• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Rak jajnika: nowa terapia skuteczna nie tylko u pacjentek z mutacją BRCA1/2

Autor: IB/Rynek Zdrowia • • 15 stycznia 2021 12:03

Leczenie zaawansowanego raka jajnika inhibitorami PARP zarejestrowanymi niedawno w Unii Europejskiej do stosowania po pierwszej linii leczenia, jest szansą na skuteczną terapię nie tylko chorych z mutacją w genach BRCA, ale także wielu innych pacjentek - oceniają eksperci.

Rak jajnika: nowa terapia skuteczna nie tylko u pacjentek z mutacją BRCA1/2
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022
  • 70 proc. pacjentek z rakiem jajnika przegrywa walkę z nowotworem. Szansą na zahamowanie rozwoju choroby jest leczenie inhibitorami PARP
  • Z terapii niraparybem odnoszą korzyść wszystkie grupy chorych, u których nie udało się przeprowadzić całkowitego usunięcia nowotworu
  • W Polsce leczenie inhibitorami PARP po 1. linii terapii nie jest na razie refundowane

W Polsce diagnozowanych jest ok. 3,5 tys. przypadków raka jajnika rocznie. Najczęściej jest to choroba nawracająca - wznowy doświadcza 85% pacjentek, u których zastosowano leczenie operacyjne oraz chemioterapię, w większości przypadków opartą na pochodnych platyny.

- Najczęściej rak jajnika dotyka kobiet w wieku okołomenopauzalnym. Umiera 70% spośród nich. Nowotwór ten daje szybki rozsiew w obrębie jamy brzusznej - i poza nią - a dodatkowo, m.in. ze względu na brak wczesnych badań, 70% przypadków wykrywanych jest w dużym stopniu zaawansowania - mówił podczas internetowego spotkania z dziennikarzami prof. Radosław Mądry, kierownik Oddziału Ginekologii Onkologicznej Szpitala Klinicznego Przemienienia Pańskiego w Poznaniu.

Zahamowanie rozwoju choroby i wydłużenie czasu przeżycia wolnego od progresji możliwe jest dzięki zastosowaniu inhibitorów PARP - leków ukierunkowanych molekularnie.

Jak wskazywał prof. Paweł Blecharz, kierownik Kliniki Ginekologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie Oddziału w Krakowie, inhibitory PARP (inhibitory polimerazy) to leki stosowane w tzw. leczeniu podtrzymującym. Nie są w stanie wyleczyć choroby, ale służą do podtrzymania remisji, tj. utrzymania korzystnego efektu chemioterapii.

Co wykazano w badaniu?

- Inhibitory PARP wykazały już swoją skuteczność w leczeniu platynowrażliwego raka jajnika. W badaniu PRIMA sprawdzano skuteczność tego leczenia po chemioterapii w 1. linii niraparybem. W badaniu wzięły udział pacjentki w III stadium surowiczego lub endometrialnego raka jajnika, po zabiegu cytoredukcyjnym z widoczną chorobą resztkową, po chemioterapii indukcyjnej z następowym zabiegiem cytoredukcyjnym, z chorobą nieoperacyjną, a także pacjentki w stadium IV choroby. Chodziło o sprawdzenie, czy niraparyb opóźni czas do progresji choroby, a także o ocenę bezpieczeństwa leku, jakości życia chorych i przeżyć całkowitych pacjentek - wyjaśniał.

- U chorych z mutacją w genach BRCA1/2 niraparyb wykazał ponad dwukrotne wydłużenie czasu do progresji. U chorych bez mutacji BRCA1/2, ale z deficytem rekombinacji homologicznej, efekt leczenia również był bardzo dobry - niemal taki sam. U pacjentek bez mutacji BRCA1/2 i bez deficytu rekombinacji homologicznej stwierdzono istotną statystycznie redukcję ryzyka progresji o 32 proc. Badanie potwierdziło zatem, że wszystkie te grupy chorych, u których nie udało się przeprowadzić całkowitego usunięcia nowotworu, odnoszą korzyść z terapii niraparybem, niezależnie od statusu mutacji - podkreślił ekspert.

- Okazało się ponadto, że leczenie jest dobrze tolerowane. Najważniejszymi efektami ubocznymi są efekty hematologiczne: niedokrwistość (31%), małopłytkowść (29%), neutropenia (13%). Taką tolerancję leczenia można uznać za bardzo dobrą. Jeśli natomiast chodzi o jakość życia, nie zaobserwowano różnic pomiędzy grupą leczoną niraparybem i przyjmującą placebo - dodał prof. Blecharz.

Terapia krok po kroku

Jak zatem powinno wyglądać leczenie raka jajnika w 1. linii, w związku z wprowadzeniem tej nowej grupy leków?

- Na początku leczenia należy rozważyć operację cytoredukcyjną. Jeśli szansa na osiągnięcie całkowitej cytoredukcji jest mała, należy rozpocząć leczenie od 3/4 serii chemioterapii paklitaksel/karboplatyna i wykonać zabieg cytoredukcyjny po tych cyklach chemioterapii. U chorych spełniających kryteria włączenia do programu z bewacyzumabem należy dołączyć ten lek do chemioterapii. Należy także wykonać badanie tkanki nowotworowej w kierunku mutacji z genach BRCA1/2, aby ocenić m.in. szansę na odpowiedź na leczenie inhibitorami PARP - wymieniał specjalista.

- Konieczne jest monitorowanie efektu leczenia badaniem markera Ca125, a po zakończeniu chemioterapii (5-9 cykli) wykonanie badania tomografii komputerowej w celu oceny efektu leczenia. Jeśli osiągnięty został efekt remisji częściowej lub całkowitej, należy kontynuować leczenie podtrzymujące bewacyzumebem (do 18 cykli), a u chorych, które nie otrzymały bewacyzumabu dołączyć inhibitory PARP. U chorych z mutacją BRCA1/2 można dodać do bewacyzumabu inhibitory PARP lub go nimi zastąpić - dodał prof. Blecharz.

Co z refundacją leczenia?

- Jakie mamy obecnie możliwości stosowania inhibitorów PARP u polskich pacjentek z nawrotowym zaawansowanym rakiem jajnika? W ramach programu lekowego MZ możemy je stosować u chorych z mutacją BRCA1/2 w nawrocie platynowrażliwym (6-12 miesięcy po zakończeniu 1. linii leczenia), po częściowej lub całkowitej odpowiedzi na leczenie oparte na pochodnym platyn. U chorych bez mutacji BRCA1/2 pozostaje tylko wniosek o RDTL - mówił ekspert.

- W 1. linii leczenia nie ma na razie w Polsce refundacji leczenia inhibitorami PARP, choć na tym właśnie etapie ich zastosowanie byłoby najbardziej efektywne - podkreślił ekspert.

Przypomnijmy: stosowanie inhibitorów PARP u pacjentek z rakiem jajnika znajduje się w kluczowych wytycznych Europejskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ESMO) oraz Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ASCO).

Niraparyb zarejestrowany jest w Europie od listopada 2020 r. jako nowa i jedyna monoterapia podtrzymująca po 1 linii chemioterapii dla pacjentek z zaawansowanym rakiem jajnika, niezależnie od statusu mutacji w genach BRCA. Dotychczas do leczenia inhibitorem PARP w monoterapii 1. rzutu kwalifikowały się jedynie pacjentki z rakiem jajnika z mutacją w genie BRCA, tj. zaledwie 15-24% wszystkich chorych. To szczególnie istotne w polskich realiach, ponieważ większość pacjentek nie ma przeprowadzanego badania mutacji BRCA1/2 i do tej pory chore te nie kwalifikowały się do leczenia podtrzymującego inhibitorami PARP.

- Badania genetyczne są w naszym kraju finansowane przez NFZ, można je zatem wykonywać. Problem polega na tym, że leczenie raka jajnika jest w Polsce rozproszone i niektóre szpitale mają zaledwie kilka takich chorych rocznie. Nie podpisują umów na badania genetyczne i w efekcie liczba polskich pacjentek, u których wykonano badania w kierunku mutacji BRCA1/2 jest niewystarczająca. Istnieje pilna potrzeba centralizacji leczenia tego nowotworu oraz tworzenia tzw. sieci onkologicznych, co umożliwi kompleksową opiekę nad chorymi z rakiem jajnika i poprawę wyników leczenia - podkreśla prof. Radosław Mądry.

 

 

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum