• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Rak piersi. "Mamy przełom w leczeniu". Pacjentki pytają, kiedy do nich dotrze

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia19 listopada 2021 06:00

Czy zaawansowany HER2+ rak piersi może z choroby śmiertelnej stać się chorobą przewlekłą, którą da się kontrolować? - Pojawiają się rewolucyjne leki, ale polskie pacjentki muszą mieć do nich dostęp - mówią eksperci.

Czy rewolucja dotrze do polskich pacjentek? Fot. Adobe stock
  • Za pierwszy przełom w leczeniu HER2+ raka piersi uznano trastuzumab. Lek, który zadziałał na jakiś konkretny receptor, był absolutną nowością - mówi dr dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld
  • Prace nad lekami z kręgu tych działających na receptor HER2 trwają i prowadzą wciąż do nowych odkryć - podkreśla
  • Nowym przełomem w leczeniu zaawansowanego HER2+ raka piersi jest lek o nazwie trastuzumab derukstekan - wyjaśnia dr Katarzyna Pogoda
  • Mediana czasu przeżycia chorych leczonych tym lekiem w dłuższej obserwacji wyniosła 19 miesięcy. Takich median w kolejnych liniach leczenia HER2+ raka piersi wcześniej nie mieliśmy - zaznacza
  • Ryzyko progresji choroby zostało zmniejszone o 70 proc. I znów można powiedzieć, że tak dobrych wyników jeszcze nie było - wskazuje
  • Nawet nie myślę o jakimkolwiek terminie refundacji tego leku. Proces refundacyjny trwa w naszym kraju bardzo długo, zbyt długo, by uratować życie wielu pacjentek - mówi Anna Kupiecka

Jak przypomina dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Narodowego Instytutu Onkologii - Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, trastuzumab, który pojawił się w początkach tego wieku, został uznany za rewolucję w leczeniu HER2+ raka piersi. To przełożyło się na szybkie wdrożenie tego preparatu w różnych krajach na świecie.

"Prace nad lekami z tego kręgu trwają i prowadzą do nowych odkryć"

- Trastuzumab był, jak na ówczesne lata, wielkim sukcesem nauki. Obecnie w onkologii mamy do dyspozycji wiele leków celowanych w różnych typach nowotworów, ale wtedy lek, który zadziałał na jakiś konkretny receptor, był absolutną nowością. To był przełom - wskazuje ekspertka.

- Stało się jasne, że receptor HER2 powinien stanowić cel biologiczny, ponieważ jego zahamowanie faktycznie wpływa na życie komórki nowotworowej, która przestaje się dzielić. Pojawiły się nowe leki, takie jak lapatynib, czy leki oparte o mechanizm działania trastuzumabu, np. trastuzumab emtanzyna, o którym mówi się powszechnie jak o „koniu trojańskim”. Nie spowodował on może wielkiego przełomu, ale dzięki niemu pacjentki z uogólnionym HER2+ rakiem piersi żyły dłużej, bo miały kolejne opcje leczenia - dodaje.

- Nie można też pominąć pertuzumabu, który spowodował zmianę standardu postępowania w stosunku do pacjentek z HER2+ rakiem piersi i stosowany w pierwszej linii leczenia wpływał na wydłużenie życia chorych. Do tej pory jest to standard leczenia w pierwszej linii terapii tego typu biologicznego tego nowotworu - zaznacza dr Jagiełło-Gruszfeld.

- Prace nad lekami z kręgu tych działających na receptor HER2 trwają i prowadzą wciąż do nowych odkryć - podkreśla.

Dostępność trastuzumabu w Polsce. "Mamy pewien problem"

- Jeśli chodzi o dostępność trastuzumabu w Polsce, mamy pewien problem. Mimo, że jest on obecnie lekiem tanim - mamy na rynku wiele generyków tego leku, leków biopodobnych - to nadal znajduje się w programie lekowym, co utrudnia nam podejmowanie decyzji terapeutycznych - mówi specjalistka.

- Choć wskazania międzynarodowe mówią, że dana pacjentka powinna otrzymać trastuzumab, nie możemy go u niej zastosować ze względu na ograniczenia, jakie narzuca program lekowy. Czas chyba najwyższy, aby trastuzumab został wykluczony z programu. Jest w tej chwili tak tani, że wyższą od niego cenę ma większość cytostatyków, które stosujemy w leczeniu raka piersi - dodaje.

"Takich median przeżycia wcześniej nie widzieliśmy"

Jak wyjaśnia dr Katarzyna Pogoda z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej NIO-PIB, nowym przełomem w leczeniu zaawansowanego HER2+ raka piersi jest lek o nazwie trastuzumab derukstekan - to celowana chemioterapia, która działa w ten sposób, że do powierzchni komórek HER2+ przyłącza się przeciwciało, trastuzumab, połączony z cząstką chemioterapii. Cząstka przyłącza się z kolei do jądra komórkowego i komórka nowotworowa obumiera. Cząstka chemioterapii potrafi też przejść do innych sąsiednich komórek, które wcale nie muszą być HER2+, ale powinny być zniszczone. I tak się właśnie dzieje.

- Podczas ESMO pokazano aktualizację jednoramiennego badania, w którym mediana czasu przeżycia chorych w dłuższej obserwacji wyniosła 19 miesięcy. Takich median w kolejnych liniach leczenia HER2+ raka piersi wcześniej nie mieliśmy. Już tylko to było dla nas rewolucją. Dodatkowo ważny był fakt, że lek zadziałał równie dobrze u pacjentek z przerzutami do mózgu, do których predystynowane są chore z tym nowotworem. Po leczeniu tym jednym lekiem mediana czasu przeżycia wynosiła tu 18 miesięcy - wskazuje dr Pogoda.

Jak wypadło porównanie leków?

Jak przypomina, kolejnym krokiem było duże badanie kliniczne DESTINY - Breast03 obejmujące ponad 500 pacjentek chorych na przerzutowego HER2+ raka piersi leczonych z powodu choroby uogólnionej. Ramieniem kontrolnym był standard postępowania, który mamy również w Polsce w ramach programu lekowego w drugiej linii terapii: trastuzumab emtanzyna. Lek ten został porównany z trastuzumabem derukstekanem.

Czytaj też: Rak piersi. Polska jest jedynym krajem UE, w którym rośnie umieralność. "Profilaktyka to katastrofa"

- Jak wyglądał czas wolny od progresji choroby? W przypadku standardowej terapii było to 7 miesięcy, podczas gdy dla trastuzumabu derukstekanu dolna granica wyniosła 18 miesięcy (górna nie została jeszcze osiągnięta). Ryzyko progresji choroby zostało zmniejszone o 70 proc. I znów można powiedzieć, że tak dobrych wyników jeszcze nie było. Są one niezmiernie rzadko spotykane w onkologii, nie ulega zatem wątpliwości, że stanowiły ważny przełom - zaznacza specjalistka.

"Na leczenie odpowiadała każda pacjentka"

- Istotne jest również, że w przypadku terapii trastuzumabem derukstekanem na leczenie odpowiadała każda pacjentka, bez względu na różne czynniki ryzyka, w tym stan receptorów hormonalnych, czy wcześniejsze leczenie choroby przerzutowej. Jeśli chodzi o dane liczbowe, na leczenie nowym lekiem odpowiedziało 96 proc. chorych, podczas gdy na leczenie trastuzumabem emtanzyną - 77 proc. - zauważa dr Pogoda.

- Jeśli chodzi o dane dotyczące czasu przeżycia chorych, są one nadal zbierane, ponieważ pacjentki żyją - podkreśla.

Działania niepożądane. "Umiemy sobie poradzić"

- Jest jeszcze kwestia działań niepożądanych. W przypadku terapii trastuzumabem emtanzyną częściej występuje np. trombocytopenia, czy podwyższenie enzymów wątrobowych. W przypadku nowego leku więcej jest natomiast zaburzeń hematologicznych: neutropenia, niedokrwistość, są też powikłania takie jak nudności, czy wymioty, ale z tym umiemy sobie poradzić - wskazuje dr Pogoda.

- Innym powikłaniem są także śródmiąższowe zapalenia płuc, ale pacjentki biorące udział w badaniu były pod tym kątem monitorowane. To powikłanie można „wyłapać” na wczesnym etapie - przekonuje ekspertka.

Leczenie preferowane w drugiej linii terapii

- Na podstawie wyników tego badania jego autorzy uznali, że terapia trastuzumabem derukstekanem powinna stać się standardem drugiej linii leczenia. Tak też się stało. Niedawno opublikowane zostały zalecenia ESMO wskazujące, że jest to leczenie preferowane w drugiej linii, a może być stosowane także później - podkreśla dr Pogoda.

Jeśli na dostępność trastuzumabu w Polsce trzeba było czekać latami, to trudno ocenić ile przyjdzie nam czekać na refundację takiego leku jak trastuzumab derukstekan. Nawet nie myślę o jakimkolwiek terminie. Proces refundacyjny trwa w naszym kraju bardzo długo, zbyt długo, by uratować życie wielu pacjentek. Czekamy na decyzje od jednej listy refundacyjnej do drugiej i mamy poczucie, że w porównaniu z pacjentkami z innych krajów UE stoimy na końcu kolejki do nowych terapii - mówi Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe - Razem Lepiej.

Czytaj też: Rak piersi potrójnie ujemny. W USA wchodzą terapie, które zmieniają oblicze tej choroby

Czytaj też: Zaawansowany Rak Piersi. Wiem Wiecej. Kampania edukacyjna

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum