• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Rak piersi "dotyka" nie tylko kobiety. To także problem jej partnera, ojca, syna...

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 30 września 2017 08:00

Kobiece piersi w męskich rękach - tak najkrócej można ująć przesłanie 2. edycji kampanii społecznej na rzecz raka piersi pod hasłem "BreastFit. Kobiecy biust. Męska sprawa". Jak podkreśla psychoonkolog Adriana Sobol, "BreastFit" to nie tylko sztuka badania piersi, ale również sztuka wsparcia, które w chorobie jest niezastąpione.

Rak piersi "dotyka" nie tylko kobiety. To także problem jej partnera, ojca, syna...
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Kampania ruszyła 27 września i ma na celu zachęcić panie do systematycznych badań piersi, a także szerzyć wiedzę na temat profilaktyki raka piersi i samej choroby, także tej w zaawansowanej postaci. Ma też uczyć mężczyzn, jak radzić sobie z chorobą nowotworową i jak być mądrym wsparciem, gdy rak piersi dotknie bliską im kobietę - matkę, siostrę, żonę czy przyjaciółkę.

Co trzeciego raka można wyleczyć
Jak podkreśla prof. Jacek Jassem, kierownik Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, każdego roku w Polsce na raka piersi zapada 17 tys. kobiet. Z tego 6 tys. umiera. Odsetek sukcesów leczenia sięga jednak aż 65 proc.

- Rak piersi to pozytywny nowotwór w tym sensie, że leczymy go coraz mniej okaleczając pacjentkę. Obecnie większość kobiet zachowuje piersi, a nawet pachowe węzły chłonne, co jest bardzo ważne dla ich sprawności - podkreśla prof. Jassem.

I dodaje: - O sukcesie terapeutycznym decyduje też czas rozpoznania. Im wcześniej choroba zostaje wykryta, tym większa szansa na pełen powrót do zdrowia.

Wyjaśnia też, że z jego doświadczenia wynika, iż już teraz u części kobiet z rozpoznanym nowotworem, raka wykrywa partner. Z tego też powodu edukacja dotycząca wykrywania raka piersi w warunkach domowych powinna przebić się do naszej świadomości.

Trzeba też pamiętać o tym, że u części kobiet chorych na raka piersi dochodzi do nawrotu. Optymistyczne jednak jest to, że te porażki nie następują szybko. 

Rak piersi to choroba przewlekła
Prof. Jassem wskazuje, że dziś wiemy też już, iż nowotwór piersi to kilka różnych chorób różniących się leczeniem, rokowaniem i przebiegiem klinicznym.

- W niektórych postaciach raka piersi do śmierci dochodzi po 10, 15, a nawet 20 latach. W związku z tym te sześć tysięcy kobiet, które umiera każdego roku z powodu raka piersi to są kobiety, u których często choroba zaczęła się wiele lat temu - tłumaczy onkolog.

Podkreśla również, że na szczęście skala niepowodzeń uległa zmianom, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

- Z każdym rokiem kobiet, które giną z powodu raka piersi jest mniej. Owszem zachorowalność na raka piersi rośnie, ale umieralność maleje. Drugą rzeczą jest to, że kobiety z przewlekłym rakiem piersi znacznie dłużej żyją. Obecnie 5-letni odsetek przeżyć w raku piersi wynosi 15-20 proc. od momentu rozsiewu choroby (a nie od rozpoznania!). To oznacza, że po 5 latach spora grupa kobiet nadal żyje - mówi prof. Jassem.

Mimo że one noszą brzemię, że rak piersi jest dla nich chorobą nieuleczalną, to chcą żyć jak najbardziej normalnie.

- Chcą żyć w rodzinie, być pełnoprawnym jej członkiem, chcą wykonywać pracę zawodową, być pożytecznym w sensie społecznym, realizować swoje pasje. To jest rzecz, która dla ludzi spoza problemu jest niepojęta. Tymczasem, dzięki współczesnym metodom leczenia, życie z rakiem staje się możliwe, czasami przez wiele lat - wskazuje profesor.

Ekspert zwraca również uwagę na to, iż takie osoby trzeba traktować normalnie. Niestety w polskiej kulturze osoby chore na nowotwory wciąż traktowane są z pewną dozą ostracyzmu. Patrzymy na takie osoby jako na gorsze.

- Pierwszą rzeczą jest więc traktowanie tych kobiet na równi z innymi ludźmi. Drugą to umiejętność niesienia pomocy przez personel medyczny. Pacjentki takie wymagają dużego wsparcia psychoonkologicznego. Jeśli chora trafi do ośrodka, w którym nie ma takiego specjalisty, to powinna zmienić ośrodek, bo bez psychoonkologa znacznie trudniej o sukces. Psychoonkolog pomaga. Daje kobietom nadzieję, siłę do zniesienia tego trudu leczenia i samej choroby - wyjaśnia prof. Jassem.

Bez wsparcia choruje się trudniej
Potwierdza to Adriana Sobol, psychoonkolog, członek zarządu Fundacji OnkoCafe - Razem Lepiej, która zwraca uwagę na fakt, że w chorobie najgorsza jest samotność. Dlatego warto, aby kobiety pozwoliły mężczyznom sobie pomóc. Jedną z takich form uczenia się dawania i brania jest wspólne badanie piersi kobiet.

- Dopuszczajmy do takiego badania swojego bliskiego mężczyznę - partnera, męża, przyjaciela, ojca, brata. Pozwólmy im się o nas zatroszczyć - podkreśla psychoonkolog.

Podkreśla, że męskie wsparcie potrzebne jest także wówczas, gdy okaże się, że kobieta jest chora. Umiejętność wsłuchiwania się w problemy chorej, danie jej przyzwolenia na chwile słabości czy po prostu wypłakanie się, jest dla kobiety bardzo ważne.

- Pracując na oddziale onkologicznym widzę, jak zmienia się postrzeganie kobiet w kwestii profilaktyki, ale także samej choroby. Do tej pory kobiety myślały o tym, że ich zdrowie to jest tylko ich prywatna sprawa, dodając do tego, że przeważnie opiekują się innymi. Tymczasem kobiety są ważne dla swoich bliskich, dlatego ważne jest, żeby bliskie im osoby również były zaangażowane w ich zdrowie - wyjaśnia Sobol.

Psychoonkolog podkreśla, że kampania "BreastFit. Kobiecy biust. Męska sprawa" pokazuje, iż kobiety nie powinny na siłę chronić swoich bliskich przed swoimi potrzebami.

Ekspertka zachęca też do tego, aby nie mówić tylko o tym, że rak to nie wyrok, ale także, o trudnym życiu wówczas, gdy choroby nie da się wyleczyć. Trzeba być gotowym na wspólne przeżywanie tych dni, miesięcy, a czasami lat, którym towarzyszy rak.

- W przestrzeni publicznej nie powinny się pojawiać wyłącznie komunikaty pokazujące kobiety, które pokonały chorobę, ale także te, które są i będą chore, ale mogą z chorobą normalnie żyć. To są kobiety, które żyją wśród nas, które pracują, pięknie wyglądają, wychowują dzieci i mają chorobę przewlekłą. Należy bowiem pamiętać, że obecnie ta grupa pań, których nie daje się całkowicie wyleczyć, żyje z rakiem piersi kilka a nawet kilkanaście lat - zauważa.

Zmienić społeczną mentalność
Adrianna Sobol wyjaśnia również, że w sytuacji, w której medycyna stale dokonuje nowych odkryć, dając szanse na dłuższe i lepszej jakości życie osobom chorym, konieczna jest zmiana myślenia o osobach chorujących i samym życiu.

- Kobiety chore na zaawansowanego raka piersi i ich bliscy mają prawo, by z chorobą nowotworową żyć z mniejszym lękiem i z wiarą patrzeć w przyszłość. Warto, by każdy chory dysponował swoim zbiorem pojęć, którymi może nazywać rzeczywistość i swoje emocje. Dla kogoś będzie to określenie ''droga'', dla kogoś innego - ''proces'' czy ''etap'' życia. Nie istnieje jedno, uniwersalne, magiczne sformułowanie. Dróg zawsze jest wiele, dlatego tym bardziej warto wspierać chorych w znalezieniu tej właściwej dla siebie - wyjaśnia Sobol.

Z kolei Agata Polińska, wiceprezes zarządu Fundacji Onkologicznej Alivia dodaje. Kobiety z zaawansowanym rakiem piersi i ich problemy są pomijane w publicznej debacie. Często słyszymy
o wczesnym wykrywaniu i zwycięstwach nad rakiem, ale wśród nas żyją też kobiety, u których choroba przeszła w fazę zaawansowaną - te schodzą w cień społecznej świadomości, a ich problemy pozostają ukryte i nierozwiązane.

- Kampania "BreastFit. Kobiecy biust. Męska sprawa" podejmuje temat kobiet z zaawansowanym rakiem piersi i ich potrzeb, a dzięki swojej lekkości i przebojowości unosi ten temat jak balonik i pozwala utrzymać zainteresowanie na dłużej - tłumaczy Polińska.

Potwierdza to Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe - Razem Lepiej, która zaznacza, że kampania stała się wyrazem wsparcia mężczyzn dla kobiet z rakiem piersi, ale także platformą szerszych działań dla kobiet z zaawansowanym rakiem piersi i ich bliskich.

Podkreśla, że w kampanię zaangażowali się mężczyźni, którzy stworzyli kalendarz "Power of community 2018". Dochód z jego sprzedaży w całości zostanie przekazany na wsparcie kobiet z zaawansowanym rakiem piersi i ich bliskich.

- Dziś wspólnie mówimy: kobiecy biust to męska sprawa, ale przede wszystkim to wspólna sprawa. To sprawa, która dotyczy nas wszystkich. Łącząc siły i doświadczenia inicjujemy proces zmiany sposobu myślenia i mówienia o zaawansowanym raku piersi - podsumowuje Kupiecka.

Organizatorem kampanii "BreastFit. Kobiecy biust. Męska sprawa" jest Fundacja "OnkoCafe - razem lepiej". Jej partnerem jest Novartis Oncology. Honorowy patronat nad kampanią objęła małżonka prezydenta RP Agata Kornhauser-Duda.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum