• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Rak jajnika. Prof. Sawicki: ponad 70 proc. pacjentek bez możliwości skutecznego leczenia po nawrocie

Autor: IB • Źródło: Rynek Zdrowia12 listopada 2021 18:30

Ponad 70 proc. pacjentek z rakiem jajnika to chore bez mutacji w genach BRCA 1 i BRCA 2, które nie mogą obecnie korzystać z nowoczesnego, skutecznego leczenia - mówi prof. Włodzimierz Sawicki.

W przypadku ponad 70 proc. pacjentek skuteczny byłby niraparib - wyjaśnia profesor Fot. Shutterstock
  • Mamy w Polsce 3,7 tys. zachorowań na raka jajnika rocznie. Umiera 70 proc. tych chorych - mówi prof. Sawicki
  • 20-25 proc. pacjentek ma mutację w genach BRCA 1 BRCA 2. Mogą one być leczone olaparibem, dzięki któremu nawrót po leczeniu klasycznym następuje nie po 12-13 miesiącach, ale nawet po 54 - wyjaśnia
  • Ponad 70 proc. pacjentek nie ma jednak tych mutacji. W ich przypadku skuteczny byłby niraparib, który już 19 krajów UE wprowadziło do leczenia uzupełniającego bez względu na status genetyczny chorej - zaznacza
  • W Polsce niraparib nadal nie jest refundowany. W kierunku zmiany tej sytuacji powinny pójść wszystkie nasze wysiłki - dodaje

- Mamy w Polsce 3,7 tys. zachorowań na raka jajnika rocznie - można powiedzieć, że codziennie zapada na ten nowotwór 10 pacjentek. Umiera 70 proc. tych chorych, ponieważ rak ten jest rozpoznawany, ze względu na późne objawy, w dużym stadium zaawansowania. Po leczeniu klasycznym, tj. zabiegu chirurgicznym i chemioterapii uzupełniającej, nawrót następuje z reguły po 12-13 miesiącach - wyjaśnia prof. Włodzimierz Sawicki, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej.

"Dzięki temu lekowi pacjentki zyskują cztery lata życia. Ale tylko te z mutacją BRCA 1/BRCA 2"

- Pięć lat temu pojawił się nowy lek, olaparib, który jest w stanie wydłużyć czas do nawrotu nawet do 54 miesięcy. Mówimy zatem o zyskanych czterech latach życia - dodaje ekspert.

- Rzecz w tym, że lek przeznaczony jest dla pacjentek z mutacją w genach BRCA 1i BRCA 2, które wchodzą w szlak naprawy homologicznej uszkodzeń DNA. Tymczasem szacuje się, że rak jajnika o podłożu genetycznym to 20-25 proc. przypadków. Co zatem z pozostałymi pacjentkami, które stanowią ponad 70 proc. chorych na ten nowotwór, a są pozbawione możliwości skutecznego leczenia? - pyta prof. Sawicki.

"W wielu krajach UE lek wprowadzono do leczenia bez względu na status genetyczny"

- Nowe badania pokazały, że zastosowanie innej cząsteczki z grupy inhibitorów PARP, niraparibu, również działa w ich przypadku bardzo skutecznie. Dlatego nasze działania powinny być teraz ukierunkowane na wprowadzenie tego leku, wzorem olaparibu, do terapii podtrzymującej w pierwszej i kolejnych liniach leczenia - zaznacza.

- Korzyść z tej terapii będą odnosiły pacjentki, które mają mutację w zakresie homologicznej rekombinacji. Jak wykazały badania PRIMA i NOVA, których wyniki zostały w ub.r. zaprezentowane m.in. podczas ASCO, korzyść odnoszą również pacjentki bez tych mutacji - podkreśla prof. Sawicki.

- Problemem jest fakt, że nie mamy narzędzia do zbadania tych mutacji poza genami BRCA 1 i BRCA 2, czyli w grupie pacjentek z upośledzeniem rekombinacji homologicznej. Brakuje nam w Europie zwalidowanego testu, umożliwiającego ich wyodrębnienie. W związku z tym w 19. krajach UE, w tym np. w Słowenii, wprowadzono niraparib do leczenia uzupełniającego bez względu na status genetyczny. To ogromna nadzieja dla pacjentek z nawrotem choroby, które nie mają mutacji w genach BRCA 1i BRCA 2 - zauważa prezes PTGO.

"Polskim pacjentkom pozostają zbiórki na leczenie i RDTL"

- W Polsce niestety niraparib nadal nie jest refundowany i chore w naszym kraju mogą liczyć jedynie na zbiórki na leczenie, ewentualnie na Ratunkowy Dostęp do Terapii Lekowych (RDTL), dostęp do którego również jest ograniczony. Dlatego wszystkie wysiłki zarówno organizacji pacjenckich, jak i towarzystw naukowych oraz decydentów powinny iść w kierunku wprowadzenia niraparibu do leczenia uzupełniającego bez względu na status genetyczny pacjentki - przekonuje prof. Sawicki.

- Pomoże to osiągnąć sukces w leczeniu raka jajnika, który - pomimo swojego dramatycznego przebiegu - staje się powoli chorobą przewlekłą - dodaje.

***

Wypowiedź została zanotowana 5 listopada br. podczas IX Forum Pacjentów Onkologicznych

Czytaj też: Rak jajnika. Błędy na początku leczenia skutkują drastycznym skróceniem czasu przeżycia pacjentek

Czytaj też: Rak jajnika jest zbyt późno rozpoznawany i często źle leczony

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum