• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Rak jelita grubego: jak poprawić system opieki nad pacjentem?

Autor: IB/Rynek Zdrowia • • 06 lutego 2018 18:51

Zwiększenie efektywności leczenia wymaga kompleksowego spojrzenia na chorobę - przekonywali we wtorek (6 lutego) eksperci podczas debaty dot. możliwości poprawy opieki nad pacjentami z rakiem jelita grubego.

Coraz częściej na rak jelita grubego chorują osoby w wieku produkcyjnym Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Podczas debaty zostały zaprezentowane i przedyskutowane wnioski i rekomendacje raportu „Możliwości poprawy opieki nad chorymi na raka jelita grubego w kontekście trendów epidemiologicznych i aspektów ekonomicznych” opracowanego przez Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Jak zauważyła dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor IZWOZ, aby dobrze działało każde z ogniw systemu, niezbędna jest koordynacja, która umożliwi sprawne zarządzanie chorobą. Jest to potrzebne tym bardziej, że zachorowalność rośnie, a ponadto coraz częściej chorują osoby w wieku produkcyjnym.

- W 2016 r. NFZ wydał na wszystkie świadczenia związane z rakiem jelita grubego 820 mln zł, ale koszty pośrednie wynikające z utraty produktywności spowodowanej przez ten nowotwór wynoszą ok. 2 mld zł rocznie - zauważyła dr Gałązka-Sobotka.

Jak przypomniała, w 2016 r. liczba chorych z rakiem jelita grubego, którym NFZ sfinansował jakiekolwiek świadczenie, to 115 tys. Chemioterapię otrzymało 20 tys. pacjentów, a w programie lekowym znalazło się zaledwie ok. 2 tys. osób, w dodatku przy dużej rozpiętości ich liczby w różnych województwach.

- Dużym wyzwaniem pozostaje dostępność nowoczesnych terapii, zwłaszcza jej rozszerzenie w trzeciej i czwartej linii leczenia, co może stanowić szansę dla chorych, którzy uodpornili się na wcześniej stosowane specyfiki - mówiła dyrektor IZWOZ.

Dodała, że dynamika zapadalności na raka jelita grubego w Polsce jest jedną z najwyższych w Europie. W 2014 r. zachorowało na ten nowotwór w naszym kraju 17, 4 tys. osób, a zmarło z tego powodu 11,4 tys.

Jak zauważyła, problem stanowią wyniki leczenia. Według najnowszych danych programu CONCORDE opublikowanych w listopadzie ub.r. przez OECD, wskaźniki 5-letniej przeżywalności chorych na raka okrężnicy wynoszą w w naszym kraju 52,8%, a chorych na raka odbytu - 48,4%. Lepsze wyniki osiągają np. Czechy, Litwa, Łotwa, Estonia, czy Turcja.

Badania przesiewowe
Prof. Michał Kamiński, kierownik Zakładu Profilaktyki Nowotworów Centrum Onkologii - Instytutu w Warszawie zwrócił uwagę na znaczenie profilaktyki pierwotnej (zmiana stylu życia) oraz wtórnej.

- Warto pamiętać, że rak jelita grubego rozwija się ze zmian prekursorowych, które można usunąć w trakcie kolonoskopii. Każdy tysiąc kolonoskopii w badaniach przesiewowych zapobiega ok. 30. przypadkom raka jelita grubego w przyszłości - mówił prof. Kamiński.

Zaznaczył, że pewne schematy wypracowane w różnych krajach dla badań skryningowych skutkują osiąganiem lepszych wyników na wszystkich kolejnych etapach leczenia.

- Jak jednak zwiększyć zgłaszalność na kolonoskopię w ramach badań przesiewowych? Dyskutowane obecnie propozycje włączenia badań profilaktycznych w kierunku nowotworów do medycyny pracy wydają się w tym przypadku kontrowersyjne, ponieważ kolonoskopia jest jednak badaniem inwazyjnym i część osób może nie odnieść z niej korzyści, np. ze względu na choroby współistniejące. Rekomendowałbym raczej postawienie na edukowanie społeczeństwa - wskazywał Michał Kamiński.

- Potrzebna jest również ustawa o skryningach populacyjnych, ponieważ jakość tych badań musi być absolutnie najwyższa - dodał.

W opinii prof. Kamińskiego, dla pewnej grupy osób należy też zaproponować alternatywę dla kolonoskopii - testy immunochemiczne stolca.

- Mamy już wstępną zgodę MZ na pilotaż takiego rozwiązania - poinformował kierownik Zakładu Profilaktyki Nowotworów CO-I.

Colorectal Units
Prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej podkreślił, że problem z kolonoskopią w badaniach przesiewowych mają także inne kraje, np. USA, gdzie zgłaszalność wynosi ok. 40 proc. W ocenie konsultanta nikt nie wymyśli raczej nic lepszego niż edukowanie społeczeństwa, przedstawianie przykładów znanych osób, które poddają się badaniu, czy przybliżaniu tej tematyki w masowo oglądanych serialach.

- Słabym punktem jest także diagnostyka. Ze względu na etapowość i rozproszenie czas badań bardzo się wydłuża. Potrzebujemy Colorectal Units, które zapewnią ciągłość, koordynację i umożliwią uniknięcie zbędnych procedur - wskazywał ekspert.

Na znaczenie organizacji leczenia w ramach wyspecjalizowanych ośrodków dedykowanych konkretnemu rodzajowi nowotworu, w tym przypadku rakowi jelita grubego, zwracał także uwagę prof. Adam Dziki, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej i Kolorektalnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

- W raku jelita grubego dobrze wykonana operacja ma fundamentalne znaczenie, w innym wypadku nie pomogą najlepsze programy lekowe. Cały świat już wie, że przyszłość należy do chirurgii narządowej i że tego typu zabiegi powinien realizować chirurg z dużym doświadczeniem, który ma za sobą wiele podobnych operacji. Osoba, która widzi trzy przypadki raka jelita grubego w ciągu roku, nie powinna podchodzić do stołu operacyjnego - mówił specjalista.

- Z tego względu Colorectal Units są absolutnie niezbędne. Także NFZ musi mieć narzędzia do kontrolowania i premiowania wyników leczenia. Tymczasem chirurgia jelita grubego, choć decydująca w leczeniu tego nowotworu, wyceniana jest na razie bardzo źle - dodał.

- Resort zdrowia widzi i popiera potrzebę tworzenia Colorectal Units, omawiamy tę koncepcję - stwierdziła wiceminister zdrowia Katarzyna Głowala.

Dostępność terapii
Poinformowała ponadto, że w 2016 r. nakłady z NPZChN na przesiewowe badania kolonoskopowe wyniosły 30 mln zł, w 2017 r. było to ponad 40 mln zł, a w 2018 r. będzie to prawdopodobnie 81 mln zł.

- Poza środkami z programu, będą też przeznaczone na ten cel pieniądze z UE, połączymy zatem dwa źródła finansowania - dodała.

Prof. Maciej Krzakowski odniósł się również do kwestii dostępności chorych z rakiem jelita grubego do nowoczesnych terapii.

- Przy wyborze leczenia musimy mieć wiele komplementarnych możliwości. Przez wiele lat dostępna była tylko chemioterapia, ale rok 2017 wiele zmienił i pojawiło się sporo nowych leków. Na początku br. zakres ten jeszcze się poszerzył. Obecnie chorzy na zaawansowanego raka jelita grubego mają w pierwszej i drugiej linii leczenia terapie, które są im potrzebne. Gorzej wygląda trzecia linia, która wymaga uzupełnienia. Na tym etapie mówimy już o leczeniu paliatywnym, niemniej potrzebujemy tu nowych opcji, chodzi bowiem o jakość życia chorych oraz o wydłużenie przeżycia - mówił konsultant.

- Zaawansowany rak jelita grubego jest obecnie chorobą przewlekłą: nowotwór rośnie wolno, a pacjenci żyją wiele lat i powinni mieć dostęp do różnych opcji terapeutycznych w dalszych liniach - wskazywał prof. Jarosław Reguła, kierownik Kliniki Gastroenterologii i Hepatologii CO-I w Warszawie.

Dr Andrzej Śliwczyński z Departamentu Analiz i Strategii NFZ zauważył, że ustawa o sieci szpitali oraz ustawa o jakości, która zapewne niedługo wejdzie w życie, pozwalają płatnikowi na przedefiniowanie priorytetów.

- Umożliwiają położenie akcentu na jednostki, w których jakość udzielanych świadczeń jest najwyższa. Włączenie jakości do systemu finansowania oznacza możliwość nagradzania najlepszych - zauważył dr Śliwczyński.

Jak dodała dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, wśród rekomendacji zawartych w raporcie IZWOZ znalazły się także takie punkty (poza omawianymi z trakcie debaty), jak m.in. poprawa dostępu pacjentów do profesjonalnej diagnostyki genetycznej, uzupełnienie systemu sprawozdawczego płatnika o dane dotyczące stopnia zaawansowania choroby, czy wdrożenie rozwiązań umożliwiających monitorowanie wpływu finansowania nowych, wysokokosztowych technologii medycznych na redukcję absencji pracowniczej i powrót pacjenta do aktywności zawodowej.

- Wskazujemy również na takie aspekty, jak działania ograniczające presję marketingową produktów spożywczych stanowiących czynniki ryzyka rozwoju nowotworów, czy wykorzystanie mechanizmów polityki fiskalnej  mających na celu zwiększanie dostępności zdrowych produktów spożywczych i zmniejszanie dostępności produktów, które nie są zalecane do nadmiernego spożycia - zaznaczyła.

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum