×
Subskrybuj newsletter
rynekzdrowia.pl
Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.
Podaj poprawny adres e-mail
  • Musisz zaznaczyć to pole
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Rak prostaty. Prof. Wysocki: liczba badań genetycznych będzie szybko rosła. "Szansa na przedłużenie przeżycia"

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia17 maja 2023 18:30

W raku gruczołu krokowego znalezienie chorych z mutacjami w genach BRCA1/2 umożliwi zastosowanie u nich nowoczesnych leków celowanych z grupy inhibitorów PARP. Dlatego oznaczanie tej mutacji będzie się stawało coraz powszechniejsze - mówi prof. Piotr Wysocki.

Rak prostaty. Prof. Wysocki: liczba badań genetycznych będzie szybko rosła. "Szansa na przedłużenie przeżycia"
W raku prostaty liczba badań genetycznych będzie szybko rosła - ocenia ekspert Fot. Shutterstock
  • Odsetek chorych na raka gruczołu krokowego z mutacjami genów BRCA1/2 to populacja stosunkowo niewielka w porównaniu do chorych na raka jajnika: nie 50 proc., ale 5-8 proc. - mówi prof. Piotr Wysocki
  • Zaledwie dwa, trzy lata temu pokazano, że leki (inhibitory PARP) stosowane z powodzeniem w leczeniu chorych z rozpoznanym rakiem jajnika z mutacjami genów BRCA1/2 mogą działać także u pacjentów z rakiem gruczołu krokowego - wskazuje
  • Dlatego dopiero teraz zaczynamy mówić o możliwościach zastosowania diagnostyki genetycznej u chorych z rakiem gruczołu krokowego - w tej chwili ma ona konkretne przełożenie na możliwości terapeutyczne - wyjaśnia
  • Liczba badań genetycznych będzie szybko rosła. Poszukiwanie mutacji BRCA1/2 u wszystkich chorych pozwoli na znalezienie tych, których można zakwalifikować do dalszych etapów leczenia dającego szansę na wyraźne wydłużenie przeżycia - dodaje

"Dopiero teraz diagnostyka genetyczna ma przełożenie na możliwości terapeutyczne"

Z danych NFZ wynika, że od 2017 r. do października 2022 r. najwięcej spośród ok. 150 tys. badań genetycznych w szpitalach, finansowanych przez Fundusz, wykonano dotychczas we wskazaniu rak płuca - ok. 30 tys. i rak jelita grubego - ok. 19 tys.

W następnej kolejności są białaczki, rak jajnika, rak piersi, zespoły mielodysplastyczne, czerniak, rak mózgu. Rak gruczołu krokowego, nowotwór BRCA-zależny, znalazł się, jeśli chodzi o liczbę wykonywanych badań, na bardzo odległej pozycji. W niektórych województwach takich badań wykonano kilkadziesiąt, w innych kilka, a w jeszcze innych - żadnego. Z czego wynika ta sytuacja?

- Zaledwie dwa, trzy lata temu pokazano, że leki stosowane z powodzeniem w leczeniu chorych z rozpoznanym rakiem jajnika z mutacjami genów BRCA1/2 mogą działać także u pacjentów z rakiem gruczołu krokowego - mówił prof. Piotr Wysocki z UJ CM, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej na konferencji poświęconej nowotworom BRCA-zależnym.

Ekspert wyjaśniał, że odsetek chorych na raka gruczołu krokowego z mutacjami genów BRCA1/2 to populacja stosunkowo niewielka w porównaniu do pacjentek z rakiem jajnika, gdzie nawet połowa lub więcej chorych może mieć zaburzenia w tych genach. W przypadku raka gruczołu krokowego takie zaburzenie może potencjalnie występować o 5-8 proc. pacjentów.

- Jeśli dopiero teraz zaczynamy mówić o możliwościach zastosowania diagnostyki genetycznej u tych chorych, wynika to z faktu, że dopiero w tej chwili ma ona konkretne przełożenie na możliwości terapeutyczne - zaznaczył prof. Wysocki.

Doprecyzował, że przypadku raka gruczołu krokowego, podobnie jak w przypadku raka piersi, czy raka jajnika, mówimy wprawdzie o rodzinnych uwarunkowaniach nowotworu, ale w porównaniu do znanych zespołów genetycznych, związanych z mutacją w genach BRCA1/2, typowych dla raka piersi, czy jajnika, takie zjawiska są wielokrotnie rzadsze.

Stąd wzięło się późne rozpoznanie roli tych zaburzeń genetycznych u chorych na raka gruczołu krokowego i późne próby wykorzystania tej wiedzy jako celu molekularnego nowych terapii, będących w raku jajnika standardem postępowania już od wielu lat.

"Musimy znaleźć chorych, u których nowoczesne leki celowane poprawią rokowanie"

Ekspert przypomniał, że w raku gruczołu krokowego jeszcze dwie dekady temu nie było żadnej innej opcji terapeutycznej oprócz chirurgicznej kastracji lub zablokowania farmakologicznego funkcji produkcji testosteronu przez jądra. Później nastąpił ogromny postęp w zakresie leczenia chemicznego i nowoczesnego leczenia hormonalnego.

- Obecnie znalezienie kilku procent chorych z mutacjami w genach BRCA1/2 umożliwi zastosowanie u nich nowoczesnych leków celowanych z grupy inhibitorów PARP. Co więcej, rak gruczołu krokowego to drugi, obok raka jajnika, nowotwór, w którym te leki - dobrane dla chorych z mutacją BRCA1/2, są w stanie znamiennie poprawić rokowanie. W przypadku raka piersi, czy raka trzustki jeszcze tego nie pokazano - podkreślał prof. Wysocki.

W jego ocenie nie ulega wątpliwości, że oznaczanie tej mutacji będzie się stawało coraz powszechniejsze, klinicyści prowadzący swoich pacjentów za pomocą leczenia chemicznego, czy hormonalnego wiedzą bowiem, że w pewnym momencie wyczerpią się możliwości stosowania klasycznej terapii.

- Poszukiwanie mutacji BRCA1/2 u wszystkich chorych pozwoli na znalezienie tych, których można zakwalifikować do dalszych etapów leczenia dającego szansę na wyraźne wydłużenie przeżycia. Dlatego spodziewam się, że w bardzo krótkim czasie liczba badań genetycznych w populacji pacjentów z rakiem gruczołu krokowego będzie doganiała liczbę badań w populacji chorych na raka jajnika, czy raka piersi - mówił ekspert.

"Diagnostyka genetyczna w oparciu o materiał biopsyjny może okazać się niemożliwa"

Zwrócił też uwagę, że najnowsze europejskie wytyczne dotyczące raka gruczołu krokowego, tj. wytyczne Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej i Polskiego Towarzystwa Urologicznego, uwzględniają zarówno kwestię diagnostyki genetycznej, jak i kwestię stosowania leków u pacjentów profilowanych pod kątem zaburzeń genetycznych.

Prof. Wysocki nie ukrywał jednocześnie, że kwestia badań genetycznych u pacjentów z rakiem gruczołu krokowego będzie wiązała się z pewnymi problemami. Największym z nich wydaje się fakt, że rak gruczołu krokowego jest nowotworem charakteryzującym się w wielu przypadkach powolnym, indolentnym przebiegiem. W odróżnieniu od raka piersi, czy raka jajnika, jest on często rozpoznawany na podstawie biopsji i także na jej podstawie wdrażane jest leczenie radykalne, które nie jest leczeniem chirurgicznym.

- Obecnie zaczynamy mieć duży kłopot z pacjentami, w przypadku których jedyny materiał biologiczny, jakim dysponujemy, to materiał biopsyjny. Jego jakość jest znacznie gorsza niż jakość materiału pooperacyjnego, dlatego diagnostyka genetyczna w oparciu o materiał biopsyjny może okazać się niemożliwa. Ponownej biopsji nie ma jak wykonać, bo w raku gruczołu krokowego przerzuty pojawiają się zazwyczaj w kościach i zmian tych nie można efektywnie bioptować - wyjaśnił ekspert.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum