• PATRON HONOROWYpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Przerwa w refundacji leku na raka jajnika. Dramat pacjentek onkologicznych

Autor: oprac. KM • Źródło: TVN24, Rynek Zdrowia14 czerwca 2021 18:52

Lek na raka jajnika, dotychczas refundowany w ramach dostępu ratunkowego, zniknął z listy. Pojedyncze opakowanie, które wystarcza na miesiąc, kosztuje 40 tys. zł.

Koszt miesięcznej terapii to 40 tys. złotych. Fot. Shutterstock
  • Lek na raka jajnika ma "przerwę" w refundacji. Wznowienie refundacji ma nastąpić po dopełnieniu formalności przez NFZ
  • Lek nie ma zamiennika i powinien być refundowany - mówi prof. Mariusz Bidziński
  • O problemach związanych z leczeniem raka jajnika sporo uwagi poświęcono podczas debaty Rynku Zdrowia pt. "Nowotwory kobiece w dobie COVID-19"

Bohaterka reportażu TVN24, pacjentka onkologiczna i prawniczka, przyznała, że wstrzymanie refundacji zmusza ją do sprzedaży mieszkania. Brak refundacji powoduje, że pacjentka jest "w sytuacji bezalternatywnej", jak zaznaczyła w rozmowie ze stacją.

Nie ma zamiennika i powinien być refundowany

Zdaniem prof. Mariusza Bidzińskiego, krajowego konsultanta do spraw ginekologii onkologicznej, nie istnieje odpowiedni zamiennik dla wspomnianego leku. Specjalista podkreślił w rozmowie z TVN24, że lek powinien być refundowany.

- Nie ukrywam, że legislacja w tym zakresie powinna być poprawiona - powiedział profesor Bidziński.

Postęp w farmakoterapii

Jak można było dowiedzieć się z debaty online Rynku Zdrowia pt. "Nowotwory kobiece w dobie COVID-19" transmitowanej 26 kwietnia br., w ostatnim czasie nastąpił istotny postęp w farmakoterapii raka jajnika. Oprócz standardowej chemioterapii specjaliści mają dziś do dyspozycji, między innymi leczenie ukierunkowane molekularnie - inhibitory PARP, jako nowoczesne leczenie podtrzymujące.

- Ostatnie lata dają nadzieję na poprawę wyników leczenia pacjentek z tym nowotworem - przyznał prof. Paweł Blecharz. Wskazał, że przyszłością leczenia systemowego raka jajnika będą właśnie terapie ukierunkowane molekularnie, takie jak inhibitory PARP.

- To obecnie największa nadzieja na skuteczne leczenie zaawansowanego i nawrotowego raka jajnika. Okazuje się, że chociaż inhibitory PARP były tworzone dla chorych z mutacją w genach BRCA 1/2 - drastycznie podnoszącą ryzyko raka jajnika - to również pacjentki nie mające takiej mutacji odnoszą korzyść ze stosowania tej terapii - informował ekspert.

- Pacjentki z rakiem jajnika w Polsce korzystają już z terapii ukierunkowanych molekularnie, chociaż nie w takim zakresie, jak byśmy chcieli. Powodem są koszty - zaznaczył.

Dodał, że największymi beneficjentkami inhibitorów PARP są w Polsce pacjentki z wrodzoną lub nabytą mutacją BRCA 1/2. - Regularną refundacją tego leku objęte są pacjentki z mutacją BRCA 1/2, mające dostęp do tej terapii - jako leczenia podtrzymującego - zarówno w pierwszej linii, jak też w nawrocie choroby. Pozostałe pacjentki muszą na razie szukać innych metod finansowania tego leczenia - przypomniał prof. Blecharz.

Nowoczesna terapia - nie dla każdej pacjentki

Obecnie dla większości polskich pacjentek z rakiem jajnika (czyli ok. 70 proc., które nie mają mutacji w genach BRCA) nie ma żadnej refundowanej terapii podtrzymującej - ani w 1., ani w 2. linii leczenia.

Różnice w czasie przeżycia pomiędzy pacjentkami po zastosowaniu inhibitorów PARP a chorymi, które nie korzystały tej terapii są dziś ogromne. Stąd należałoby pomyśleć o tym, że niezastosowanie tego leku w pierwszej linii jest dziś już pewnym błędem w sztuce - podkreślił prof. Radosław Mądry.

Czy jest więc szansa, by wszystkie pacjentki z rakiem jajnika w Polsce, których zresztą większość nie ma wykonywanych badań pod kątem mutacji BRCA 1/2, otrzymały inhibitory PARP przedłużające czas do kolejnej wznowy? - Myślę, kierunek zmian będzie prowadził do tego, że wszystkie pacjentki - głównie ze względu na fatalne rokowanie w tej chorobie - z czasem uzyskają możliwie szeroki dostęp do tej terapii - odpowiedział prof. Paweł Blecharz.

Wskazał zarazem, że według ostrożnych szacunków tylko ok. 30 proc. chorych z rakiem jajnika miało w Polsce przeprowadzoną diagnostykę w kierunku nosicielstwa mutacji BRCA 1/2. - To zdecydowanie za mało, aby efekt stosowania inhibitorów PARP był w Polsce zauważalny - podsumował prof. Paweł Blecharz.

Wymowne porównania

- Dla porównania, w Holandii badaniami genetycznymi w kierunku mutacji BRCA 1/2 objętych jest 95 proc. pacjentek. Tam nie ma dobrowolności w tej kwestii, jest natomiast określony standard postępowania - podkreślił prof. Mariusz Bidziński.

- Na raka jajnika choruje w naszym kraju 3 700 kobiet. Wskaźnik przeżyć 5-letnich w Polsce w przypadku tego nowotworu sięga 37,5 proc., podczas gdy np. w Szwecji 46 proc. Mamy więc o co walczyć - zaznaczyła prof. Joanna Didkowska, kierownik Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów i Krajowego Rejestru Nowotworów w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum