• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Rak szyjki macicy. Test molekularny zastąpi cytologię? "W Australii jest tak od trzech lat"

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia29 listopada 2021 18:45

Test molekularny jest trzykrotnie skuteczniejszym narzędziem diagnostycznym raka szyjki macicy niż cytologia. Zgodnie z Narodową Strategią Onkologiczną powinien on być szeroko stosowany w Polsce w 2022 r. - mówi prof. Andrzej Nowakowski.

Cytologia stała się w Polsce najbardziej powszechnie wykonywanym badaniem profilaktycznym Fot. Shutterstock
  • Program profilaktyki raka szyjki macicy nigdy nie odniósł w Polsce spektakularnego sukcesu - mówi prof. Andrzej Nowakowski
  • Mimo słabych wyników programu badanie cytologiczne stało się obecnie najbardziej powszechnie wykonywanym badaniem profilaktycznym, co oznacza, że profilaktyka raka szyjki macicy jest popularna - zaznacza
  • Trendy spadkowe zarówno w zakresie zachorowalności, jak i umieralności z powodu raka szyjki macicy, widoczne są we wszystkich grupach wiekowych. Należy jednak poczekać na dane obejmujące okres pandemii - wskazuje
  • Liczymy na wprowadzenie centralnego rejestru badań profilaktycznych. Dzięki temu można będzie zidentyfikować 30-40 proc. kobiet, które nie chodzą na badania - podkreśla
  • Z zapisu Narodowej Strategii Onkologicznej wynika, że w 2022 r. test molekularny ma wejść szeroko do badań profilaktycznych w naszym kraju. Jest on trzy razy bardziej skuteczny niż cytologia - wyjaśnia

- Rak szyjki macicy jest bardzo podatny na profilaktykę, ale program profilaktyki tego nowotworu nigdy nie odniósł w Polsce spektakularnego sukcesu. Zgłaszalność od 14 proc. do 26 proc. w najlepszych latach nie jest czymś, czym można się pochwalić - mówił podczas konferencji poświęconej nowotworom kobiecym dr hab. n. med. Andrzej Nowakowski z Zakładu Profilaktyki Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii im. M. Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

"Badania poza programem nie są rejestrowane"

- Główną przyczyną, dla której tak słabo wygląda to w liczbach raportowanych przez NFZ, jest brak centralnego rejestru badań profilaktycznych. Należy pamiętać, że współzawodnictwo o te procedury jest duże, a Polki są dodatkowo przyzwyczajone do prywatnych lub abonamentowych wizyt u ginekologa. Wiele kobiet nie ma zaufania do świadczeń w ramach NFZ i wybiera lekarzy „poleconych” lub takich, do których chodzi od lat. Tymczasem badania wykonywane poza programem w ogóle nie są rejestrowane - wyjaśniał prof. Nowakowski.

- Ponadto sam NFZ wprowadził zasadę wyższej wyceny badań poza programem, dlatego nawet lekarze pracujący w poradniach finansowanych przez Fundusz chętniej wybierają określone procedury. To wszystko składa się na ostateczny efekt programu - zaznaczył.

Zachorowalność i umieralność. "Widzimy trendy spadkowe"

- W 2017 r. wykonaliśmy wspólnie z NFZ analizę epidemiologiczną, która pokazała, że od 30. lat, tj. mniej więcej od 1984 r. mamy w Polsce spadek zachorowalności oraz - choć nieco mniej wydatny - spadek umieralności z powodu raka szyjki macicy. Nie dotyczył on jednak kobiet powyżej 60. roku życia, które nie były objęte programem profilaktyki - przypomniał ekspert.

- W tym roku powtórzyliśmy analizę. Okazało się, że trendy spadkowe zarówno w zakresie zachorowalności, jak i umieralności, widoczne są już we wszystkich grupach wiekowych - dodał.

Jak mówił tendencje spadkowe rozpoczęły się w 2007 r., co bywa nazywane efektem prof. Spaczyńskiego, który pierwszy wprowadził w naszym kraju program profilaktyki.

Program bez sukcesu, ale popularność badań cytologicznych rośnie

 

- Pomimo braku sukcesu samego programu, profilaktyka raka szyjki macicy stała się jednak w Polsce popularna. Kobiety zaczęły sięgać po nią znacznie częściej i według badań sondażowych Kantar Millward Brown na zlecenie Ministerstwa Zdrowia badanie cytologiczne stało się obecnie najbardziej powszechnie wykonywanym badaniem profilaktycznym - zauważył prof. Nowakowski.

- Widzimy to także w liczbach. W Polsce wykonuje się rocznie ok. 3 mln badań cytologicznych, przynajmniej w pracowniach związanych z programem. Należy oczywiście brać pod uwagę i to, że z jednej strony niektóre badania są niepotrzebnie powtarzane, a z drugiej 30-40 proc. kobiet z grup ryzyka na te badania nie chodzi - podkreślił.

Pandemia. "Z badań profilaktycznych w programie wypadła jedna trzecia kobiet"

Jak wskazywał, kolejnym problemem stała się pandemia. W latach 2019-2020 objęcie populacji programem profilaktyki raka szyjki macicy obniżyło się do nawet 9 proc., co oznacza, że z badań profilaktycznych „wypadła” w 2020 r. ok. jedna trzecia kobiet. Przyczyniły się do tego zamykane w tym okresie poradnie. Za dwa - trzy lata, gdy Krajowy Rejestr Nowotworów uzupełni dane, będzie zatem prawdopodobnie obserwowany wzrost zachorowalności na raka szyjki macicy.

- Z kolei trendem pozytywnym jest refundacja w 50 proc. od listopada br. szczepionki przeciwko HPV. Rozumiem, że jest to pierwszy krok, aby od przyszłego roku objąć 100-procentową refundacją dwa roczniki dziewcząt przed inicjacją seksualną, bo w tym zakresie mamy zapóźnienia sięgające kilkunastu lat - mówił prof. Nowakowski.

Czytaj też: Rak szyjki macicy. To diagnoza, której żadna Polka nie powinna usłyszeć

Jak to robią w innych krajach?

- Są kraje, które z rakiem szyjki macicy poradziły sobie świetnie i liczba przypadków nie przekracza tam 2 na 100 tys. mieszkanek. Przykładem może być Szwajcaria, gdzie poziom świadomości kobiet w tej kwestii jest bardzo wysoki, czy kraje skandynawskie - wymieniał.

- Na szczególną uwagę zasługuje droga, jaką poszła Australia. Po 2006 r., gdy zarejestrowano pierwszą szczepionkę przeciwko HPV, już w 2007 r. rozpoczął się tam program szczepień populacyjnych dziewcząt przeciwko temu wirusowi, który odpowiada nie tylko za raka szyjki macicy, ale także za nowotwory w innych lokalizacjach anatomicznych - przypomniał ekspert.

Test molekularny zamiast cytologii

- Co ważne, Australia zmieniła trzy lata temu swój program profilaktyki raka szyjki macicy, w którym podstawowym badaniem była cytologia. Jest ona obarczona szeregiem błędów i pomyłek skutkujących wynikami tzw. fałszywie ujemnymi, dlatego w Australii wprowadzono zamiast niej test molekularny. U nas Narodowa Strategia Onkologiczna także przewiduje postęp w tym zakresie. Z zapisu NSO wynika, że w 2022 r. test molekularny ma wejść szerokim strumieniem do badań profilaktycznych w naszym kraju - wskazywał prof. Nowakowski.

- Poradnia Profilaktyki Raka Szyjki Macicy NIO-PIB wraz z kilkudziesięcioma innymi placówkami już prowadzi pilotaż w tym zakresie. Mam nadzieję, że pilotaż będzie kontynuowany, taka jest zresztą wstępna decyzja ministerstwa. Na podstawie pierwszych wyników, którymi dysponujemy porównując skuteczność badania cytologicznego i testu molekularnego, możemy powiedzieć, że test molekularny jest trzy razy bardziej skutecznym narzędziem diagnostycznym - podkreślił.

Centralny rejestr badań profilaktycznych. Dlaczego go potrzebujemy?

- Co do samych efektów szczepień, będziemy musieli na nie poczekać kilkadziesiąt lat, ponieważ szczepione obecnie 12-14-latki unikną zachorowania na raka szyjki macicy po 50.-60. roku życia. Ten czas należy wykorzystać m.in. na poprawę organizacji, w tym na wprowadzenie centralnego rejestru badań profilaktycznych. Dzięki temu można będzie zidentyfikować 30-40 proc. kobiet, które nie chodzą na badania - wyjaśnił ekspert.

- Najlepiej, aby w tę bazę danych miały wgląd położne środowiskowe i lekarze POZ, a takie możliwości techniczne już są, bo system informatyczny monitorowania profilaktyki ma zakładkę dla POZ - dodał.

Profilaktyka korespondencyjna

- Bardzo istotna i zarazem nowa informacja dotyczy profilaktyki korespondencyjnej, co ma już miejsce w Holandii. Pacjentka, która z jakiegoś powodu nie chce lub nie może zgłosić się do ginekologa, będzie mogła otrzymać wysłany do niej zestaw do samodzielnego pobrania materiału z pochwy i szyjki macicy, po czym odesłać go do badania. W ten sposób można zwiększyć o 10-20 proc. populację kobiet objętych profilaktyką tego nowotworu, przy czym skuteczność tego badania jest taka sama jak w przypadku pobrania materiału w gabinecie - mówił prof. Nowakowski.

- Przyszłość należy zatem do nowych technologii, z uwzględnieniem dotarcia położnych środowiskowych do kobiet, które nie zgłaszają się na badania - podkreślił.

Czytaj też: Rak szyjki macicy. Na Dolnym Śląsku startuje program wczesnego wykrywania

Czytaj też: Powstała pierwsza polska edycja wytycznych NCCN. Dotyczy raka szyjki macicy. Będą kolejne

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum