscy pacjenci z zaawansowanym rakiem wątrobowokomórkowym, którzy dotychczas pozostają bez żadnej możliwości leczenia, będą mogli skorzystać z nowej terapii? Jest ona kosztochłonna i musi przejść drogę przez proces refundacyjny, który powinien ostatecznie doprowadzić do powstania programu lekowego - zaznacza specjalista.

Rekomendacja AOTMiT

- Nikogo nie dziwiło, że taki proces trwa, ale zdziwiła negatywna rekomendacja Rady Przejrzystości i prezesa AOTMiT, o których dowiedzieliśmy się w ostatnich dniach. Cały świat kliniczny nie ma wątpliwości co do skuteczności tej terapii. Tymczasem AOTMIT oceniał pewną konfigurację wskazań i dokonując analizy podgrup ostatecznie wyciągnął wniosek, że jest to leczenie o nieudowodnionej skuteczności - dodaje dr Kraj.

- Agencja zawęziła analizę do grupy pacjentów ze zmianami pozawątrobowymi, gdzie nie spełniono istotności statystycznej. Nie spełniono dlatego, ponieważ całe badanie kliniczne nie było zaprojektowane w celu udowodnienia skuteczności terapii w tej konkretnej podgrupie, ale w całej grupie pacjentów z rakiem wątrobowokomórkowym. To pokazuje, że analiza podgrup powoduje ryzyko wyciągnięcia błędnych wniosków i może prowadzić na manowce - ocenia.

Proces refundacyjny trwa

- Wszyscy rozumiemy, że nowe terapie w onkologii są bardzo drogie, i że decyzje refundacyjne muszą być podejmowane w sposób wyważony. Nie może to być jednak wytłumaczeniem dla pozostawienia grupy chorych bez absolutnie żadnej formy leczenia - wskazuje dr Leszek Kraj.

- Tym bardziej, że nie mówimy przecież o programie lekowym dla tysięcy chorych. W Polsce rak wątrobowokomórkowy diagnozowany jest u 2-3 tys. osób rocznie, ale nie każdy pacjent z zaawansowanym rakiem wątrobowokomórkowym będzie się automatycznie kwalifikował do nowej terapii, w przypadku której istnieje sporo przeciwwskazań. Ostatecznie byłaby to grupa nie większa niż 200-300 osób w skali kraju - argumentuje.

- Mimo wszystko jestem optymistą. Proces refundacyjny cały czas trwa i wierzę, że zakończy się pozytywnie, bo trudno mi wyobrazić sobie, że przez kolejne lata cała grupa pacjentów będzie pozbawiona leczenia. Takiego scenariusza w ogóle nie biorę pod uwagę - podkreśla specjalista.

***

- Jesteśmy głęboko rozczarowani decyzją Prezesa AOTMIT i negatywną rekomendacją Rady Przejrzystości dotyczącą terapii atezolizumabem i bewacyzumabem, którą największe autorytety medyczne na świecie i uznane towarzystwa naukowe rekomendują w leczeniu raka wątrobowokomórkowego, opisując ją jako terapię przełomową - mówi Barbara Pepke, prezes Fundacji „Gwiazda Nadziei", lider Koalicji Hepatologicznej.

- Ta terapia stosowana jest już w 60 krajach na całym świecie, więc tym bardziej niezrozumiała jest dla nas decyzja Agencji. Na dzień dzisiejszy pacjenci z nieresekcyjnym rakiem wątrobowokomórkowym albo są leczeni suboptymalnie lekiem starszej generacji albo nie mają dostępu do żadnej terapii - podkreśla.

- Rak wątrobowokomórkowy jest agresywnym nowotworem uznawanym za najtrudniejszy do pokonania z nowotworów przewodu pokarmowego. Czekaliśmy aż 12 lat na skuteczną i bezpieczną terapię, dlatego nie możemy obojętnie przejść wobec tej rekomendacji - przypomina Barbara Pepke.

- Pacjenci z rakiem wątrobowokomórkowym to m.in. pacjenci, którzy zostali w przeszłości zakażeni wirusem HCV lub wirusem HBV w placówkach służby zdrowia - a to te wirusy są główną przyczyną tego nowotworu. Naszym moralnym obowiązkiem, obowiązkiem systemu, powinno być zapewnienie im jak najlepszej opieki i dostępu do skutecznego leczenia - argumentuje.

- Tymczasem rak wątrobowokomórkowy jest dalej białą plamą na mapie onkologicznej Polski. To musi się zmienić. System powinien traktować wszystkich pacjentów onkologicznych z taką samą uwagą i troską - podsumowuje.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum